O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Rosyjscy nacjonaliści żądają dalszej inwazji na Ukrainę

W Rosji nacjonaliści naciskają na Putina, by kontynuował wojnę z Ukrainą i chociaż pomagają oni Kremlowi utrzymać poparcie dla inwazji, to władze Rosji sądzą, że utrzymają ich wpływy pod kontrolą – zauważa agencja Reutera w opublikowanej w czwartek analizie.

Kreml. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Kreml. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Agencja opisuje środowisko tzw. Z-patriotów (od litery Z, będącej jednym z symboli inwazji przeciwko Ukrainie). Chodzi o prokremlowskich „blogerów wojennych” i korespondentów wojennych, którzy zaczęli stopniowo odgrywać coraz większą rolę. Na początku wojny wypowiadali się otwarcie (w tym krytykując ministerstwo obrony za niedostateczne, ich zdaniem, działania - PAP). Resort obrony Rosji próbował ich przeciągnąć na swoją stronę, co częściowo się udało. Jak podkreśla Reuters, niektórzy z „blogerów wojennych” mają nawet pół miliona obserwujących na Telegramie i ich komentarze czytane są w Rosji, w tym przez członków elity.

Więcej

Prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/MIKHAIL TERESHCHENKO/SPUTNIK/KREMLIN POOL
Prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/MIKHAIL TERESHCHENKO/SPUTNIK/KREMLIN POOL

Rozmowy pokojowe w Stambule. Wysłannik Putina zabrał głos

Prócz nich, „partia wojny” obejmuje szerszą grupę, do której należą deputowani Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) i specjaliści od marketingu politycznego, aktywni w programach telewizyjnych na temat wojny. Oddają oni użyteczne usługi Kremlowi, powtarzając i wzmacniając preferowane wątki.

Stanowaja: Putin trzyma się zamiaru zakończenia wojny na jego własnych warunkach. Jest gotów prowadzić ją przez lata bądź osiągnąć swoje cele w inny sposób

Analityczka Tatiana Stanowaja w rozmowie z Reutersem oceniła, że poglądy „Z-patriotów” podziela około 10-15 proc. Rosjan. Nie mają oni jednak wpływu na przywódcę Rosji Władimira Putina, który ma utrwalone poglądy. „Putin trzyma się zamiaru zakończenia wojny na jego własnych warunkach. Jest gotów prowadzić ją przez lata bądź osiągnąć swoje cele w inny sposób” – powiedziała Stanowaja.

"Jastrzębie wojenne” – jak pisze Reuters – to również postacie związane z ministerstwem obrony Rosji, służbami specjalnymi, a także osoby powiązane z Putinem, dawniej lub obecnie. Reuters zauważa, że były prezydent Dmitrij Miedwiediew znany jest obecnie ze skrajnych komentarzy, które odzwierciedlają nurt myślenia obecny wśród wyższych rangą przedstawicieli Kremla. Zdaniem analityków Miedwiediew zyskał swego rodzaju „licencję” na takie wypowiedzi.

Jeśli jednak wojna kiedyś się zakończy, bądź będzie zbliżać się do końca, nacjonaliści wyczują, że wiatr się zmienił, a ci, którzy nie dostosują się do zmian, ryzykują więzieniem – ocenia Reuters. W tym kontekście przypomina postać byłego oficera służb specjalnych Igora Girkina (używającego pseudonimu Striełkow - PAP), ściganego międzynarodowym listem gończym. Girkin został skazany w 2024 roku na cztery lata więzienia za „nawoływanie do ekstremizmu”. Inną postacią z kręgu nacjonalistów jest oligarcha Konstantin Małofiejew (finansujący separatystów w Donbasie, właściciel prawosławnej telewizji Cargrad - PAP).

Powołując się na trzy osoby zbliżone do Kremla, agencja Reutera przekonuje, że „Z-patrioci” nie stanowią zagrożenia dla Putina. Jeśli nadejdzie czas na pokój, będą musieli dostosować się do sytuacji. Jednocześnie – jak pisze Reuters – Putin i jego służby specjalne muszą poradzić sobie z nacjonalistami, by nie zakłócili oni celów Kremla. Stanowaja uważa, że Z-patrioci „nie są pod całkowitą kontrolą”.

„Podburzają oni ludzi i naciskają na społeczeństwo, by poparło większy wysiłek wojenny. Jest to przeszkodą; trwają działania, by stonowali to, co mówią, albo się przymknęli, ponieważ podburzają społeczeństwo wtedy, gdy Putin potrzebuje rozmów” – powiedziała Stanowaja. Reuters zwraca uwagę na komentarze Małofiejewa, który oznajmił, że wojna będzie trwała „aż do wyzwolenia Noworosji i Małorosji” (terminy używane w Imperium Rosyjskim na określenie terytoriów Ukrainy - PAP).

Reuters opublikował materiał w czwartek, gdy w Stambule miały się odbyć bezpośrednie negocjacje między Rosją i Ukrainą bez warunków wstępnych. Ulegając naciskom USA i UE, Putin wystąpił z ofertą negocjacji. Niemniej, Putin nie udał się do Stambułu i wysłał tam delegację niskiego szczebla. (PAP)

awl/ mal/gn/

Zobacz także

  • Ukraińcy uderzyli pod Moskwą. Są ofiary śmiertelne i ranni. Fot. X/Defense of Ukraine (zdjęcie ilustracyjne)
    Ukraińcy uderzyli pod Moskwą. Są ofiary śmiertelne i ranni. Fot. X/Defense of Ukraine (zdjęcie ilustracyjne)

    Wymiana ognia między Rosją a Ukrainą. Po obu stronach ofiary śmiertelne i ranni

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.  Fot. PAP/	Victor Kovalchuk
    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/ Victor Kovalchuk

    Prezydent Ukrainy ostrzegł NATO: Rosja rozważa atak z terytorium Białorusi

  • Charków, Ukraina. 01.09.2025. Pierwszoklasiści w drodze na pierwszą lekcję w podziemnej szkole. Fot. PAP/Mykola Kalyeniak
    Charków, Ukraina. 01.09.2025. Pierwszoklasiści w drodze na pierwszą lekcję w podziemnej szkole. Fot. PAP/Mykola Kalyeniak

    Wydawca Sestry.eu: Rosjanie zniszczyli w Ukrainie cztery tysiące szkół, uczniowie potrzebują schronów

  • Akcja poszukiwawcza w Kijowie (zdj. ilustracyjne) Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
    Akcja poszukiwawcza w Kijowie (zdj. ilustracyjne) Fot. PAP/Vladyslav Musiienko

    Ukraińskie żołnierki: w ciągu czterech lat wojna zmieniła się diametralnie

Serwisy ogólnodostępne PAP