Oskarżony o zamach na Trumpa nie przyznał się do winy
Oskarżony o próbę zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa, Cole Allen nie przyznał się do zarzucanych mu czynów podczas poniedziałkowej rozprawy przed sądem federalnym w Waszyngtonie. Jego prawnicy wnioskowali o wyłączenie ze śledztwa szefowej prokuratury w Waszyngtonie Jeanine Pirro, obecnej podczas gali dziennikarzy.
W czasie krótkiego posiedzenia w sądzie, prawnik Allena złożył w jego imieniu oświadczenie o nieprzyznaniu się do żadnego z postawionych mu zarzutów. Mężczyzna został oskarżony o próbę zabójstwa prezydenta, napaść na funkcjonariusza federalnego oraz czyny związane z posiadaniem i wystrzeleniem z broni. Grozi mu kara dożywocia.
Prokuratura twierdzi, że Allen oddał strzał w kierunku funkcjonariusza Secret Service podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA). Mimo początkowych wątpliwości, śledczy twierdzą, że mężczyzna postrzelił strzelbą funkcjonariusza, trafiając go w kamizelkę kuloodporną. Dowodem ma być kawałek śrutu zaplątany we włókna kamizelki.
Jak donosi CNN, podczas poniedziałkowej rozprawie mówiono też o wniosku obrońców o wyłączenie ze sprawy szefowej prokuratury federalnej w Waszyngtonie Jeanine Pirro, z racji tego że była obecna na gali oraz ze względu na polityczne powiązania z prezydentem Trumpem. Według CNN prowadzący posiedzenie sędzia Trevor McFadden sceptycznie odniósł się do tych argumentów, lecz nie wydał decyzji.
Następna rozprawa odbędzie się 29 czerwca.(PAP)
osk/ mal/ grg/