Szef MSZ Węgier leci do Moskwy. "Duża delegacja biznesowa"
Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto ogłosił w poniedziałek, że po zakończonej tego dnia wizycie w Turcji uda się do Moskwy, by rozmawiać o „przyszłości po zniesieniu sankcji” - wynika z jego postu na Facebooku.
„Skończyliśmy w Stambule, jedziemy do Moskwy” – napisał na Facebooku szef węgierskiej dyplomacji. „Po zakończeniu wojny gospodarka światowa będzie mogła wrócić do normy, a w międzynarodowych stosunkach handlowych pojawią się nowe, ogromne możliwości” - stwierdził Szijjarto.
Minister dodał, że „sankcje nie zawsze będą nam towarzyszyć, dlatego musimy być gotowi na zajęcie dobrej pozycji wyjściowej w nowym okresie”. Właśnie dlatego - dodał - jedzie do Moskwy z „dużą delegacją biznesową”.
W zamieszczonym w sieci nagraniu Szijjarto przypomniał, że rząd Węgier „uzgodnił w Waszyngtonie, że nie ma przeszkód prawnych dla zakupu rosyjskiej ropy i gazu, w Moskwie, że energia zostanie dostarczona, a w Stambule, że szlak transportowy jest bezpieczny”.
Teraz musimy walczyć z Brukselą i Kijowem, aby nasze dostawy energii były naprawdę bezpieczne
Po przeprowadzonej w poniedziałek w Stambule rozmowie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem premier Węgier Viktor Orban ogłosił, że otrzymał od niego zapewnienie, że Ankara zagwarantuje bezpieczeństwo dalszych dostaw rosyjskich surowców energetycznych na Węgry.
Większość gazu importowanego na Węgry pochodzi z Rosji i jest transportowana rurociągiem TurkStream przez Morze Czarne, a następnie jego przedłużeniem – gazociągiem Balkan Stream, przebiegającym przez Bułgarię i Serbię. Rurociąg, oddany do użytku w 2020 r., był częścią rosyjskich wysiłków mających na celu ominięcie Ukrainy, przez którą przechodził wcześniej główny szlak przesyłu rosyjskiego gazu do Europy.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ zm/ sma/