Sąd: Barbara Nowacka musi przeprosić za swoje słowa o „kłamstwach w podręczniku HiT”
Minister edukacji Barbara Nowacka musi przeprosić za swoje słowa o „kłamstwach zawartych na każdej stronie podręcznika Historia i Teraźniejszość” - zdecydował w piątek Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok jest nieprawomocny. Zarówno Barbara Nowacka jak i Wojciech Roszkowski zapowiedzieli apelację.
Proces wytoczony przez autora podręcznika do przedmiotu historia i teraźniejszość prof. Wojciecha Roszkowskiego przeciw ministrze edukacji Barbarze Nowackiej ruszył w lutym. Pozew dotyczył naruszenia dóbr osobistych Roszkowskiego w wypowiedzi Nowackiej z konwencji Koalicji Obywatelskiej 12 października 2024 r.
- Oni uczyli kłamstwa. Przypomnijcie sobie, taki przedmiot wprowadzili do szkół, nowy przedmiot historia i teraźniejszość. Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni tam uczyli jak kłamać i manipulować. A co my robimy? My zapewniając to bezpieczeństwo, wprowadzamy edukację obywatelską, żeby młodzi (...) nauczyli się ze sobą spierać, debatować, różnić między sobą, bo my się czasami między sobą różnimy, to jest sól demokracji - mówiła ministra.
Proces w sprawie słów o podręczniku
Roszkowski pozwał Nowacką o rozpowszechnienie nieprawdy, jakoby na każdej stronie podręcznika, którego jest autorem, było kłamstwo. Zażądał od ministry przeprosin oraz roszczenia w wysokości 1 tys. zł za każdą stronę - łącznie 512 tys. zł.
W trakcie procesu prof. Roszkowski podkreślał, że niesprawiedliwe w wypowiedzi ministry było to, że został oskarżony o kłamstwo powielane na każdej stronie podręcznika. Zaznaczył, że wypowiedź ministry wygłoszona w takiej skali była dla niego silnym uszczerbkiem na wizerunku. Zaznaczył jednak, że głosy krytyczne i „nagonka” na jego osobę pojawiały się już wcześniej, po publikacji podręcznika.
Nowacka w trakcie procesu zapewniała, że jej wypowiedź nie powinna być interpretowana dosłownie. Podkreślała, że określenie „na każdej stronie” powinno być odbierane jako „licentia poetica” (łac. swoboda poetycka - PAP).
Decyzja sądu
W piątek warszawski sąd okręgowy zdecydował, że minister edukacji Barbara Nowacka musi przeprosić za swoje słowa o „kłamstwach zawartych na każdej stronie podręcznika Historia i Teraźniejszość”.
Sędzia Magdalena Kubczak powiedziała, że Nowacka ma opublikować przeprosiny na kanale swojego ugrupowania na YouTube (kiedyś Platformy Obywatelskiej, teraz - Koalicji Obywatelskiej), w terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku. Nowacka ma też zapłacić Roszkowskiemu 1,3 tys. zł tytułem kosztów procesu.
Z kolei Roszkowski musi zapłacić Nowackiej 10,8 tys. zł tytułem kosztów procesu. Chodzi o koszty poniesione z rozprawami itp.
Barbara Nowacka na platformie X nazwała wyrok sądu porażką sądową Wojciecha Roszkowskiego. „Żądał pół miliona złotych ode mnie za moją wypowiedź. Nie dość, że ich nie uzyskał, to dodatkowo musi mi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. W sprawie ewentualnych moich przeprosin – składam apelację” - zapowiedziała Nowacka.
Porażka sądowa Wojciecha Roszkowskiego – żądał pół miliona złotych ode mnie za moją wypowiedź. Nie dość, że ich nie uzyskał to dodatkowo musi mi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. W sprawie ewentualnych moich przeprosin – składam apelację.
— Barbara Nowacka (@barbaraanowacka) March 6, 2026
Słowa ministry skomentował prof. Wojciech Roszkowski, zapowiadając na platformie X apelację. „Szanowna Pani Minister życzę Pani więcej takich zwycięstw! Też będziemy składać apelację” - napisał w komentarzu.
Szanowna Pani Minister życzę Pani więcej takich zwycięstw! 😂 PS też będziemy składać apelację. pic.twitter.com/EXBTX12Nrg
— Wojciech Roszkowski (@W_Roszkowski) March 6, 2026
W trakcie ustnego uzasadnienie sędzia Magdalena Kubczak podkreśliła, że to nie jest proces o prawdę historyczną, czy o to, co miało znaleźć się podręczniku, a przedmiotem tego procesu jest prawo do wolności wypowiedzi.
Zwróciła uwagę, że sprawa nie dotyczy stwierdzenia faktu oraz że słowa pozwanej są opinią. - Pozwana użyła pewnej przenośni - mówiła sędzia. Zaznaczyła jednak, że w ocenie sądu taki zarzut narusza dobra osobiste, autorytet naukowy i rzetelność, jeśli chodzi o działalność prof. Roszkowskiego.
Sędzia kilkakrotnie wskazywała, że wypowiedź Barbary Nowackiej miała miejsce podczas konwencji KO, a jej przebieg był emitowany w mediach. Oceniła, że należy wziąć pod uwagę, że im osoba pełni wyższą funkcję, tym jej słowa są „nośniejsze” oraz że ta wypowiedź przedostała się do świadomości społecznej. - Czym innym jest krytyka pewnych zjawisk społecznych (...), a czym innym jest odniesienie się do konkretnej osoby - powiedziała sędzia.
Dodała, że kontekst tej wypowiedzi nie uzasadniał tak mocnych słów. Sędzia wyjaśniła, że sąd oddalił pozew o zadośćuczynienie, gdyż uznał, że żądanie go jest nieadekwatne. Sędzia Kubczyk wskazała, że podstawnym sposobem usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego są przeprosiny osoby, której dobra zostały naruszone.
- Zadośćuczynienie może być zasądzone tylko wtedy, kiedy sąd by uznał, że same przeprosiny są niewystarczające - podkreśliła sędzia.
Po rozprawie pełnomocnik ministry, adwokat Maciej Ślusarek powiedział dziennikarzom, że cieszy się, iż sąd oddalił roszczenia prof. Roszkowskiego. - Sąd chyba słusznie zauważył, że wszelkie negatywne konsekwencje, które dotykały pana Roszkowskiego miały miejsce znacząco wcześniej na skutek bardzo szerokiej krytyki tego podręcznika - powiedział.
Zapowiedział też apelację od wyroku. (PAP)
mgw/ akuz/ mas/ agz/ mhr/ ał/