Prezydent Nawrocki: Rosja nie broni konserwatyzmu; reprezentuje korupcję i przemoc
Rosja nie broni konserwatyzmu, lecz reprezentuje korupcję i przemoc - oświadczył w sobotę na konferencji konserwatystów CPAC w Teksasie prezydent RP Karol Nawrocki. Dodał, że prezydent Donald Trump jest prawdziwym przyjacielem Polski. Zwrócił też uwagę na znaczenie NATO.
Podczas swojego wystąpienia w Dallas Nawrocki mówił o historycznych więziach polsko-amerykańskich i współczesnych dwustronnych relacjach, a także o Rosji, NATO i UE. Widownia powitała i pożegnała prezydenta Polski na stojąco.
Na wstępie Nawrocki podkreślił wspólną historię oraz wkład Polaków w walkę o niepodległość USA. - Gdy Ameryka walczyła o niepodległość, Polacy stali ramię w ramię z wami - mówił prezydent.
Dodał, że „Polska i USA nie są tylko sojusznikami”. - Jesteśmy narodami zbudowanymi wokół tej samej idei, że rząd powinien służyć ludziom, a nie nimi rządzić; że wolność musi być chroniona, a nie zarządzana; że tradycja jest istotna, bo daje znaczenie wolności - powiedział Nawrocki. Zaznaczył, że Polskę i USA łączy ta sama chrześcijańska cywilizacja. Jak ocenił, dziś jest ona zagrożona nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. - Ale powiem to jasno: naród bez tożsamości jest narodem bez przyszłości - podkreślił prezydent RP.
Zwrócił też uwagę na zagrożenia geopolityczne. Podkreślił, że Europa ma do czynienia z agresywną Rosją, czyli reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów, niszczy miasta i który wierzy, że siła daje mu prawo do dominacji nad innymi. Zaznaczył, że ten sam reżim próbuje powiedzieć światu, że jest obrońcą tradycyjnych wartości. - To kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc - dodał prezydent. Oznajmił, że „prawdziwy konserwatyzm” szanuje narody, godność ludzką i wierzy w wolność w ramach prawa.
- Widzimy też inne zagrożenia. Reżimy w różnych częściach świata, szerzące destabilizację i terror w swoich regionach i poza ich granicami. Te autorytarne mocarstwa, które chcą przekształcić świat nie wokół wolności, ale wokół sprawowanej kontroli - dodał Nawrocki, który był jedynym urzędującym zagranicznym przywódcą występującym na CPAC w Teksasie.
- W obliczu tych zagrożeń mamy wybór. Tkwić w podziałach albo stanąć ramię w ramię. Polska dokonała wyboru. Stoimy po stronie USA, tak jak zawsze: 250 lat temu, podczas I i II wojny światowej, w następstwie ataków terrorystycznych z 11 września. Nie dlatego, że jest to wygodne. Ale dlatego, że jest to słuszne – oświadczył Nawrocki.
Prezydent RP podkreślił, że sojusze „buduje się na polu bitwy”. - Buduje się je w chwilach odwagi. Buduje się je w chwilach poświęcenia, w tym odwagi i najwyższego poświęcenia, takiego, jakie wykazało 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie - powiedział.
Zaznaczył, że Polska i USA stały ramię w ramię nie tylko w przeszłości, ale też we współczesności. - Staliśmy razem w Afganistanie. Staliśmy razem w Iraku. A czasami to partnerstwo zostaje przypieczętowane najdobitniej, krwią - dodał.
Przypomniał, że niedawno prezydent USA Donald Trump pośmiertnie odznaczył sierżanta Michaela Ollisa Medalem Honoru. 24-letni Ollis zginął w 2013 r. w Afganistanie, kiedy zasłonił ciałem rannego żołnierza z Polski Karola Cierpicę. Ollis został też pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP.
Nawrocki zaznaczył, że Polska „pamięta”, „rozumie, co oznacza to poświęcenie” i „wie, że wolność nigdy nie przychodzi za darmo”. - Nie da się zbudować silniejszego sojuszu niż ten. To nie jest polityka. To braterstwo. To właśnie łączy Polskę i USA, nie tylko jako sojuszników, ale jako rodzinę - powiedział polski prezydent.
- Niech Michael Ollis spoczywa w pokoju wiecznym! Niech spoczywa w pokoju 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie, oraz tysiące bohaterów z obu naszych narodów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę! Okażmy im wspólnie szacunek! - wezwał Nawrocki, co wywołało falę oklasków.
Przemówienie prezydenta w USA. O roli Polski w UE i NATO
Zaznaczył, że w Europie zagrożenia pochodzą też z wewnątrz. Nawrocki powiedział, że „Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do Unii Europejskiej i chcemy być częścią UE”. - Wierzę i mam nadzieję, że większość moich rodaków podziela ten pogląd, że Polska ma głos i prawo zabierać głos. Od 20 lat jesteśmy częścią UE, a teraz wymaga ona pilnej naprawy - ocenił prezydent.
- Widzimy politykę, która, niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje, grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Widzimy coraz potężniejszych biurokratów podejmujących decyzje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, które zamiast wzmacniać Europę, ją osłabiają - zaznaczył. Zwrócił uwagę w tym kontekście m.in. na politykę energetyczną i migracyjną czy dążenia do centralizacji.
- Czasami widzimy też projekty ideologiczne, które odciągają nas od wartości, które stanowią podstawę naszej cywilizacji chrześcijańskiej. Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody i swą tradycję, słuchają swoich ludzi - powiedział Nawrocki.
Zapewnił też, że Polska wierzy w sojusz polsko-amerykański oraz w Sojusz Północnoatlantycki, który określił jako „najpotężniejszy sojusz wojskowy w historii świata, na czele którego stoją USA”.
- Zgadzam się z prezydentem Trumpem, gdy wzywa kraje europejskie do zwiększenia wydatków na nasze wspólne bezpieczeństwo - dodał. Przyznał, że Europa musi wydawać więcej i musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Zaznaczył, że Polska to rozumie. - Dlatego stoimy jako wschodnia straż Europy, zachodniej cywilizacji, których bronimy przed tyranią, kłamstwami i przemocą ze wschodu: z Rosji, choć nie tylko stamtąd - podkreślił polski prezydent.
- Nie zrealizujemy jednak tego wielkiego zadania samodzielnie, ani nawet we współpracy wyłącznie z USA. Potrzebujemy naszych sojuszników; potrzebujemy ich zaangażowania i poświęcenia, by zachować wolność. Dlatego potrzebujemy rozwijać i wzmacniać NATO - dodał.
Nawrocki zauważył, że dziś „Polska jest jednym z najsilniejszych sojuszników USA w Europie”. - Inwestujemy w nasze siły zbrojne, ponieważ wiemy, że pokój wymaga siły - dodał. Przypomniał, że Polska wydaje prawie 5 proc. PKB na obronność, inwestuje miliardy dolarów w amerykańską technologię wojskową, w tym samoloty F-35, produkowane w Teksasie.
Prezydent przypomniał też, że Polska gości tysiące amerykańskich żołnierzy na koszt polskiego podatnika. - Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że w ich kraju stacjonują zagraniczne wojska. Wojska polskie i amerykańskie stoją na pierwszej linii NATO, ponieważ rozumiemy, o co toczy się gra - dodał. Zauważył, że polsko-amerykańska współpraca wykracza poza kwestie bezpieczeństwa i obejmuje „niezależność energetyczną”.
Mówił też o Inicjatywie Trójmorza. Zaznaczył, że „region, który jest połączony, rozwinięty i niezależny, to region, którego nie mogą kontrolować autorytarne siły”.
- Wasz prezydent jest prawdziwym przyjacielem Polski, ale jest również wojownikiem: walczy o lepsze życie dla Amerykanów, w tym dla prawie 10 milionów Polaków, którzy uczynili Amerykę swoim domem. Potrzebujemy takich przywódców jak on: przywódców, którzy na pierwszym miejscu stawiają swoich obywateli, chronią ich miejsca pracy, bronią rodzin i zabezpieczają ich przyszłość - podkreślił.
- Kiedy Polska i Ameryka stoją ramię w ramię, wolność zwycięża. Kiedy pozostajemy wierni naszym wartościom, wolność zwycięża. Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne, wolność zwycięża - oświadczył prezydent.
Z Dallas Natalia Dziurdzińska i Wiktoria Nicałek (PAP)
ndz/ wni/ sp/ par/ grg/