Prawniczka o opiece współdzielonej: dobro dziecka jest ważniejsze od dobra rodziców
Bez względu na orzekaną formę opieki, pieczę naprzemienną czy powierzenie opieki jednemu z rodziców, najważniejsze jest dobro dziecka - powiedziała w Studiu PAP dr Sylwia Różycka-Jaroś, radczyni prawna i adiunktka w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW.
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało regulacje dotyczące tzw. pieczy współdzielonej, które mają upowszechnić orzekanie tej formy opieki w sprawach o rozwód i separację - nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Zdaniem dr Sylwii Różyckiej-Jaroś propozycja ministerstwa to dobry kierunek - pozwoli na uregulowanie formy, na którą już teraz są otwarci sędziowie sądów rodzinnych, choć nie jest ona jednoznacznie zdefiniowana i nie ma jasnych wytycznych co do jej stosowania.
Zastrzeżenia prawniczki budzi jednak kwestia alimentacji - w myśl propozycji MS orzeczenie o pieczy współdzielonej będzie znosiło obowiązek płacenia alimentów, co może dawać przestrzeń do nadużyć.
Obowiązek alimentacyjny jest podstawowym obowiązkiem rodziców w stosunku do dziecka, aby zapewnić mu prawidłowy rozwój. Są pewnego rodzaju koszty stałe, związane chociażby z opłatami za placówki edukacyjne, za zajęcia dodatkowe, które powinny być uregulowane w kontekście ponoszenia kosztów
Podkreśliła, że egzekwowanie alimentów w Polsce jest ogromnym problemem. Dane, które pochodzące od m.in. komorników, wskazują, że relatywnie niewielka grupa rodziców, ok. 20 proc., płaci alimenty dobrowolnie.
Pozostali są w postępowaniu egzekucyjnym, które często okazuje się nieskuteczne. Mamy sygnały mówiące, że w tej chwili dług alimentacyjny urósł już do poziomu 17 mld zł. To jest realny problem, którego nie możemy bagatelizować w kontekście również przepisów dotyczących pieczy naprzemiennej
Zaznaczyła, że bez względu na orzekaną formę opieki - pieczę naprzemienną czy powierzenie opieki jednemu z rodziców i ustalenie kontaktów z drugim - najważniejsze jest dobro dziecka, a co za tym idzie, zapewnienie mu bezpieczeństwa i odpowiednich warunków do rozwoju. Piecza naprzemienna jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ daje dziecku możliwość stałego kontaktu z obojgiem rodziców w bardzo podobnym zakresie czasowym. Są jednak sytuacje, w których się nie sprawdzi.
W przypadku naprawdę bardzo małych dzieci, do trzeciego roku życia, piecza naprzemienna absolutnie nie powinna być brana pod uwagę przez sąd. Poza tym mamy dzieci w bardzo różnym stanie rozwoju emocjonalnego, zdrowotnego. Mamy różnych rodziców, jeśli chodzi o postawy rodzicielskie. Na pewno też musimy pamiętać o zasadniczej kwestii związanej z tym, w jaki sposób rodzice się ze sobą komunikują
Dodała, że eskalujący między rodzicami konflikt dyskwalifikuje ustanowienie pieczy współdzielonej. Podobnie jest w sytuacji, kiedy mowa o poważnych nadużyciach wynikających z niewłaściwego wykonywania władzy rodzicielskiej, m.in. kiedy dochodzi do przemocy, zwłaszcza przemocy psychicznej czy fizycznej - w takiej sytuacji kontakt rodzica z dzieckiem powinien zostać ograniczony.
Dlatego w przypadku tych młodszych dzieci, zwłaszcza najmłodszych, kwestia ustanowienia tzw. pierwszoplanowego rodzica i nawet w bardzo szerokim zakresie uregulowanie kontaktów - tak jak ma to miejsce w tej chwili obecnej - z drugim rodzicem, jest rozwiązaniem optymalnym. Natomiast pamiętajmy o tym, że dziecko się zmienia, dziecko rośnie, dziecko się rozwija i zawsze można do pewnego rozwiązania związanego z pieczą naprzemienną wrócić
W propozycji resortu sprawiedliwości znalazł się zapis mówiący o tym, że rodzic „jest zobowiązany do zapewnienia dziecku bezpieczeństwa”. Zapytana o to, czy wyczerpuje on definicję przemocy i jest wystarczający, aby skutecznie jej przeciwdziałać, prawniczka odpowiedziała, że nie.
Niestety pozostawia pewnego rodzaju niebezpieczeństwa orzeczenia pieczy w sytuacji, kiedy w środowisku domowym dziecko czy było świadkiem, czy doświadczało przemocy
Autorzy projektu noweli w jej uzasadnieniu wskazali, że stosowanie przemocy jest przesłanką absolutnie wykluczającą zastosowanie pieczy współdzielonej, jednak założenie to nie znalazło odzwierciedlenia w samej treści przepisów.
Sędziowie oczywiście twierdzą, że dla nich kwestia związana ze stosowaniem wobec dziecka przemocy jest absolutnie oczywista, że w takiej sytuacji do orzeczenia pieczy naprzemiennej nie dojdzie. Natomiast myślę, że jeżeli już nowelizujemy kodeks rodzinny i opiekuńczy, to bądźmy precyzyjni
Przyznała, że nawet pozornie twarde dowody, jak wszczęta procedura Niebieskich Kart, bywają w konflikcie okołorozwodowym nadużywane, więc nie jest ona potwierdzeniem, że w rodzinie doszło do nadużyć.
Jej zdaniem jedną z przesłanek, jakie należy brać pod uwagę, jest zdanie dziecka. Instytucja wysłuchania dziecka sprawdza się i powinna być stosowana w szerszym zakresie, bo może dawać sądowi pełen obraz sytuacji i tego, co się w rodzinie wydarzyło.
Nie ma granicy wiekowej, wszystko zależy od tego, czy dziecko jest w stanie się komunikować. Siłą rzeczy te najmłodsze dzieci nie są wysłuchiwane. Poza tym zawsze możemy wspierać się profesjonalistami, biegłymi psychologami. Jeżeli sąd ma obawy, czy będzie w stanie prawidłowo komunikować się z dzieckiem, zawsze może też skorzystać z pomocy biegłego psychologa
Dodała, że sędzia, który ma doświadczenie związane z wysłuchaniem dziecka, jest w stanie wysłuchać jego stanowiska i ocenić stan faktyczny - nawet jeśli dziecko zostało „przygotowane” przez rodzica.
Rozmawiała Katarzyna Czarnecka (PAP)
ksc/ agz/ kgr/