Strzelanina w Turcji. Napastnik przyszedł do szkoły z pięcioma pistoletami. Są ofiary śmiertelne i ranni
Minister spraw wewnętrznych Turcji Mustafa Ciftci ogłosił, że w środowej strzelaninie w mieście Kahramanmaras zginęło dziewięć osób, a 13 jest rannych - przekazała agencja Anadolu.
Ciftci dodał, że spośród rannych sześć osób znajduje się w stanie krytycznym. Jedną z ofiar śmiertelnych jest nauczyciel, a pozostałe - to uczniowie.
Według wcześniejszych informacji w ataku zginęły cztery osoby, a rannych zostało 20. Sprawca popełnił samobójstwa.
„Incydent ten jest odosobnionym działaniem ucznia szkoły i nie jest to akt terrorystyczny”
„Incydent ten jest odosobnionym działaniem ucznia szkoły i nie jest to akt terrorystyczny” - zapewnił Ciftci.
Szkoły w mieście Kahramanmaras zostały zamknięte na dwa dni.
Gubernator prowincji Kahramanmaras Mukerrem Unluer poinformował wcześniej, że napastnik przyszedł do szkoły z pięcioma pistoletami i siedmioma magazynkami, po czym zaczął strzelać do przypadkowych osób. Dodał, że ojciec sprawcy jest byłym policjantem i prawdopodobnie do niego należała broń, której użył nastolatek. Ojciec został zatrzymany, a śledczy wciąż próbują ustalić motyw ataku.
Nagrania z miejsca tragedii pokazały karetki pogotowia przybywające do szkoły, a także funkcjonariuszy policji i lokalnych mieszkańców, zgromadzonych przy bramie placówki. Według doniesień medialnych, rodzice uczniów ruszyli w kierunku szkoły po tym, gdy usłyszeli strzały.
We wtorek w Sanliurfie 19-letni były uczeń otworzył ogień w szkole średniej, raniąc 16 osób. Napastnik popełnił samobójstwo, gdy policja próbowała nakłonić go do poddania się. Tureckie media podkreśliły w środę, że w kraju rzadko dochodzi do strzelanin w szkołach z wieloma ofiarami.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ mal/ppa/gn/