Szefernaker: jeżeli rząd ma jakieś pozaustawowe plany ws. unijnego SAFE, pomijające weto, to są one niezgodne z prawem
Jeśli rząd ma jakiś plan B czy jakieś kolejne plany zadłużania Polski, pozaustawowe, pomijające weto do ustawy wdrażającej unijny SAFE, to trzeba przedstawić, że są one niezgodne z prawem - powiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker pytany o plan KPRP na piątkowe, nadzwyczajne posiedzenie rządu.
Po tym, gdy prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek wieczorem, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE, na piątek na godz. 9 zwołane zostało nadzwyczajne posiedzenie rządu, na którym - jak zapowiedział premier Donald Tusk - Rada Ministrów ma dać odpowiedź.
W piątek w TV Republika Szefernaker został zapytany, jaki jest plan Kancelarii Prezydenta w związku z nadzwyczajnym posiedzeniem Rady Ministrów, w którym ma wziąć udział szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki. Szef gabinetu prezydenta odpowiedział, że KPRP przede wszystkim chce przedstawić stanowisko prezydenta.
- Jeżeli dziś rząd mówi, że ma jakiś plan B czy jakieś kolejne plany zadłużania Polski - pozaustawowe, pomijające weto także pana prezydenta to trzeba przedstawić, że one są niezgodne z prawem - powiedział Szefernaker.
Zapytany czy wpływ na decyzję prezydenta o wecie miała zapowiedź marszałka Włodzimierza Czarzastego, że Sejm nie będzie pracował nad prezydenckim projektem ws. „polskiego SAFE” do momentu zakończenia procesu związanego ustawą o unijnym programie SAFE, czyli do czasu gdy znana będzie decyzja prezydenta ws tej ustawy.
„Każdy krok w Kancelarii Prezydenta jest mocno zaplanowany”
Szef gabinetu prezydenta odparł, że nie. - Bardzo wąskie grono osób wiedziało, że ta decyzja zostanie podjęta w tym tygodniu. To było już zaplanowane parę dni temu - powiedział. Jak zaznaczył, „każdy krok w Kancelarii Prezydenta jest mocno zaplanowany”.
Informując o decyzji ws weta prezydent Nawrocki powiedział, że nigdy nie podpisze ustawy, która „uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”.
Według prezydenta, unijny program SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł i - jak mówił - „Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe”. Zdaniem Nawrockiego „SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług”.
Niezwłocznie po ogłoszeniu decyzji prezydenta, premier Tusk stwierdził, że „prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota”, a w piątek na nadzwyczajnym posiedzeniu Rada Ministrów da odpowiedź.
Według przedstawicieli rządu, prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków unijnego SAFE, choć utrudni to np. dofinansowanie służb takich jak Straż Graniczna, Policja czy SOP. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czwartek, że choć decyzja Nawrockiego utrudnia przyspieszenie procesu modernizacji i transformacji polskiej armii, to „na szczęście go nie uniemożliwia”. Zapowiedział, że rząd skorzysta z innych istniejących już ustawowo możliwości, jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), aby wdrożyć unijny program SAFE po wecie prezydenta w tej sprawie. Decyzję prezydenta ws. weta szef MON nazwał „złą i niebezpieczną”.
Przekierowanie środków z SAFE do FWSZ jest elementem realizacji przez rząd „planu B”, na wypadek prezydenckiego weta. To rozwiązanie wiąże się jednak z utrudnieniami, jeśli chodzi o wsparcie dla innych służb, gdyż zgodnie z przepisami środki z Funduszu mogą być wydawane jedynie na potrzeby Sił Zbrojnych RP.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że sugerowanie przez prezydenta, że „europejski SAFE odda kontrolę nad Wojskiem Polskim Brukseli” to „bezczelne kłamstwo”, a minister finansów Andrzej Domański oświadczył, że „to nie jest zwykłe weto” - to weto wobec: polskiego bezpieczeństwa, Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, polskiego przemysłu, polskiej gospodarki".
Ustawa wdrażająca unijny mechanizm dozbrajania SAFE zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE - unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych, a oprócz armii wsparte miały zostać również np Policja i Straż Graniczna.
Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych. (PAP)
jj/ mok/