Protesty w Belfaście. Są zarzuty po ataku nożownika z Sudanu
Trzydziestoletni mężczyzna usłyszał we wtorek zarzuty dotyczące ataku przy użycia nożem w północnym Belfaście - poinformowała lokalna policja. W mieście trwają demonstracje. Uczestnicy jednej z nich podpalili autobus.
„Detektywi prowadzący śledztwo w sprawie ataku nożem w rejonie Kinnaird Avenue (...) postawili 30-letniemu mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania w miejscu publicznym przedmiotu z ostrzem lub zaostrzonym końcem oraz grożenia pozbawieniem życia" - napisała w oświadczeniu północnoirlandzka policja (PSNI).
Zgodnie z procedurami obowiązującymi w Irlandii Północnej, imię i nazwisko oskarżonego można ujawnić dopiero po tym, gdy stanie przed sądem. Ma się to wydarzyć w środę.
W Belfaście trwają protesty. Uczestnicy demonstracji przy Newtownards Road na wschodzie miasta podpalili autobus. Według dziennika „Belfast Telegraph” wcześniej mieli do niego wtargnąć i przejąć nad nim kontrolę. Część protestujących obrzuciła policjantów przedmiotami.
Szefowie policji i politycy głównych partii Irlandii Północnej apelowali wcześniej do mieszkańców o zachowanie spokoju. Szef PSNI Jon Boutcher wyraził nadzieję, że protesty nie przerodzą się w zamieszki podobne do tych, które miały miejsce w regionie w 2024 i 2025 r.
- Nie pozwólcie, by ludzie, którzy nie mają o Irlandii Północnej pojęcia, wpływali na zachowanie jej mieszkańców z oddali, poprzez media społecznościowe - zaapelował.
Brytyjskie MSW potwierdziło, że podejrzany, obywatel Sudanu, wjechał do Zjednoczonego Królestwa w 2023 roku z Republiki Irlandii. Otrzymał status uchodźcy i pozwolenie na pobyt do 2028 roku.
Ofiara ataku, mężczyzna w wieku około 40 lat, jest w szpitalu z poważnymi obrażeniami oczu, twarzy, pleców i szyi.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/ sma/