Paweł Kowal o relacjach z Ukrainą: zawsze będziemy sąsiadami
Realizm polega na tym, by widzieć, gdzie jesteśmy na mapie, wiedzieć, co w tym momencie można osiągnąć i być skutecznym - powiedział w Studiu PAP przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal (KO) odnosząc się do przyszłości relacji polsko-ukraińskich. My zawsze będziemy sąsiadami - dodał.
W miniony piątek prezydent Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”, zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Następnego dnia prezydent Ukrainy odesłał swój order Nawrockiemu. Z kolei byli prezydencji Ukrainy - Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko - poinformowali w sobotę o zrzeczeniu się Orderu Orła Białego.
Przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal zauważył we wtorek w Studiu PAP, że w sprawach oceny historii jest między Polską a Ukrainą duża różnica i dotyczy ona zbrodni ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.
- Myślę, że owoc tego czasu jest taki, że dokładnie wiemy, gdzie jest różnica. Myślę, że obie strony sobie to precyzyjnie powiedziały - zaznaczył Kowal.
Równolegle jest refleksja strategiczna. Sąsiadów w historii się nie wybiera, to znaczy my tak czy owak będziemy sąsiadami z Ukraińcami, więc każdy mądry polityk ukraiński czy polski powinien dążyć do tego, żeby w tych rzeczach, które dotyczą przyszłości, teraźniejszości, szukać wspólnoty
Kowal przypomniał gesty solidarności ze strony Polski, m.in. uznanie 35 lat temu niepodległości Ukrainy jako pierwszy kraj na świecie, czy pomoc uchodźcom w 2022 roku. Jak zaznaczył, „rolą ludzi, którzy żyją tu i teraz i którym zależy na Polsce, jest obniżyć napięcie”.
Pytany o wzajemność w relacjach polsko-ukraińskich dodał, że „kluczem jest skuteczność w polityce”. Podał przykład ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu.
- Było mnóstwo polityków, którzy mówili, że Ukraińcy się nigdy nie zgodzą. Kiedy Ukraińcy zgodzili się już na pierwsze ekshumacje, to wtedy mówiono, że Ukraińcy się nigdy nie zgodzą na ekshumacje w Hucie Pieniackiej. A dzisiaj jesteśmy już po poszukiwaniach, wiemy, gdzie są mogiły. Czasami, jeżeli się chce być skutecznym, a nie efektownym, po prostu trzeba część negocjacji poprowadzić bez świateł reflektorów, spokojnie, w zaciszu. Po to, żeby mieć efekt. I w każdej z tych spraw cierpliwość przyniesie efekt. Ktoś chce mieć wszystko w ciągu tygodnia, to nie, bo w ciągu tygodnia nie zmienimy poglądów Ukraińców na ich historię, a szczególnie nie zmienimy siłą - zauważył Kowal.
Podkreślił też rolę pragmatyzmu we wzajemnych relacjach. Jako przykład podał zaplanowaną na czwartek i piątek w Gdańsku Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Pytany, czy obecny będzie na niej Wołodymyr Zełenski Kowal odparł, że „prezydent Ukrainy od strony formalnej jest współorganizatorem” tego wydarzenia. Polityk zaznaczył wagę relacji gospodarczych pomiędzy Polską a Ukrainą.
- Łatwo jest tutaj poszarżować w sprawach współczesnych napięć politycznych o historię. Racje tam są oczywiste, powiedziałem je wielokrotnie, ale trzeba widzieć te całości, wtedy polityka zaczyna być już poważna - podkreślił. - Zauważyłem skuteczność w regularnej dyplomacji i poświęceniu czasu sprawom, którymi się zajmujemy. Jestem pewien, że także w kwestiach historycznych skuteczność przyjdzie tą drogą. Zobaczymy jakie przyniesie owoce ta droga, którą wybrał pan prezydent. Jeżeli chodzi o pogląd na UPA, mamy, jak sądzę, wspólny. Jeżeli chodzi o efektywność działań, dzisiaj myślę, że nic na ten temat nie można powiedzieć. Zobaczymy - ocenił.
Kowal podkreślił, że zachodnie elity „nie akceptują czystek etnicznych, metod ludobójczych” i „będą przeciwdziałać drodze Ukraińców na Zachód”.
Ludzie, którzy funkcjonują w świecie zachodnim, wiedzą, że jeśli tu zostanie przekroczona pewna granica, to nikt nie powie Ukraińcom, jak mają sobie nazywać ulice, bo sobie ostatecznie nazwą ulice w Krzywym Rogu czy w Czernichowie, jak chcą, ale konsekwencje i tak będą - stwierdził. - Pewne rzeczy w życiu i w historii narodów potrzebują czasu
Mówiąc o przyszłości relacji polsko-ukraińskich Kowal stwierdził, że jest „po prostu realistą”.
- Realizm polega na tym, by widzieć, gdzie jesteśmy na mapie, wiedzieć, co w tym momencie można osiągnąć i być skutecznym. I to dotyczy każdej dziedziny życia - powiedział. Jako przykład współpracy mimo zaszłości historycznych podał Francję i Niemcy. - Oni przeszli super taki proces pojednania, współpracy i są naprawdę ze sobą blisko. Ale coraz tam coś zazgrzyta. Jeśli dzisiaj tyle osób mówi tyle rzeczy złych o relacjach polsko-ukraińskich, o relacjach Polaków i Ukraińców, to też ktoś musi pokazać drugą perspektywę. My zawsze będziemy sąsiadami. W pewnych sprawach, jak na przykład na pewno w najbliższych latach, rolnictwo, transport, będą sprzeczności interesów. Ale w większości spraw to będą pola współpracy - dodał.
Rozmawiał Michał Torz (PAP)
mt/ par/ kgr/