Sejm wybrał 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa
Sejm wybrał w piątek 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Oprócz 13 sędziów wskazanych przez kluby koalicji rządzącej - zgodnie z zapisami ustawy - wśród wybranych znalazł się zarówno sędzia wskazany przez klub PiS, jak i przez klub Konfederacji.
Sejm wybrał sędziów do KRS w pierwszym ustawowym kroku, czyli większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W głosowaniu wzięło udział 258 posłów. Za listą 15 sędziów w kształcie ustalonym we wtorek przez komisję sprawiedliwości i praw człowieka głosowało 235 posłów, przeciw było 18, 5 posłów wstrzymało się od głosu. Większość 3/5 wynosiła 155.
W głosowaniu nie wzięło udziału wszystkich 187 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie tego klubu uzasadniali to wydanym we wtorek postanowieniem zabezpieczającym Trybunału Konstytucyjnego, w którym TK nakazał Sejmowi wstrzymanie się od działań dotyczących wyboru sędziów do Rady do czasu rozpatrzenia wniosku posłów PiS złożonego w TK. W złożonym wniosku - jaki informował PiS - chodzi o zbadanie konstytucyjności przepisów o KRS w zakresie możliwości sprowadzenia roli Sejmu przy tym wyborze do funkcji „notariusza” zatwierdzającego decyzje środowiska sędziowskiego.
Za wyborem 15 sędziów do KRS było 153 posłów Koalicji Obywatelskiej, 31 z PSL oraz 20 z Lewicy. „Za” głosowało także 15 posłów Centrum, 13 z Polski 2050, 2 posłów niezrzeszonych (Joanna Mucha i Paweł Zalewski) oraz 1 poseł koła Demokracja Bezpośrednia (Tomasz Rzymkowski).
Przeciw powołaniu sędziów do KRS było 12 posłów Konfederacji, 1 poseł niezrzeszony (Tomasz Zimoch), 2 posłów Demokracji Bezpośredniej oraz 3 posłów Konfederacji Korony Polskiej. Od głosu wstrzymał się 1 poseł niezrzeszony (Marcin Józefaciuk) oraz cała czwórka posłów koła Razem.
Wśród wybranych w piątek do KRS sędziów znalazło się 13 wskazanych przez kluby rządzącej koalicji, którzy wcześniej zostali wyłonieni podczas opiniowania kandydatów do sędziowskiej części KRS przez zgromadzenia sędziów w kraju. Podczas tych zgromadzeń największe poparcie zdobyli sędziowie popierani przez niektóre sędziowskie stowarzyszenia, m.in. Iustitię i Themis. Część środowisk sędziowskich nie wzięła jednak udziału w tych zgromadzeniach.
Z osób, które uzyskały największe poparcie na zgromadzeniach, do KRS została wybrana: Karolina Bąk-Lasota; Wojciech Buchajczuk; Monika Frąckowiak; Edyta Jefimko; Magdalena Kierszka; Agnieszka Kobylinska-Bortkiewicz; Jarosław Łuczaj; Ewa Mierzejewska; Bartłomiej Starosta; Aleksandra Wrzesińska-Nowacka; Dariusz Zawistowski; Katarzyna Zawiślak; Ewa Żołnierczuk-Dec.
Wśród 15 sędziowskich członków KRS nowej kadencji znalazł się także wskazany przez PiS Łukasz Piebiak - były wiceminister sprawiedliwości z czasów kierowania resortem przez Zbigniewa Ziobrę oraz rekomendowany przez Konfederację Łukasz Zawadzki - opolski sędzia związany, podobnie jak Piebiak, ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.
Procedura wybrania nowej sędziowskiej części KRS jest określona w przepisach ustawy o Radzie wprowadzonych w czasach rządów PiS. To wedle ich brzmienia Sejm głosuje nad ustaloną przez komisję listą 15 kandydatów, „z zastrzeżeniem, że na liście uwzględnia się co najmniej jednego kandydata wskazanego przez każdy klub poselski”. Dlatego na liście tej musieli być uwzględnieni także kandydaci PiS i Konfederacji.
Podczas krótkiej debaty przed głosowaniem Maciej Tomczykiewicz (KO) ocenił, że piątkowy wybór, to „słodko-gorzki moment”. Jak mówił, z jednej strony jest to chwila „przywracania prawidłowego funkcjonowania KRS” i „odpolitycznienie ważnej instytucji, gwaranta niezależności sędziowskiej”. Z drugiej natomiast strony jest to - jego zdaniem - „obraz tego „jak w akcie desperacji PiS upada jeszcze bardziej” i konieczność powołania do KRS „moralnej kreatury, której nawet PiS dotąd nie chciał eksponować zachowując resztki wstydu".
- PiS sprawiło, że lekarstwo na chorobę stało się nieznośnie gorzkie, ale nie jesteśmy tu dla własnego komfortu. Robimy wszystko, żeby odspawać polityków od sądownictwa - mówił Tomczykiewicz.
Natomiast poseł Michał Wójcik (PiS) pytał marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego czy jest on „anarchistą, czy legalistą”. – Jeżeli anarchistą, to procedujmy dalej i rozwalajmy polski system – powiedział Wójcik nawiązując do postanowienia zabezpieczającego TK. Marszałek Czarzasty odpowiedział, że jest socjaldemokratą.
Wójcik zwracał się też do posłów koalicji rządzącej, określając ich „skrajnymi hipokrytami”. - Przez wiele lat krytykowaliście procedurę (wyborów członków do KRS – PAP), przez wiele lat jeździliście do Brukseli, donosiliście, a dzisiaj w oparciu o te same przepisy chcecie wybrać sędziów – wskazywał.
Michał Pyrzyk (PSL-TD) zauważył, że w przeciwieństwie do PiS rządząca koalicja pozwoliła sędziom dokonać wyboru swoich przedstawicieli. - I będziemy ten wybór respektować, bo jest on zarówno zgodny z konstytucją, jak i zapisami jeszcze tej obowiązującej ustawy - podkreślił.
Opiniowanie kandydatów przez zgromadzenia sędziów nie było przewidziane w ustawie o KRS. Przez rządzących było jednak zapowiedziane jako tzw. plan B - po prezydenckim wecie do noweli ustawy o KRS, która przywracała wybór sędziowskiego składu KRS przez środowiska sędziowskie. W przyjętej pod koniec lutego uchwale Sejm stwierdził, że wybierając sędziowski skład do KRS, uwzględni wyniki wyborów dokonanych przez sędziów w wyborach „powszechnych i transparentnych”.
Marcin Jabłoński, Nina Leszczyńska (PAP)
mja/ nl/ par/ grg/