Polska nie zmienia stanowiska wobec sportowców z Rosji i Białorusi
Wiceminister sportu Piotr Borys powiedział dziennikarzom w Brukseli, że Polska na posiedzeniu ministrów ds. sportu podejmie temat dopuszczenia sportowców z Rosji i Białorusi do rywalizacji pod symbolami narodowymi. Jak dodał, Polska stanowczo protestuje przeciwko temu.
Polska we wtorek przedstawi na posiedzeniu ministrów ds. sportu w Brukseli informację na temat wpływu umożliwienia sportowcom z Rosji i Białorusi udziału w międzynarodowych zawodach pod symbolami narodowymi na organizację imprez sportowych w Europie.
W informacji przygotowanej na ten temat Polska podniosła, że z niepokojem obserwuje sytuację, w której międzynarodowe federacje sportowe stopniowo łagodzą swoje przepisy, coraz częściej zezwalając sportowcom z Rosji i Białorusi na rywalizację pod flagami narodowymi i przy hymnach państwowych.
Polskie władze podkreślają, że nie ma miejsca na symbole narodowe państw agresorów na międzynarodowych imprezach sportowych, bo prowadzi to do normalizacji rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.
Polskę poparły w tej sprawie Estonia, Finlandia, Francja, Łotwa, Litwa, Rumunia i Szwecja.
Minister Borys: Polska stanowczo protestuje przeciwko próbom rozszczelnienia obecnego systemu
Jak powiedział minister Borys przed dyskusją, Polska stanowczo protestuje przeciwko próbom rozszczelnienia obecnego systemu.
W tym kontekście krytycznie wypowiedział się też o decyzji MKOl-u dotyczącej możliwości startu młodszych roczników zawodników białoruskich i rosyjskich pod symbolami narodowymi oraz „kontrowersyjnej” decyzji Komitetu Paraolimpijskiego, który także dopuścił udział Białorusinów i Rosjan w zawodach w ten sam sposób.
„Dopóki trwa wielkoskalowa wojna, nie godzimy się na to”
– Stanowczo protestujemy. Świat sportu to świat wartości. Dopóki trwa wielkoskalowa wojna, nie godzimy się na to, aby Rosjanie i Białorusini właśnie pod szyldami narodowymi mogli występować w zawodach sportowych. (...) Musimy o tym mówić, dlatego że jeżeli nie damy twardej zapory, to Międzynarodowy Komitet Olimpijski będzie dalej przesuwał granice. Bardzo obawiamy się tego, póki trwa wojna, że MKOl może docelowo myśleć o otwarciu również drogi do rywalizacji dla rosyjskich sportowców – powiedział.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ kj/ dafa/gn/