Prof. Dudek: Morawiecki gra o miejsca na listach PiS
Zakładając stowarzyszenie Mateusz Morawiecki gra o miejsca na listach PiS dla swoich ludzi - uważa prof. Antoni Dudek. Według politologa Jarosław Kaczyński albo szybko wykluczy Morawieckiego z partii, albo podejmie z nim rozgrywkę, która rozstrzygnie się dopiero przy układaniu list wyborczych.
Wiceprezes PiS i były premier Mateusz Morawiecki na początku kwietnia w wywiadzie dla wp.pl potwierdził, że założył stowarzyszenie skupiające osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS-ie, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Po publikacji wywiadu prezes PiS Jarosław Kaczyński spotkał się z Morawieckim, by omówić sytuację wewnątrz ugrupowania. Według informacji PAP spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” b. premiera.
Według mediów wtorkowe posiedzenie prezydium Komitetu Politycznego PiS dotyczyło m.in. stowarzyszenia Morawieckiego, które ma się nazywać "Rozwój Plus". Rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał PAP, że większość władz partii wyraziła zaniepokojenie tą inicjatywą b. premiera.
Z kolei w czwartek Morawiecki, obok kandydata na premiera Przemysława Czarnka, a także innych posłów, pojawił się na konferencji Jarosława Kaczyńskiego, podczas której prezes PiS zaapelował do zwolenników o wsparcie finansowe dla partii.
Według politologa prof. Antoniego Dudka Morawiecki powołał stowarzyszenie, aby mieć "twardsze" argumenty w walce o miejsca dla swoich ludzi na listach. - Gdyby go nie powołał, istniałoby ryzyko, że wiosną 2027 roku, gdy listy będą ostatecznie formowane, prezes Kaczyński by powiedział: panie Mateuszu, my już panu dziękujemy, może się pan zabierać ze swoimi ludźmi - powiedział Dudek.
Zwrócił uwagę, że zakładając stowarzyszenie, Morawiecki szachuje Kaczyńskiego, mówiąc mu: "ja mam tu taką partię rezerwową, nie muszę jej powoływać do życia, ale jakbyś mnie i moich ludzi wyciął z list, my to przerobimy na partię". Według Dudka Morawiecki na tym etapie nie deklaruje rozłamu. - Zapewnia, że ludzie ze stowarzyszenia będą lojalnymi członkami PiS, ale zarazem daje Kaczyńskiemu sygnał, że jemu i jego ludziom należą się dobre i liczne miejsca na listach - zaznaczył politolog.
Zdaniem Dudka Morawiecki jest przygotowany na warianty: albo zostaje w PiS i gdy będzie miał wystarczająco dużo "szabel", walczy o przywództwo po Kaczyńskim, albo zostaje wyrzucony i buduje nową siłę polityczną.
W opinii politologa trudno orzec, jak rozgrywka się skończy, zaś Kaczyński ma dwie opcje do wyboru: twardą albo miękką. Pierwsza to "pójście na zderzenie". - Wobec członków stowarzyszenia Morawieckiego pojawi się groźba: albo odchodzicie ze stowarzyszenia, albo was wykluczmy z partii - powiedział Dudek. Zaznaczył, że "opcją miękką" byłoby stwierdzenie przez Kaczyńskiego, że powołanie stowarzyszenia to poszerzanie zaplecza PiS, a premier Morawiecki działa na rzecz partii.
- Nie wiem, co prezes Kaczyński zrobi, zapewne teraz gorączkowo się zastanawia - powiedział Dudek. - Na pewno próbuje oszacować ewentualne straty, a 40 posłów, którzy związali się ze stowarzyszeniem, to jest potężna siła. Gdyby PiS rządziło, na pewno starałby się z nimi dogadać. Dziś jednak nie rządzi, może więc zwalić na Morawieckiego odpowiedzialność za wszystkie błędy rządów PiS, przedstawić go jako zdrajcę i agenta Tuska, który od dawna niszczył partię i wyrzucić go - dodał.
Według politologa, jeśli Kaczyński wybierze "opcję twardą", stanie się to szybko. - Jeśli w ciągu najbliższych dni nie będzie "egzekucji" Morawieckiego, to znaczy, że Kaczyński podejmuje z nim rozgrywkę, w ramach której decydujące starcie odbędzie się wiosną przyszłego roku, gdy będą układane listy - zaznaczył Dudek. - Skłaniam się raczej ku tej opcji - dodał. (PAP)
pś/ kno/ mhr/ ep/