Raport o dezinformacji medycznej: 54 proc. narracji dotyczy szczepień
Dezinformacja medyczna mocno uderza w profilaktykę: 54 proc. narracji dotyczy szczepień - wynika z raportu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Dezinformacja medyczna była tematem środowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym.
Podczas środowego posiedzenia zespołu omówiono opublikowane w ostatnich miesiącach dwa raporty dotyczące dezinformacji medycznej oraz dyskutowano na temat skali zjawiska, mechanizmach i odpowiedzi systemowej na to zjawisko.
Raporty o dezinformacji medycznej
W maju tego roku Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu opublikował raport medialny dotyczący dezinformacji medycznej, obejmujący okres od stycznia 2025 r. do maja 2026 r. Wynika z niego, że w ciągu tych 17 miesięcy odnotowano 32 tys. publikacji w mediach tradycyjnych i blisko 350 tys. wpisów społecznościowych dotyczących dezinformacji zdrowotnej, o łącznym zasięgu przekraczającym 6 mld.
Raport pokazał, że dezinformacja uderza bardzo mocno w profilaktykę. 54 proc. narracji dotyczy szczepień. Jak zaznaczono w raporcie, to „największy i najbardziej emocjonalny obszar, skupiony wokół podważania bezpieczeństwa szczepień (szczególnie HPV i COVID-19) oraz lęku o zdrowie dzieci”. Na drugim miejscu - 23 proc. narracji - znalazły się teorie żywieniowe i lifestyle. To - jak napisano - „najszybciej rosnący segment, promujący +naturalne+ metody leczenia, suplementację (witaminy C i D), detoksykację oraz walkę z pasożytami jako alternatywę dla medycyny akademickiej”.
Raport pokazał też, że współczesna dezinformacja medyczna przestała funkcjonować wyłącznie jako zbiór sensacyjnych teorii spiskowych, przesuwając się w stronę praktycznych porad dotyczących codziennych nawyków. Manipulacja dokonywana jest poprzez „technikę autorytetu”: uwiarygodnienie kłamstw poprzez powoływanie się na zdyskredytowane publikacje naukowe (tzw. zombie papers) oraz wykorzystywanie wizerunku osób w lekarskich kitlach lub z tytułami naukowymi.
Z kolei w czerwcu tego roku NASK opublikował raport „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze”. Według niego dezinformację na temat zdrowia można podzielić na dwa nurty.
Pierwszy z nich polega na stałej adaptacji i powielaniu utrwalonych narracji zdrowotnych. Oznacza to, że autorzy dezinformacji modyfikują nieprawdziwe treści dotyczące zdrowia, dopasowując je do bieżących wydarzeń. W 2025 r. taką metodę stosowano najczęściej przy dezinformacji dotyczącej autyzmu, chorób zakaźnych i szczepień. Pozory wiarygodności tym przekazom miały nadawać publikacje niespełniające standardów naukowych oraz tzw. preprinty, czyli teksty niepoddane recenzji.
Drugim dominującym nurtem dezinformacji zdrowotnej w polskiej infosferze są narracje zdrowotne w dyskursie polityczno-ideologicznym. W 2025 r. dominowały tu treści związane z edukacją zdrowotną, zdrowiem reprodukcyjnym i przerywaniem ciąży, w których kwestie medyczne podporządkowane były argumentacji światopoglądowej. Kwestionowane były także szczepienia obowiązkowe, gdzie dezinformatorzy rozpatrywali je często w kontekście wolności osobistej.
Dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu Wioletta Samborska, współautorka raportu na temat dezinformacji medycznej, zaznaczyła, że raport jest punktem wyjścia do działań. Zapewniła, że zjawisko dezinformacji będzie regularnie monitorowane i obserwowane. Zapowiedziała też uruchomienie na początku października portalu factcheckingowego, który pomoże ludziom weryfikować źródła i sprawdzać wiarygodność informacji.
Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu tworzona jest też nowoczesna przestrzeń edukacyjna, która ma pokazywać, jak przełomy naukowe zmieniały i nadal zmieniają medycynę, opowiadać o szczepionkach, antybiotykach, transplantologii czy nowych terapiach w sposób atrakcyjny i zrozumiały dla odbiorców.
Tomasz Lewandowski z Departamentu Edukacji i Promocji Zdrowia Ministerstwa Zdrowia zwrócił uwagę na to, że obecnie informacje z dziedziny profilaktyki zdrowotnej są rozproszone, co utrudnia dotarcie z treściami. Poinformował, że resort zdrowia, mając na uwadze m.in. raporty, „podejmuje się dopracowania takiej inicjatywy zbudowania strategii komunikacji profilaktyki”. Zaznaczył, że nie chodzi o to, by przekreślić to wszystko, co jest dopracowane w systemie, ale by to zebrać w jednym miejscu.
Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog i immunolog z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wskazała, że ruch antyszczepionkowy jest doskonale zorganizowany, z jednej strony działa głośno, systemowo wykorzystuje różne kanały i media, a z drugiej strony prowadzi działania bezpośrednie, oddolne. Dlatego - jak podkreśliła - w walce z dezinformacją, obok działania systemowego, konieczne jest również działanie oddolne adresowane bezpośrednio do ludzi. Powołała się na swoje doświadczenia ze spotkań, np. z kołami gospodyń wiejskich, na których po wykładzie zawsze jest wiele pytań od uczestników.
Wskazała też na konieczność przygotowywania dyrektorów szkół do tego jak organizować spotkania z rodzicami na temat szczepień, jakich lekarzy zaprosić. Według niej lekarze pediatrzy podczas rozmów z rodzicami powinni nie tylko odpowiadać na ich pytania, ale wręcz inicjować rozmowy na temat szczepienia. - Pytać się rodzica aktywnie, proponuje takie czy takie szczepienie, czego się pani obawia, na jakie pytania mogę odpowiedzieć i stworzyć taką platformę empatii - zaznaczyła.
Podczas spotkania uczestnicy wskazywali też na konieczność przekazywania informacji w sposób prosty. Jak mówili, język medyczny jest językiem naukowym, często nierozumianym przez rodziców czy pacjentów.
Szczepienia przeciw HPV
Z danych Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych wskaźnik szczepień przeciw HPV w Polsce wynosi zaledwie 17–18 proc. Wynik ten drastycznie odbiega od globalnego celu WHO, który zakłada osiągnięcie 90 proc. zaszczepionych dziewcząt do 2030 roku. Dla porównania, wskaźniki wyszczepienia w Wielkiej Brytanii wynoszą 85 proc., a w Portugalii aż 91 proc.
W Polsce dostępne są bezpłatne szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego HPV dla dzieci w wieku 9-14 lat (w ramach powszechnego programu szczepień). Według danych europejskich model szkolny pozwala osiągnąć wyszczepialność na poziomie 46–93 proc., podczas gdy w placówkach POZ wynosi ona 40–50 proc. Organizację szczepień w szkołach popiera 68 proc. Polaków.
W roku szkolnym 2024/2025 do programu przystąpiło blisko 40 proc. szkół podstawowych (ponad 5,2 tys. placówek), w których podano dotychczas niemal 85 tys. dawek. Eksperci OPZCI podkreślają jednak, że wyzwaniem pozostaje edukacja – aż 25 proc. treści o HPV w mediach społecznościowych to dezinformacja. (PAP)
dsr/ agz/ wm/