O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

SprawdzamTo

Problematyczne informacje o nauce zyskują popularność w czasie wyborów

Badaczki z Uniwersytetu Warszawskiego przeanalizowały obecność niedokładnych i wprowadzających w błąd informacji o nauce w internecie. Okazało się, że tego typu informacje zyskiwały na popularności w czasie istotnych wydarzeń politycznych, takich jak wybory oraz w sytuacjach kryzysowych.

Urna w lokalu wyborczym. Fot. PAP/Krzysztof Ćwik
Urna w lokalu wyborczym. Fot. PAP/Krzysztof Ćwik

Opublikowany w środę raport „[Nie]pewność: nauka w obiegu problematycznych informacji. Zaufanie, platformy i odbiorcy w polskojęzycznym internecie” został przygotowany przez badaczki z UW: dr Dominikę Czerniawską i dr Marię Lompe. Badanie objęło analizę niemal 977 tys. wzmianek zawierających treści naukowe z okresu od listopada 2023 r. do października 2025 r., pochodzących z platform społecznościowych oraz z innych otwartych źródeł online, takich jak fora, blogi, portale i komentarze.

Badanie dotyczyło treści problematycznych, czyli niedokładnych, wprowadzających w błąd oraz nieprawidłowo przypisanych lub całkowicie sfabrykowanych informacji o nauce.

Według raportu najczęściej dotyczyły one zagadnień zdrowotnych, takich jak: alternatywne metody leczenia nowotworów, tzw. plandemia (teoria spiskowa o tym, jakoby pandemia COVID-19 była zaplanowana przez rządy światowe), szczepienia przeciw COVID-19, HPV i polio czy też szkodliwość szczepień w ciąży. Problematyczne informacje o nauce miały dominować również w obszarach technologii dotyczących m.in. samochodów elektrycznych oraz teorii spiskowych wiążących technologie z planami depopulacji ludzkości.

Z kolei w przypadku zmian klimatu była to m.in. teoria o sterowaniu pogodą za pomocą technologii 5G czy chemtrails. Autorki raportu zauważyły, że pojawiały się również teorie spiskowe m.in. o Nowym Porządku Świata oraz likwidacji gotówki.

Badanie wykazało, że wybrane zagadnienia zyskiwały na popularności w okresach towarzyszących istotnym wydarzeniom politycznym czy sytuacjom kryzysowym. W badanym okresie największe przyrosty widoczności przypadały na wybory parlamentarne w Polsce w 2023 r., kampanię przed wyborami prezydenckimi w USA w 2024 r. oraz kampanię i wybory prezydenckie w Polsce w 2025 r. W okresie wyborów do Parlamentu Europejskiego zauważalna była intensywność tematów klimatycznych, w tym Zielonego Ładu.

Jak czytamy w raporcie, czas wyborów to w wielu krajach czas maksymalnej polaryzacji, którą napędza tzw. ekonomia uwagi i oburzenia. Uczucia odbiorców są w tym okresie wykorzystywane przez platformy społecznościowe, opierające swój model biznesowy na założeniu, że ludzka uwaga i negatywne emocje to towar sprzedawany reklamodawcom.

Więcej

Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL
Mężczyzna z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/SAMIULLAH POPAL

Czym jest dezinformacja, misinformacja i malinformacja?

Podczas analizy problematycznych treści o nauce zaobserwowano również sezonowość tematów antyszczepionkowych w okresach jesienno-zimowych. W okresie powodzi występowały częściej dyskusje o wydajności samochodów elektrycznych, a lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w kosmos poprzedzał wzrost wzmianek o sfingowanym lądowaniu na Księżycu.

W raporcie pokazano również rozkład problematycznych informacji na poszczególnych platformach społecznościowych. Najwięcej wybranych do analizy wzmianek dotyczących niedokładnych lub wprowadzających w błąd treści o nauce pojawiło się na forach internetowych oraz w komentarzach na stronach www. Przeważały tam tematy dotyczące zdrowia i szczepień.

W drugiej kolejności treści problematyczne o nauce pojawiały się na platformach takich jak X oraz Facebook. Mniej treści tego typu zaobserwowano na Instagramie, Tik Toku oraz YouTube. Autorki zauważyły, że na platformach społecznościowych dominują wątki o zabarwieniu spiskowym. Przykładowo na YouTube najwięcej wyświetleń i interakcji osiągały teorie o charakterze spiskowym jak np. te dotyczące likwidacji gotówki, działań Billa Gatesa, depopulacji, plandemii czy alternatywnych metod leczenia COVID-19.

W przypadku Facebooka widoczne były intensywne reakcje emocjonalne, treści wywołujące gniew i szyderstwo. Odpowiadały one za ponad 43 proc. udostępnień, co - według autorek - pokazuje znaczenie emocji w widoczności problematycznych informacji.

Na platformie X wyróżniał się ruch wokół tematów związanych ze szczepieniami, klimatem i zagadnieniami obecnymi w bieżącej debacie publicznej. Z kolei na Tik Toku występowały głównie treści zdrowotne i szczepionkowe, w tym m.in. paramedycyna, homeopatia, temat cholesterolu czy alternatywne metody leczenia nowotworów. Część tych treści funkcjonowała w formie porad lub ostrzeżeń.

PAP zapytała autorki raportu, dlaczego więcej problematycznych informacji o nauce znajduje się na forach internetowych niż na innych platformach społecznościowych.

- To może być wynik kilku różnych mechanizmów: po pierwsze tego, że stron internetowych, blogów i komentarzy pod nimi jest po prostu ilościowo więcej aniżeli postów w ramach danego tematu na platformach społecznościowych. Po drugie, ilość ta może wynikać z tak zwanych „niekończących” się debat w komentarzach, w które użytkownicy częściej angażują się na stronach internetowych lub blogach aniżeli na platformach społecznościowych. Wynika to z tego, że poza platformami społecznościowymi łatwiej o anonimowość, a przez to łatwiej o publikację bardziej skrajnych treści lub komentarzy - przekazały autorki opracowania.

Jak zaznaczyły, w ramach raportu nie przeprowadzono dogłębnej analizy tego mechanizmu, więc wyjaśnienia te są jednie hipotezą.

Trzecim powodem, dla którego ilość problematycznych treści o nauce jest większa na forach, mógłby być brak moderacji i usuwania kontrowersyjnych komentarzy. - Ponadto polityki prywatności na platformach społecznościowych pozwoliły na zbadanie jedynie publicznie dostępnych wzmianek, w związku z czym wszystkie prywatne grupy i posty nie były brane pod uwagę. Treści na stronach internetowych są również po prostu dłużej dostępne aniżeli posty na platformach społecznościowych - podkreśliły autorki raportu.

Dodatkowo z analizy wynika, że problematyczne informacje krążą głownie w zamkniętym obiegu platform społecznościowych i rzadko odsyłają do źródeł zewnętrznych. Spośród prawie 800 tys. przeanalizowanych wzmianek jedynie niecałe 16 proc. (125 tys.) zawierało jakiekolwiek linki, które prowadziły głównie do innych treści w mediach społecznościowych, a nie do zewnętrznych źródeł wiedzy. (PAP)

wm/ bar/ grg/

SprawdzamTo
wspólny projekt mediów publicznych
PAP TVP Polsie Radio

Zobacz także

  • Donald Trump Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER
    Donald Trump Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

    Próba zamachu na Trumpa. Teorie spiskowe rozlały się w mediach

  • Forum w Davos. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER
    Forum w Davos. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER

    „Wielki spisek globalnych elit” - jak Davos karmi teorie spiskowe i skrajne narracje

  • Policja przed Luwrem. Fot. PAP/EPA/Mohammed Badra
    Policja przed Luwrem. Fot. PAP/EPA/Mohammed Badra

    Zuchwała kradzież w Luwrze. Jak może wpłynąć to na Francję? [ANALIZA]

  • Rosjanie mają, według rozmówcy PAP, ułatwione zadanie i wystarczy, że nagłaśniają przekazy partyjne Demokratów i Republikanów. Fot. PAP/EPA/CAROLINE BREHMAN
    Rosjanie mają, według rozmówcy PAP, ułatwione zadanie i wystarczy, że nagłaśniają przekazy partyjne Demokratów i Republikanów. Fot. PAP/EPA/CAROLINE BREHMAN
    Specjalnie dla PAP

    Rosyjskie teorie spiskowe na temat zabójstwa Kirka zalewają amerykański internet

Serwisy ogólnodostępne PAP