Szef MSZ o wstrzymaniu rotacji wojsk USA: trwa wyjaśnianie decyzji
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wyemitowanym w poniedziałek wieczorem wywiadzie dla francuskiego radia France Inter podkreślił, że Polska ma dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi i powiedział, że trwa wyjaśnianie, na czym polega decyzja USA w sprawie żołnierzy w Polsce.
Pytany o wstrzymanie rozmieszczenia 4 tys. żołnierzy w Polsce, szef MSZ przekazał, że wciąż trwa ustalanie, na czym polega decyzja amerykańska.
- Mamy w Polsce bazę amerykańskiej obrony przeciwrakietowej i 6-10 tys. żołnierzy amerykańskich, mamy w kraju instytucje NATO, przeznaczamy 4,8 proc. naszego PKB na obronę. Jesteśmy największym uczestnikiem europejskiego programu SAFE – podkreślił, dodając, że Polska traktuje poważnie zagrożenie ze strony Rosji.
Sprawa rotacji wojsk USA
Przypominał także, że Polska ma dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, które „były przy jej boku podczas walki z komunizmem”, z kolei Polska odwzajemniła się podczas konfliktów w Iraku i Afganistanie. Wyraził nadzieję, że przejściowe zawirowania tego nie zmienią.
Sikorski przypomniał, że Polska i Francja zawarły w ub. roku w Nancy traktat dwustronny, zawierający zobowiązanie do wzajemnej pomocy. Podkreślił, że Francja, posiadająca broń nuklearną, może odstraszać rosyjski potencjał, ale - jak zauważył - nie można tego robić „na każdym poziomie eskalacji”, a do skuteczności potrzebne jest połączenie sił nuklearnych i konwencjonalnych. – My specjalizujemy się (...) w sferze konwencjonalnej – zaznaczył.
Sikorski o odstraszaniu Rosji
Wyraził przekonanie, że konieczne jest przygotowanie się do odstraszania Rosji. – Jeśli jesteśmy gotowi do odstraszania, wtedy może Putin nie popełni kolejnego przestępczego i katastrofalnego błędu. Putin nie może podbić Donbasu w pięć lat, tak więc, oczywiście, nie może wygrać wojny z NATO – powiedział Sikorski. Wyraził opinię, że należy odstraszać Moskwę przed popełnieniem czegoś „nadzwyczaj nierozważnego na podstawie hiperoptymistycznych przekonań”, tak jak Putin zrobił w przypadku Ukrainy. – To w tej sprawie musimy go odstraszyć – powiedział szef polskiej dyplomacji.
Zauważył także, że w ciągu dziejów Moskwa wielokrotnie przegrywała, począwszy od wojny krymskiej, a skończywszy na Afganistanie i zimnej wojnie, a dopiero po klęskach dochodziło w Rosji do reform. Sikorski wyraził przekonanie, że projekt odbudowy imperium rosyjskiego jest skazany na porażkę.
Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch anonimowych amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Po doniesieniach o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany amerykańskiej brygady podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk zapewnił, że on i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z dowodzącym wojskami USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem. - Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski - zapewniał szef rządu. W poniedziałek zaś zaznaczył, że w Polsce zawsze udawało się budować konsensus wokół kwestii związanych z bezpieczeństwem.
Premier Tusk podkreślił w poniedziałek, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej i europejsko-amerykańskiej. Dodał, że Polska zawsze będzie oczekiwała od sojuszników tego samego, co sama wobec nich prezentuje – szacunku i przewidywalności.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz powiedział zaś w poniedziałek, że liczy iż „wszystkie niedomówienia” dotyczące rotacji wojsk amerykańskich w Europie „zostaną w najbliższych dniach wyjaśnione”. Ponad 50 miliardów dolarów to suma zakupów, którą realizujemy w USA; to zasługuje na szacunek każdej ze stron - dodał. Jak wskazał, strona rządowa na żadnym etapie nie została poinformowana o zmniejszeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Przypomniał, że gwarancję utrzymania obecności amerykańskiej dał w 2025 r. prezydent USA Donald Trump.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/ ktl/ ppa/