O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Obalenie Maduro ukazuje wpływy Rubia, „wicekróla Wenezueli”

Marco Rubio, syn emigrantów z Kuby, spędził w polityce ponad dekadę, dążąc do zmiany reżimów w Wenezueli i na Kubie. Sekretarz stanu, nazywany „wicekrólem Wenezueli”, jest teraz u progu realizacji swoich marzeń, a wenezuelska operacja z 3 stycznia pokazuje jego wpływy w administracji Donalda Trumpa.

Marco Rubio Fot. PAP/EPA/MARTIAL TREZZINI/MARTIN DIVISEK
Marco Rubio Fot. PAP/EPA/MARTIAL TREZZINI/MARTIN DIVISEK

Kiedy w minioną niedzielę, 4 stycznia, Trump został zapytany o to, kto będzie „rządził” Wenezuelą po odsunięciu Nicolasa Maduro, prezydent wskazał na ludzi stojących za sobą, a wśród nich przede wszystkim na swojego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego i szefa dyplomacji - Marka Rubia. To on miał być głównym rozmówcą następczyni Maduro, Delcy Rodriguez, która - wedle wizji administracji Trumpa - powinna być jego „marionetką”. Następnego dnia dziennik „Washington Post” nazwał Rubia „wicekrólem Wenezueli”, a sieć wypełniły memy ukazujące sekretarza stanu w mundurze kolonialnego namiestnika czy na tle mapy jego nowego imperium, rozciągającego się na obie Ameryki.

Dla Rubia, pochodzącego z Florydy syna kubańskich uchodźców, wenezuelska operacja jest ukoronowaniem wieloletnich dążeń i starań, choć prawdopodobnie nie ich końcem. Rubio od początku był wymieniany jako spiritus movens polityki maksymalnej presji, ukierunkowanej na obalenie Nicolasa Maduro. Jego wpływy ostatecznie przeważyły nad dążeniami grupy zwolenników ułożenia się z Maduro, reprezentowanej głównie przez wysłannika Trumpa Richarda Grenella, który wcześniej przegrał też z Rubiem rywalizację o posadę sekretarza stanu. Choć początkowo Trump faworyzował podejście Grenella, prowadząc negocjacje z Maduro m.in. na temat wypuszczenia Amerykanów przetrzymywanych przez reżim w Caracas, ostatecznie to Rubio zwyciężył. Według „New York Timesa”, to on również stał za decyzją, by - zamiast żądać dojścia do władzy prawowitego zwycięzcy wyborów prezydenckich, Edmunda Gonzaleza Urrutii - postawić na współpracę z następczynią Maduro, Delcy Rodriguez.

Więcej

Donald Trump. Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU
Donald Trump. Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU

Trump grozi władzom kolejnego kraju. "Lepiej, byście zawarli układ, zanim będzie za późno"

Decyzja ta, tłumaczona obawami o niestabilność kraju w przypadku próby zainstalowania u władzy opozycji, pokazuje, jak wyboistą i pełną kompromisów ścieżkę przebył Rubio w drodze do stania się „wicekrólem” i czołową postacią w otoczeniu Trumpa.

Od początku wróżono mu sukces. Kariera polityczna Rubio i "nawrócenie" na trumpizm

Polityk wstępował na scenę ogólnokrajową w 2011 r. jako senator z Florydy i wschodząca gwiazda Partii Republikańskiej. Od początku wróżono mu możliwą prezydenturę. Od początku też, zasiadając w senackich komisjach ds. wywiadu i spraw zagranicznych, Rubio należał do największych jastrzębi w partii. Był wówczas znany z krytyki Rosji, Iranu, Chin i innych reżimów - w tym tych w Hawanie i Caracas. Kiedy w 2013 r. umierał twórca wenezuelskiego reżimu Hugo Chavez, Rubio apelował do Wenezuelczyków, by skorzystali z okazji i „zamknęli jeden z najciemniejszych okresów w swojej historii oraz rozpoczęli nową, choć trudną, drogę do przywrócenia rządów prawa, zasad demokratycznych, bezpieczeństwa i wolnego rynku”. Podobne apele i wysiłki Rubio wielokrotnie podejmował w późniejszych latach, m.in. przeprowadzając rozmowę z poprzednim przywódcą wenezuelskiej opozycji, Juanem Guaido. Do tego spotkania doszło w Cucucie, na przejściu granicznym między Wenezuelą i Kolumbią.

Więcej

Donald Trump. Fot. EPA/AARON SCHWARTZ / POOL
Donald Trump. Fot. EPA/AARON SCHWARTZ / POOL

Były ambasador Polski w Wenezueli: Trump odrzuca wenezuelską opozycję na rzecz własnych interesów

Pozycja Rubia jako czołowego polityka republikańskich jastrzębi postawiła go na kursie kolizyjnym z Donaldem Trumpem podczas republikańskich prawyborów 2016 r. Jako główny kandydat antytrumpowskiego skrzydła partii, Rubio kierował bardzo ostrą krytykę pod adresem Trumpa i zarzekał się wówczas, że „nie spocznie, dopóki nie powstrzyma oszusta (Trumpa) przed przejęciem władzy w partii Reagana”.

Swojej obietnicy jednak nie zrealizował, a po latach spędzonych na bocznym torze republikańskiej polityki, Rubio przeszedł poglądową transformację, przyłączając się do ruchu „America First”. Mimo początkowego twardego poparcia wobec Ukrainy po rosyjskiej pełnowymiarowej inwazji na ten kraj, ostatecznie Rubio głosował przeciw ostatnim pakietom pomocy dla Kijowa, tłumacząc, że dla Ameryki priorytetem jest powstrzymanie nielegalnej imigracji. Wdał się wówczas w publiczną sprzeczkę z premierem Donaldem Tuskiem.

Mimo pewnej zmiany poglądów, wcześniejsza reputacja Rubia z Senatu wystarczyła do tego, by jego wybór na sekretarza stanu zatwierdziło wszystkich 99 senatorów.

Wielu z nich żałuje do dziś tej decyzji, nawet jeśli nadal wątpi w szczerość „nawrócenia się” Rubia na trumpizm.

- Nie da się ukryć, że Marco nas wszystkich zawiódł, zwłaszcza w kwestii Rosji i Ukrainy. Ale myślę, że w jego przypadku mamy do czynienia z „długą grą”. Jeśli ktoś ma w tej administracji jakiś prawdziwy długoterminowy plan, to jest to Marco - powiedział PAP jeden z byłych współpracowników Rubia w komisji spraw zagranicznych w Senacie.

Więcej

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Fot. PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro. Fot. PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ

Nicolas Maduro – nieuznawany prezydent, którego rządy doprowadziły Wenezuelę do ruiny [SYLWETKA]

Inny pogląd na sprawę zaprezentowała jednak w zaskakująco szczerym wywiadzie dla „Vanity Fair” bliska współpracowniczka Trumpa Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu.

- Marco nie jest typem osoby, która złamałaby swoje zasady. Po prostu tego nie robi - powiedziała, ukazując jego postawę jako kontrastującą z bardziej „politycznie” motywowanym nawróceniem innego byłego krytyka Trumpa, J.D. Vance'a.

Niezależnie od szczerości przemiany Rubia, była ona na tyle wiarygodna dla Trumpa, by uczynić go jedną z najważniejszych postaci swojej administracji. Choć Trump wybrał Vance'a zamiast Rubia, decydując o tym, kto będzie jego wiceprezydentem, to ten drugi odgrywa obecnie bardziej wpływową rolę w Białym Domu. Poza pierwotnie powierzoną mu funkcją sekretarza stanu, jest też doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego (rolę tę łączyły wcześniej tylko dwie osoby w historii USA), a także, formalnie, administratorem agencji pomocowej USAID i p.o. szefa Archiwum Narodowego.

Sam Rubio często żartuje z wielości swoich ról; ostatnim razem dementując w sieci „pogłoski”, że miałby zostać trenerem drużyny futbolowej z Florydy, Miami Dolphins.

Mimo że to Vance jest wiceprezydentem, w publicznych wypowiedziach na temat swojego następcy Trump stawia Rubia i Vance'a w jednym szeregu. Ponadto, gdy zespół Trumpa monitorował operację w Wenezueli z zaimprowizowanego centrum dowodzenia w Mar-a-Lago, Rubio znajdował się na miejscu, a Vance łączył się zdalnie.

Więcej

Donald Trump. Fot. EPA/AARON SCHWARTZ / POOL
Donald Trump. Fot. EPA/AARON SCHWARTZ / POOL

„Doktryna Donroe” czyli amerykańska „dominacja” na zachodniej półkuli

To Rubio - obok innych kluczowych postaci w Białym Domu, w tym Stephena Millera - stał również za kontrowersyjną Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, uznającą „dominację” USA w zachodniej półkuli za główny cel amerykańskiej polityki, kosztem zaangażowania w Europie.

- To było dobre, prawda? Sam to napisałem – żartował Rubio o strategii podczas konferencji prasowej w Departamencie Stanu pod koniec ubiegłego roku.

Rubio nie krył, że kolejnym krokiem na rzecz realizacji tej strategii będzie kraj jego rodziców - Kuba. Pytany podczas wywiadu w telewizji NBC o to, czy reżim w Hawanie jest następny na liście celów, Rubio potwierdził, zaznaczając, że Kuba od dawna stanowi „wielki problem”.

- Myślę, że są w dużych tarapatach. (...) Nie będę pani mówił, jakie będą nasze kroki w przyszłości i jaka jest nasza polityka w tej chwili. Ale nie sądzę, by to było wielką tajemnicą, że nie jesteśmy wielkimi fanami kubańskiego reżimu - przyznał Rubio.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ rtt/ ał/

Zobacz także

  • Donald Trump Fot. PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL
    Donald Trump Fot. PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL

    Trump spotka się z przywódczynią wenezuelskiej opozycji Marią Coriną Machado

  • Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen. Fot. PAP/EPA/OSCAR SCOTT CARL
    Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen. Fot. PAP/EPA/OSCAR SCOTT CARL

    Premier Grenlandii z jasnym stanowiskiem. Wspomniał o USA

  • Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel. Fot. PAP/EPA/MAXIM SHEMETOV/REUTERS POOL
    Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel. Fot. PAP/EPA/MAXIM SHEMETOV/REUTERS POOL

    Prezydent Kuby zaprzecza słowom Trumpa. "Nie toczą się żadne rozmowy"

  • Demonstracja w Londynie Fot. PAP/EPA/NEIL HALL
    Demonstracja w Londynie Fot. PAP/EPA/NEIL HALL

    Rośnie liczba ofiar wśród uczestników protestów w Iranie. Władze wiążą je z USA i Izraelem

Serwisy ogólnodostępne PAP