Posłowie PiS z kontrolą poselską w Szpitalu Południowym. Chcą zapytać o pieniądze i plan naprawczy
Posłowie PiS we wtorek przybyli z kontrolą poselską do Szpitala Południowego w Warszawie. Chcą zapytać o pieniądze i plan naprawczy, po doniesieniach ws. lekarza Dawida Kacprzyka. Domagają się też wprowadzenia ewidencji czasu pracy lekarzy i cyfrowych umów na świadczenia medyczne.
W Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura. Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora.
We wtorkowym briefingu przed Szpitalem Południowym uczestniczyli posłowie Mateusz Morawiecki, Anna Kwiecień i Janusz Cieszyński.
Kwiecień poinformowała, że wraz z Cieszyńskim podczas kontroli poselskiej w szpitalu chcą zapytać nową prezes o „pieniądze i plan naprawczy”. Zamierzają zapytać również o to, jak to się stało, że pół miliona złotych, które Kacprzyk zwrócił szpitalowi, ponownie trafiło na jego konto.
- To bardzo bulwersuje Polaków - oceniła Kwiecień. Według niej, z tej sprawy wynika, że „można wyłudzić” pieniądze, potem próbować „załagodzić ten błąd”, a na końcu okazuje się, że te środki „wracają na konto tego, który sam przyznał się do winy”.
Morawiecki podkreślił, że PiS to „merytoryczna opozycja”. Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu PiS zaproponowało pięć „konstruktywnych rozwiązań tej patologicznej sytuacji”.
Cieszyński zaproponował, by wprowadzić ewidencję czasu pracy dla lekarzy, oraz umów na świadczenia medyczne - w formie cyfrowej - zawieranych z personelem. - Chodzi o to, żeby była możliwość ustrukturyzowania takiej umowy, żeby te umowy stały się w końcu porównywalne. Żeby można było sprawdzić, jakie są stawki godzinowe, jakie są stawki ryczałtowe, za co one przysługują, ile kosztuje godzina dyżuru - mówił poseł PiS.
Śledztwa w sprawie Szpitala Południowego wszczęto publikacji portalu Zero.pl, który jako pierwszy opisał sprawę Kacprzyka. Z ustaleń wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP. (PAP)
pab/ par/ kgr/