Szef MSZ Hiszpanii: inwazja lądowa Izraela na Liban byłaby „ogromnym błędem”
Lądowa inwazja Izraela na Liban byłaby „ogromnym błędem” – ocenił we wtorek minister spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuel Albares. Jak dodał, stosunki jego kraju z USA nie uległy zmianie po ubiegłotygodniowych groźbach prezydenta Donalda Trumpa pod adresem Madrytu.
– Należy zachować suwerenność i integralność terytorialną Libanu – podkreślił Albares na konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu. Polityk zaznaczył, że Hiszpania potępia zarówno ostrzał Izraela przez proirański Hezbollah, jak i masowe ataki Izraela na Liban, „którego bezpieczeństwo i stabilność mają kluczowe znaczenie dla całego regionu”.
Szef MSZ Hiszpanii: wyślemy do Bejrutu pomoc humanitarną o łącznej wartości 9 mln euro
Albares dodał, że Hiszpania wyśle do Bejrutu, stolicy Libanu, pomoc humanitarną o łącznej wartości 9 mln euro.
Jak przekazał minister, stosunki między Hiszpanią a Stanami Zjednoczonymi nie uległy zmianie po tym, gdy w ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump skrytykował Madryt za zbyt niskie wydatki na obronność i odmowę wykorzystywania przez amerykańską armię hiszpańskich baz wojskowych do ataku na Iran. Trump zagroził wówczas zerwaniem stosunków handlowych z Hiszpanią.
Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.
Od poniedziałku, 2 marca, Izrael prowadzi również ataki na cele Hezbollahu w Libanie - po tym, gdy organizacja ta przyłączyła się do wojny po stronie Iranu i zaatakowała Izrael. W reakcji rząd w Bejrucie uznał wszelkie działania militarne Hezbollahu za nielegalne.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ rtt/gn/