Ostatni most łączący północ i południe Libanu zniszczony w izraelskim ostrzale
W izraelskim ostrzale zniszczony został w czwartek most Kasmija, czyli ostatnia przeprawa spinająca brzegi rzeki Litani, odcinającej zdominowane przez Hezbollah południe Libanu od jego centralnej i północnej części - przekazała agencja Reutera.
Most ma być zrujnowany w stopniu nie pozwalającym na jego naprawę - powiadomił Reuters.
Sytuacja polityczna w Libanie
Siły izraelskie atakowały ten most już w marcu, argumentując, że wspierana przez Iran terrorystyczna organizacja Hezbollah wykorzystuje przeprawę do przerzucania na południe bojowników, broni, rakiet i wyrzutni, używanych następnie do ataków na Izrael. W czwartek armia zaatakowała również pojazd na drodze wiodącej z Bejrutu do stolicy Syrii, Damaszku. Zginęła jedna osoba - powiadomiła libańska agencja prasowa NNA.
Hezbollah (sojusznik Iranu, którego polityczne skrzydło reprezentuje libańskich szyitów, jedną z trzech dominujących w kraju grup religijnych) zaatakował Izrael na przełomie lutego i marca, wkrótce po wybuchu amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi. Od tej pory trwają walki: Hezbollah ostrzeliwuje rakietami północne regiony Izraela, natomiast armia izraelska rozbudowuje strefę buforową, mającą odsunąć siły ugrupowania w głąb Libanu i z dala od izraelskich granic.
Sytuacja polityczna w Libanie jest złożona - rząd nakazał rozbrojenie Hezbollahu, lecz ta organizacja, wspierana przez szyickich polityków, odrzuciła te żądania. Rząd nie był dotychczas w stanie doprowadzić do rozbrojenia ugrupowania, choć zobowiązał się do tego w trakcie rozmów z USA.
USA naciska na tymczasowe zawieszenie broni
Izraelskie media przekazały, że gabinet bezpieczeństwa premiera Benjamina Netanjahu zebrał się w środę wieczorem, by omówić opcję tymczasowego zawieszenia broni, na które naciska USA. - Naszym zdaniem, w ciągu kilku dni nie będziemy mieli innego wyboru, jak tylko całkowicie przerwać ogień w Libanie – powiedział prorządowej stacji Kanał 12 wysoko postawiony izraelski polityk, pragnący zachować anonimowość.
W ocenie tego medium USA chcą, by Izrael zgodził się na tygodniowe zawieszenie broni. Waszyngton ma nadzieję, że taki krok pomoże zarówno w negocjacjach między Izraelem a Libanem, jak też w staraniach USA o osiągnięcie porozumienia z Iranem w celu zakończenia wojny z tym krajem.
Stany Zjednoczone zaprzeczyły, jakoby wywierały presję na Izrael, by zgodził się na zawieszenie broni w Libanie - przypomniał portal Times of Israel.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył wcześniej, że przywódcy Izraela i Libanu będą rozmawiać w czwartek, co byłoby pierwszym tego typu spotkaniem od dziesięcioleci. Nie podał jednak nazwisk osób, które miałyby w tych rozmowach uczestniczyć. We wtorek doszło jednak do bezpośrednich rozmów ambasadorów obu krajów w Waszyngtonie.
Gili Gamliel, członkini gabinetu bezpieczeństwa Netanjahu, oświadczyła w rozmowie z izraelską stacją radiową, że obecnie trwa „historyczny proces, który ma na celu wyeliminowanie zagrożenia” ze strony Hezbollahu. Podkreśliła, że nie „chodzi o politykę powstrzymywania, która dominowała w przeszłości, ale o skuteczną eliminację całego potencjału” organizacji - przekazała agencja AFP.
Na zawieszenie broni na froncie libańskim naciska intensywnie Iran. Wypowiedział się także prezydent Libanu Joseph Aoun. Polityk ten oświadczył w czwartkowym komunikacie, że „rozejm, o który apeluje Liban, jest naturalnym wstępem do bezpośrednich negocjacji” z Izraelem – przekazała agencja AFP. (PAP)
os/ rtt/ ppa/