Odsłonięto mural upamiętniający Joannę Kołaczkowską
Odejście Joanny Kołaczkowskiej, ikony sceny kabaretowej, w lipcu ubiegłego roku bardzo zasmuciło wielu Polaków i środowisko artystyczne. W hołdzie aktorce niedawno odsłonięto mural w oławskim domu kultury, o czym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowali jej koledzy z Kabaretu hrAbi. Zaznaczyli, że nie będzie to ostatni mural upamiętniający Kołaczkowską - kolejny zostanie odsłonięty w Zielonej Górze.
„W Oławie odsłonięto mural Asi. I to jest po prostu piękne. Powstał z potrzeby serca — a takie rzeczy mają szczególną moc. Oława ma teraz Asię dla siebie trochę bardziej” – przekazał za pośrednictwem Instagrama Kabaret hrAbi, publikując nagranie dokumentujące odsłonięcie malunku.
Jak zaznaczyli koledzy zmarłej aktorki, mural zdobi ścianę miejsca, które jest im bardzo bliskie i było równie bliskie Kołaczkowskiej. „Mamy nadzieję, że to dopiero pierwszy z murali z Asią, a nie ostatni. Ten oławski będzie przywoływał uśmiech, miłe wspomnienia… i pewnie też nutkę tęsknoty. Już niedługo kolejny mural Asi pojawi się w Zielonej Górze - w mieście, gdzie wszystko się zaczęło. A Warszawa? Marzy nam się bardzo. I jeszcze wiele innych miejsc. Kto wie…” – poinformował kabaret.
Oławski mural nie znajduje się na zewnętrznej ścianie budynku domu kultury, lecz w jego wnętrzu – w holu. Malunek przedstawia Kołaczkowską w w stroju scenicznym: z oryginalnym kapeluszem na głowie i długimi rękawiczkami.
Śmierć artystki
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku. Chorowała na glejaka. Jej odejście było szokiem zarówno dla środowiska artystycznego, jak i milionów Polaków. Pozostali członkowie grupy: Dariusz Kamys, Tomasz Majer i Łukasz Pietsch na jakiś czas zdecydowali się o zawieszeniu artystycznej działalności. Na scenę powrócili po kilku miesiącach z nowym programem „Być facetem”.
„Charyzma, talent i wdzięk Aśki sprawiały, że chociaż nasz zespół składał się z trzech mężczyzn i jednej kobiety, to często funkcjonował w energii żeńskiej. Teraz próbuję to przedefiniować i wejść w energię męską, stąd pomysł na program „Być facetem” – powiedział PAP Life Dariusz Kamys, lider kabaretu hrAbi, który był przyjacielem i szwagrem zmarłej w lipcu Kołaczkowskiej. Grupa nie tylko zmieniła swój program, ale też - nieznacznie - nazwę, honorując w ten sposób pamięć zmarłej aktorki. W tym samym wywiadzie Kamys zapowiedział, że grupa nie planuje stałej współpracy z nową osobą.
„Stwierdziliśmy, że nie będziemy dobierać nikogo na stałe. Nie ma nikogo, kto mógłby wejść do Kabaretu hrAbi i zastąpić Aśkę. A już nie wyobrażam sobie w takiej roli żadnej kobiety. To byłoby dla niej bardzo trudne, bo przecież sympatycy, miłośnicy i wielbiciele Kabaretu hrAbi i Aśki mieliby problem, że ktoś teraz wchodzi na scenę za Aśkę. My też. To jest raczej nie do zrobienia. Dlatego doszliśmy do wniosku, że będziemy zapraszać zaprzyjaźnionych gości, bo, tak jak wcześniej, chcemy współpracować z ludźmi, których cenimy i lubimy” - wyjaśnił. (PAP Life)
mdn/ ag/ know/