O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Prof. Dudek o ultimatum w PiS: największym beneficjentem wykluczenia Morawieckiego może być Tusk

Największym beneficjentem potencjalnego wyrzucenia Mateusza Morawieckiego z PiS może się okazać w długiej perspektywie premier Donald Tusk – tak obecne wydarzenia w PiS skomentował dla PAP prof. Antoni Dudek. Politolog zaznaczył jednak, że obecny konflikt wcale nie musi zakończyć się rozłamem w partii.

Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/ Albert Zawada
Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/ Albert Zawada

Kierownictwo PiS podjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Rzecznik PiS poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę upływa 23 lipca br.

Tego samego dnia Sasin podporządkował się decyzji. Morawiecki podkreślił zaś, że „budowa Wielkiej Polski” jest i pozostanie celem stowarzyszenia „Rozwój Plus”; na kilka godzin przed decyzją władz partii b. premier wstawił na platformie X wpis, w którym zaprasza do udziału w „festiwalu pomysłów na Polskę Stowarzyszenia Rozwój Plus” - tzw. grill ma się odbyć 31 lipca. Z kolei w czwartek Morawiecki zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. „To wszystko możliwe tylko razem” - dodał.

Prof. Dudek w rozmowie z PAP przyznał, że nie wie, dlaczego Jarosław Kaczyński postanowił zaostrzyć sprawę właśnie teraz. Zauważył jednak, że nastąpiło to po zapowiedzi „słynnego grilla” Morawieckiego na koniec lipca – kolejnego kroku wzmacniającego jego frakcję wewnątrz PiS – i „w sytuacji, w której nieudolna kampania i misja Czarnka, która miała odwrócić sondaże niekorzystne dla PiS, załamuje się”. - Po kilku miesiącach widać, że nie daje efektu. Prezes zapewne uznał, że trzeba uciec do przodu i zlikwidować frakcje wewnątrz partii – powiedział historyk i politolog z UKSW.

Jednocześnie przyznał, że eskalacji konfliktu z Morawieckim spodziewał się dopiero wiosną przyszłego roku, w chwili układania list kandydatów przed wyborami parlamentarnymi. – Jeśli teraz dojdzie do rozstania, Morawiecki ma praktycznie rok na przygotowanie samodzielnego startu politycznego - zauważył profesor. – Myślałem, że prezes, ze swoją naturą „skorpiona politycznego”, zachowa kamienną twarz i „egzekucję” Morawieckiego przesunie o wiele miesięcy. Ale może coś skłoniło prezesa, by wszystko przyspieszyć - dodał.

Dudek przypomniał, że kilka miesięcy temu Kaczyński oficjalnie zgodził się na istnienie w PiS frakcji Morawieckiego, „ale, jak widać, tylko na pewien czas”. – Prezes taką ma metodę działania politycznego: jeśli jest przymuszany do ustępstw, a w kwietniu ewidentnie był, to na krótko – skomentował analityk. Jego zdaniem wszyscy, którzy znają prezesa PiS dłużej, wiedzą, że „potrafi powstrzymać swoje ambicje i chęć dominacji na kilka tygodni, góra kilka miesięcy, a później na nowo rozegrać sprawę po swojemu”.

Politolog jednak zauważył, że nie jest pewne, czy dojdzie do wykluczenia z partii polityków związanych ze stowarzyszeniem Morawieckiego. – To jest możliwe. Ale możliwe też, że dowiemy się o kolejnej kolacji u Bielana – powiedział, nawiązując do kompromisu z kwietnia br., który został poprzedzony spotkaniem Morawieckiego z Kaczyńskim u Adama Bielana. Prof. Dudek nie wykluczył, że Kaczyński znowu się cofnie lub „będzie teraz próbował przeciągnąć niektórych”. – Ten tydzień (tyle czasu mają ludzie Morawieckiego na wystąpienie ze stowarzyszenia - PAP) jest również po to. Na koniec prezes może uznać, że za mało jest tych, którzy postanowią porzucić Morawieckiego – powiedział profesor.

Prof. Antoni Dudek: Rubikon nie został przekroczony

– Dopóki prezes Kaczyński nie wystąpi na konferencji prasowej i nie powie, że wyklucza Morawieckiego i jego zwolenników z partii, przytaczając ciąg zarzutów, pod których wrażeniem z pewnością będą wszyscy, do tego momentu uważam sprawę za otwartą. Rubikon nie został przekroczony. Moim zdaniem mamy kolejną fazę kryzysu, ale jeszcze bez ostatecznej puenty – skwitował Dudek.

Wskazał też na położenie ludzi Morawieckiego: – Wielu się poci i zastanawia, jakiego dokonać wyboru. Czy iść z Morawieckim, czy może uwierzyć w ewentualne obietnice wysłannika Kaczyńskiego? Niby prezes jest taki surowy, ale miewa słabość do pewnych ludzi, niektórzy wracali do jego łask. Czy jednak dotrzymałby ustaleń? – zastanawiał się Dudek.

Więcej

Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marian Zubrzycki

Źródła w PiS: w partii dominuje przekonanie, że Morawiecki i jego stowarzyszenie „nie ukorzą się”

Politolog przypomniał, że prezes generalnie sprzyja frakcji „maślarzy – Czarnka i innych”, ale Morawieckiego „sam wyhodował”. – Bez niego Morawiecki nigdy nie zostałby premierem i nie utrzymałby stanowiska po atakach bardziej prawicowej frakcji w PiS – zauważył profesor. Jego zdaniem kluczowa zmiana w relacjach Kaczyński-Morawiecki nastąpiła po 2023 r., gdy Morawiecki zaczął się usamodzielniać. Zdaniem Dudka „od dawna było jasne, że nie będzie kolejnego duetu Morawiecki–Kaczyński”, nawet gdyby PiS wróciło do władzy.

Jako przyczynę podał m.in. wypowiedź Morawieckiego po wyborach parlamentarnych z 2023 r., w której odchodzący wtedy premier zadeklarował chęć zastąpienia szefa PiS-u i startu w wyborach prezydenckich w 2025 roku jako kandydat PiS. – Tam się wydarzyło coś, czego już nie da się skleić. Coś, co prezesa Kaczyńskiego bardzo zdenerwowało i od tego momentu, jak się wydaje, relacje między nimi już się tylko pogarszały - mówił prof. Dudek.

Politolog zauważył, że jedyną korzyścią, jaką osiągnie PiS, będzie to, że partia będzie działała tak, jak chce Kaczyński - czyli jak „monolit, który nie ma żadnych frakcji i w którym wszyscy słuchają prezesa”. To - jak zauważa prof. Dudek - „ideał, na który Kaczyński długie lata pracował” i który osiągnął, gdy pozbył się „pyskujących wiceprezesów”, tj. Kazimierza Michała Ujazdowskiego, Ludwika Dorna czy Pawła Zalewskiego. Potem - zdaniem eksperta - Jarosław Kaczyński miał już tylko „wiceprezesów klaszczących”.

Zdaniem Dudka PiS na ewentualnym rozłamie PiS może więcej stracić, niż zyskać – przede wszystkim pojawi się widmo utraty kilku procent poparcia, które może przejąć potencjalna partia Morawieckiego. „Kilkunastoprocentowy” PiS musiałby - w opinii politologa - walczyć z Konfederacją, a „rozwodząc się z Morawieckim, do reszty straci szanse na wyborców centrowych”. – Na prawo natomiast nic nie pozyska, tam już są i Konfederacja, i Korona. Tam nie ma miejsca, co jasno pokazały te miesiące i fiasko misji Czarnka, od kiedy ogłoszono go kandydatem na premiera – podkreślił Dudek.

Jak zauważa politolog, gdyby doszło do wykluczenia ludzi Morawieckiego z partii, to jego zdaniem najbardziej może się cieszyć premier Donald Tusk, dla którego w dłuższej perspektywie silna Koalicja Obywatelska i „peleton kilku partii prawicowych jest ideałem”. – Jeżeli któraś z nich spadnie poniżej progu (5 proc. – PAP) i jeszcze zdarzy się to np. Lewicy, a PSL też przepadnie, to może się powtórzyć sytuacja z 2015 r., że zwycięska partia - tym razem Koalicja Obywatelska - będzie miała samodzielną większość - zauważył Dudek. Wyraźnie zaznaczył, że nie jest to przesądzone, ale „to jeden ze scenariuszy, na który Tusk na pewno liczy”.

Więcej

Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/	Albert Zawada
Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/ Albert Zawada

Morawiecki o pomocy Ukrainie za rządów PiS: bez przekazanego sprzętu armia Putina mogłaby się szykować do ataku na Warszawę

Politolog uznał, że „nie da się żadnego efektu świeżości w PiS-ie zaoferować z Kaczyńskim jako prezesem, więc to jest sprawa beznadziejna”. – PiS może już liczyć wyłącznie na sentyment wyborców do swoich rządów w związku z polityką społeczną, zwłaszcza tej najstarszej części wyborców.

Zdaniem Dudka stowarzyszenie Jacka Sasina „Po pierwsze Polska” powołano z inicjatywy prezesa Kaczyńskiego, by jakoś zrównoważyć stowarzyszenie Morawieckiego. – To była kompletna wydmuszka, element operacji, którą prezes przygotowywał na czas egzekucji stowarzyszenia „Rozwój Plus” – skomentował analityk. – „Po pierwsze Polska” powstało po to, by pokazać, że Sasin jest zdyscyplinowany, a krnąbrny Morawiecki nie - mówił.

Ekspert zwrócił na koniec uwagę, że „prezes przy pożegnaniach bywa bardzo brutalny, co wszyscy pamiętamy z różnych jego pożegnań z różnymi koalicjantami i sojusznikami”. (PAP)

jawa/ ugw/ mhr/

Zobacz także

  • Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
    Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marian Zubrzycki

    Źródła w PiS: w partii dominuje przekonanie, że Morawiecki i jego stowarzyszenie „nie ukorzą się”

  • Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. Fot. PAP/Albert Zawada
    Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. Fot. PAP/Albert Zawada

    Bochenek: cele stowarzyszenia Morawieckiego sprzeczne z działalnością PiS. Były premier: chcę być w PiS i rozwijać stowarzyszenie

  • Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Fot. PAP/Radek Pietruszka

    Władze PiS wygaszają stowarzyszenia. Morawiecki: budowa Wielkiej Polski pozostanie celem Rozwoju Plus

  • Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/	Albert Zawada
    Były premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/ Albert Zawada

    Morawiecki o pomocy Ukrainie za rządów PiS: bez przekazanego sprzętu armia Putina mogłaby się szykować do ataku na Warszawę

Serwisy ogólnodostępne PAP