O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Sikorski: w 2022 r. ostrzegałem ukraińską delegację, że atak nadchodzi, ale nie wierzyli

W 2022 roku, kilka dni przed rosyjską inwazją ostrzegałem ukraińską delegację, że atak nadchodzi, ale nie chcieli wierzyć - powiedział w poniedziałek we Wrocławiu wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podczas Kongresu i Festiwalu Psychologicznym Re_Mind.

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Fot. PAP/Maciej Kulczyński

Radosław Sikorski był prelegentem i gościem specjalnym Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind, który jest organizowany we Wrocławiu. W swoim wystąpieniu podkreślił, że sam fakt wybuchu wojny dowodzi, jak kruchy jest porządek społeczny i jak szybko, z pozoru niewzruszalne normy, mogą się zawalić. Wymienił tu nietykalność osobistą, prawo do prywatności, ochronę własności, zobowiązania międzyludzkie czy elementarne poczucie bezpieczeństwa.

Więcej

Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN

Sikorski w Berlinie: trudna historia tworzy podziały, ale nie jesteśmy na nie skazani

Szef MSZ zauważył, że mało kto chce tę kruchość przyjąć do wiadomości. Jako przykład podał wydarzenia z lutego 2022 roku i Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa. - Kilka dni przed rosyjską inwazją mówiłem ukraińskiej delegacji, że atak nadchodzi, oczywiście nie chcieli wierzyć. Nie chcieli wierzyć także ich polityczni przywódcy. Nie chcieli wierzyć zwykli ludzie, do końca zwlekając z ewakuacją - powiedział Sikorski i podkreślił, że wcale go to nie dziwi.

Dodał, że dziś wojna toczy się niekiedy kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy, a pociski, rakiety i drony spadają na Lwów i okolice. Ale nadal wielu nie potrafi sobie wyobrazić, że mogłoby do tego dojść także w Polsce - zaznaczył.

Cienka granica między wysoką cywilizacją a dzikością

Przywoła też książkę Williama Goldinga „Władca Much” wydaną w 1954 roku. - To opowieść o grupie brytyjskich chłopców, którzy po katastrofie lotniczej trafiają na bezludną wyspę. Pozostawieni sami w sobie próbują odtworzyć społeczny porządek, ale bardzo szybko dobrze wychowane dzieci z dobrych domów zaczynają łamać wszelkie normy - mówił.

Według wicepremiera, książka pokazuje coś, do czego społeczeństwa niechętnie się przyznają. 

Granica między rzekomo wysoką cywilizacją a tym, co nazywamy dzikością, już w gruncie rzeczy jest bardzo cienka. Członkowie nawet najzamożniejszych społeczeństw nie są wolni od prymitywnych instynktów

Szef MSZ Radosław Sikorski

Wojna z pewnością może zniszczyć społeczny porządek, ale wojna, a właściwie powojnie może także porządek społeczny budować - podkreślił Sikorski.

Dodał, że ład europejski, w postaci Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali a potem Unii Europejskiej, jest elementem ładu powojennego, aby poddać kontroli dwie gałęzie przemysłu odpowiedzialne w tamtych czasach za napędzanie machiny wojennej, podobnie jak w przypadku działań politycznych w formie ONZ i Karty Narodów Zjednoczonych. Sikorski przypomniał, że analogiczne wysiłki po I wojnie światowej zakończyły się fiaskiem, a Liga Narodów nie odegrała roli, do której ją stworzono.

Pamięć wojny skłaniała do budowania pokoju

- Dziś jednak 61 lat po kapitulacji III Rzeszy coraz więcej wskazuje na to, że i ten porządek w dotychczasowej formie dobiega końca. Zgodnie z niektórymi wyliczeniami liczba konfliktów jest obecnie najwyższa od 1946 roku. To pamięć wojny skłaniała nas do budowania pokoju. Niestety z czasem pamięć blednie, a siła oddziaływania słabnie - podkreślił Sikorski.

Jak zaznaczył, wojna działa dwojako, bo jedni w sytuacjach ekstremalnych są przekonani, że wszystkie normy przestają obowiązywać i są zdolni do największych potworności, a inni do największych poświęceń. Zdaniem szefa MSZ wojna może sprawić, że zaczyna się doceniać życie jak nigdy wcześniej, właśnie dlatego, że tak łatwo można je stracić.

Minister zadał również pytanie retoryczne czy wojna ośmiesza ideały, bo - jak powiedział - co ludziom po filozofii i poezji, kiedy wokół panuje chaos i spadają bomby. Z drugiej strony właśnie wtedy, gdy człowiek traci dobra doczesne, szuka oparcia w tym, co ponadczasowe: religii czy filozofii - zaznaczył. Jak mówił, jednych wojna prowadzi do skrajnego cynizmu i nihilizmu, bo po co wierzyć w cokolwiek, jeśli z czasem ludzie i tak rzucą się sobie do gardła. Dodał, że innych odwrotnie, prowadzi do idealizmu, bo trzeba wierzyć w coś, żeby w tym morzu okrucieństwa kompletnie się nie pogubić.

Fanatyzm daje ogromną siłę

Jako przykład podał również historię swojego pobytu w Afganistanie w latach 80. - Rozumiałem religijny ferwor moich towarzyszy, czasami (towarzyszy) broni, mudżahedinów. Komuniści bez skrupułów wzięli się do rugowania ich religii. Stosowali brutalne metody: masowe egzekucje duchownych, konfiskatę wyposażenia meczetów, prymitywną, antyreligijną propagandę - wspominał.

Jak zauważył, wystarczy wmówić komuś, że wiara jego przodków, jego zasady, codzienne obyczaje są przestarzałe, wystarczy zmusić go z bronią w ręku do przyjęcia sposobu życia, którym gardzi. - Wystarczy sprowadzić obce wojska, które spaliły jego wioskę i wybiły rodzinę. Jeśli będzie się opierać, stanie się fanatykiem bez względu na epokę czy społeczność dodał szef MSZ.

- Szeroko rozumiany fanatyzm daje ogromną siłę. Ludzie są w stanie dokonać cudów, kiedy w coś wierzą, albo kiedy czują, że nie mają nic do stracenia. Wynikająca stąd gotowość do poświęceń jest wtedy potężniejszym orężem niż najnowocześniejsza broń - powiedział Sikorski.

Strach i odwaga - stany przeciwstawne i podobne

Podkreślił, że wojna nierzadko radykalizuje, wychowuje nienawiść do innych i uczy przywiązania do tych, których uważamy za swoich. Ale i w tym wypadku sprawa nie jest taka prosta. - Nieraz kiedy patrzyłem na zwykłych radzieckich żołnierzy, którzy przecież na froncie mogli mnie zabić, nie czułem nienawiści. Widziałem w nich zwykłych chłopaków posłanych przez władze niedemokratyczne swojego kraju na wojnę, na którą wcale nie chcieli iść - mówił szef MSZ.

Więcej

Hala Stulecia we Wrocławiu. Fot. ReMindKongresFestwialPsychologiczny/Facebook
Hala Stulecia we Wrocławiu. Fot. ReMindKongresFestwialPsychologiczny/Facebook

We Wrocławiu rusza trzydniowy Kongres i Festiwal Psychologiczny Re_Mind

Dodał, że wojna wywołuje strach i odwagę, czyli dwie przeciwstawne kategorie, a są to stany, które niekiedy trudno od siebie odróżnić. Przyznał, że w Afganistanie strach sprawiał, że był „przyjemnie ożywiony i pełen siły”, a to działało nie tylko na jego psychikę. - Miałem wyostrzoną percepcję, ale nieraz działałem impulsywnie. Skakałem zbyt daleko przez kanał. Dociągałem zbyt mocno pasy. Zginałem się zbyt gorączkowo i hałasowałem przy zsuwaniu się - wspominał.

Jak zaznaczył, mogło to wyglądać na odwagę, ale w rzeczywistości czuł zwierzęcy strach. Podkreślił, że świadomość śmierci może paraliżować, ale może też, nawet w tym samym czasie, dawać poczucie wyzwolenia. Wspominał kiedy przed jedną z potyczek w Afganistanie notował w swoim pamiętniku, że zginie pewnie jeden albo dwóch z jego towarzyszy, ale prawdopodobieństwo śmierci jest jednak realne, a jedną albo drugą ofiarą może być on.

Wojna uczy nienawiści i buduje więzi

- Zarazem jednak daje mi to poczucie wolności osobistej. Stawiając czoło śmierci, potwierdzam wybór takiego właśnie rodzaju życia. Udowadniam, że stać mnie na podjęcie ryzyka w imieniu, przez siebie obranej drogi. Wojna zniewala i wyzwala jednocześnie - podkreślił.

Sikorski opowiadał o zniszczonych w nalotach afgańskich wioskach i ofiarach bombardowań. Zaznaczył, że wojna uczy nienawiści, ale buduje też więzi na całe życie, skłania do porzucenia wiary w człowieka, ale i do wniosku, że wiara w człowieka to jedyne, co zostaje. - Niszczy relacje międzynarodowe, ale nakazuje także szukać dróg do pokojowego współżycia. I nie sposób jednoznacznie przewidzieć, co przyniesie jakaś wojna, jaki będzie bilans - mówił.

- Nie sposób przewidzieć niczego poza jednym: śmiercią i cierpieniem i wiadomo co przynosi wojna. Niewiadomą pozostaje, jak my się w tych okolicznościach zachowamy - podsumował.

Sikorski wziął też udział w debacie „Wojna i pokój”.

W Kongresie i Festiwalu Re_Mind, który jest organizowany w dniach 22-24 czerwca bierze udział ponad 200 mówców, wśród których znajdą się światowej sławy psycholog Robert B. Cialdini i noblistka Olga Tokarczuk. Wydarzenie organizowane jest we Wrocławskim Centrum Kongresowym.

Współorganizują je Uniwersytet SWPS (USWPS), który jest też inicjatorem wydarzenia, a także Telewizja Polska i Miasto Wrocław. PAP i Nauka w Polsce są w gronie patronów medialnych.(PAP)

kak/ ekr/ par/ dos/

Zobacz także

  • Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
    Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

    Szef MSZ o relacjach z Ukrainą: potrzebujemy pojednania na bazie prawdy i przyszłej współpracy

  • Radosław Sikorski Fot. PAP/Wojtek Jargiło
    Radosław Sikorski Fot. PAP/Wojtek Jargiło

    Sikorski: geograficzna odległość od Rosji nie chroni przed działaniami Putina

  • Radosław Sikorski. Fot. PAP/Marcin Obara
    Radosław Sikorski. Fot. PAP/Marcin Obara

    Szef MSZ: dziękuję Trumpowi za ogłoszenie utrzymania liczby wojsk USA w Polsce na dotychczasowym poziomie

  • Peter Magyar, Radosław Sikorski Fot. PAP/Radek Pietruszka/EPA/TIBOR ILLYES
    Peter Magyar, Radosław Sikorski Fot. PAP/Radek Pietruszka/EPA/TIBOR ILLYES

    Sikorski: mam nadzieję, że rząd Magyara nie będzie wetować wspierania Ukrainy

Serwisy ogólnodostępne PAP