Papież przybył na Wyspy Kanaryjskie
Leon XIV jako pierwszy papież w historii przybył w czwartek na Wyspy Kanaryjskie, by zapoznać się z sytuacją przybywających tam migrantów i spotkać się z tamtejszą ludnością. Pierwszym etapem podróży jest wyspa Gran Canaria.
Papież przyleciał na wyspę na Atlantyku z Barcelony, gdzie spędził dwa dni. Wcześniej był w Madrycie.
Licząca około 380 tys. mieszkańców Gran Canaria nazywana jest „kontynentem w miniaturze” ze względu na różnorodność krajobrazu.
Z tamtejszej bazy lotniczej papież uda się do portu w miejscowości Arguineguin, gdzie spotka się z migrantami, ofiarami handlu ludźmi, ratownikami niosącymi pomoc na morzu i wolontariuszami, którzy przyjmują przybyszów.
Port Arguineguin na południowym wybrzeżu wyspy jest nazywany „portem wstydu” od 2020 roku, gdy w ciągu tygodnia dotarło tam ponad 2 tys. migrantów z Mauretanii, Senegalu, Maroka i innych krajów Afryki. Było to chwili, gdy wybuchł kryzys związany z szerzeniem się koronawirusa. Z powodu pandemii nikt nie mógł opuścić portu. Tylko Caritas zorganizowała pomoc dla migrantów dostarczając im żywność i środki sanitarne.
Podczas wizyty w porcie papież odda hołd tym, którzy zginęli na morzu.
Następnie w katedrze Świętej Anny w Las Palmas spotka się z duchowieństwem. Wieczorem na miejscowym stadionie papież odprawi mszę.
W piątek papież będzie na Teneryfie.
Z Gran Canarii Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ ap/ sma/