Rynki finansowe ustabilizowały się po wykluczeniu przez USA użycia siły wobec Grenlandii
Notowania akcji na giełdzie na Wall Street oraz amerykańskich obligacji skarbowych odrobiły w środę część wtorkowych strat po tym, gdy prezydent Donald Trump wykluczył użycie siły w celu zajęcia Grenlandii. Amerykański przywódca przyznał, że wtorkowe spadki miały związek z jego dążeniem do aneksji wyspy.
Tuż po otwarciu giełdy na Wall Street w środę, w górę poszybowały wszystkie indeksy, w tym wskaźnik Dow Jones, który w szczytowym okresie osiągnął ponad 1-procentowy wzrost, choć później nieco obniżył notowania. Nieco spadła też rentowność większości amerykańskich obligacji skarbowych po znaczącym wzroście we wtorek. Podobne niewielkie odbicie zanotował kurs dolara po największym spadku od sierpnia.
Wzrosty na giełdach nastąpiły po tym, gdy prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia w Davos wykluczył użycie siły, by zająć Grenlandię. Podczas przemówienia Trump przyznał też, że wtorkowe spadki na giełdzie i odpływ kapitału z rynku obligacji i sprzedaż dolara miały związek ze sprawą Grenlandii.
- Mogę wam powiedzieć, że nasz rynek akcji zaliczył wczoraj pierwszy spadek z powodu Islandii. Islandia już kosztowała nas dużo pieniędzy, ale ten spadek to grosze w porównaniu z tym, jak wzrosło (wcześniej) - mówił Trump, myląc nazwę wyspy.
Jeszcze we wtorek jego minister finansów przekonywał, że wahania te nie miały związku z groźbami Trumpa w sprawie Grenlandii.
Wtorek był najgorszym dniem na Wall Street od października 2025 r. i pierwszą dużą korektą po serii rekordowych notowań. Mimo mniejszej skali spadków, część analityków porównywała reakcję rynków do tej po „Dniu Wyzwolenia” i ogłoszenia wysokich ceł na wszystkie państwa świata. Trump przyznał wówczas, że drastyczny wzrost rentowności obligacji - co wiąże się z wyższym kosztem zadłużenia kraju i kredytów w USA - skłonił go wówczas do zawieszenia ceł.
Jak ocenił w nocie do klientów Neil Wilson, strateg londyńskiego biura maklerskiego Saxo Capital Markets, rynek obligacji jest „jedyną rzeczą silniejszą i bardziej przerażającą niż Trump”.
„Rynek obligacji jest prawdopodobnie jedyną rzeczą, która powstrzyma Trumpa przed pójściem na całość w sprawie Grenlandii” - przewiduje Wilson.
Jeszcze we wtorek duński państwowy fundusz emerytalny ogłosił, że wychodzi z amerykańskiego rynku obligacji ze względu na słaby stan finansów publicznych USA, a także groźby pod adresem Grenlandii.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/ ep/