O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Szpitale zamykają porodówki. Resort zdrowia zaproponował alternatywę [ANALIZA]

Kolejne szpitale zamykają oddziały położniczo-ginekologiczne. Powodem jest demografia, czyli zmniejszająca się liczba urodzeń. Ministerstwo Zdrowia zaproponowało rozwiązanie: jeśli do szpitala bez porodówki trafi rodząca kobieta, gotowa do udzielenia pomocy ma być dyżurująca tam położna.

Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/pressmaster
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/pressmaster

Na oddziałach ginekologiczno-położniczych w 2024 r. ubyło 585 łóżek, czyli 4,3 proc. – wynika z danych GUS opublikowanych pod koniec ubiegłego roku. To największy spadek liczby łóżek w szpitalnictwie. Zmniejszyła się o 363 także liczba łóżek na oddziałach neonatologicznych – ubyło ich 5 proc.

Trend nie odwrócił się w 2025 r. i nic nie wskazuje na to, by także rok 2026 przyniósł zmianę.

Image
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP

Z końcem 2025 r. porodówkę zamknął szpital w Leżajsku na Podkarpaciu, a pacjentki mają być kierowane do szpitali w Łańcucie lub Rzeszowie. Z kolei w połowie ubiegłego roku portal Rynek Zdrowia opublikował wyniki własnej sondy, z której wynikało, że od stycznia 2024 r. do końca lipca 2025 r. zlikwidowanych zostało co najmniej 19 oddziałów położniczych. Powodem była ich nierentowność – podał portal.

Więcej

 Ministerstwo Zdrowia przygotowało zmiany w opiece okołoporodowej. Fot. Adobe Stock/LIGHTFIELD STUDIOS
Ministerstwo Zdrowia przygotowało zmiany w opiece okołoporodowej. Fot. Adobe Stock/LIGHTFIELD STUDIOS

Nowe standardy na porodówkach. Co się zmieni dla rodzącej?

Propozycja Ministerstwa Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia w miejscach, gdzie nie działa oddział ginekologiczno-położniczy, planuje udostępnić punkt, w którym będzie można przyjąć poród. - Miejsce ma być doraźne w przypadku nagłych sytuacji, gdyby kobieta ciężarna transportowana przez zespół ratownictwa medycznego, poszerzony o położną, nie mogła bezpiecznie dojechać do szpitala położniczo-ginekologicznego – powiedział w opublikowanym na X nagraniu wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Zaznaczył, że takich incydentalnych porodów zdarza się w Polsce między pięć a dziewięć rocznie.

31 grudnia MZ opublikowało raport z konsultacji społecznych projektu dotyczącego izb porodowych. Zmiany dotyczą rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. Resort zaproponował, aby porody mogły się odbywać pod opieką położnej w szpitalach z izbą przyjęć (IP) lub szpitalnym oddziałem ratunkowym (SOR), które są oddalone ponad 25 km od najbliższego szpitala z porodówką.

Ma to być rozwiązanie dla kobiet, które mieszkają w powiatach bez oddziału ginekologiczno-położniczego. MZ podkreśliło, że jest to odpowiedź na zjawisko zamykania oddziałów położniczych.

Propozycja jest krytykowana przez niektóre organizacje. Fundacja Ogólnopolski Strajk Kobiet zbiera podpisy pod apelem do premiera Donalda Tuska, aby zainterweniował w sprawie „porodów na SOR-ach”, czyli wstrzymał prace nad projektem, zobowiązał MZ do przeprowadzenia realnych konsultacji w tej sprawie z położnymi i pacjentkami oraz do przedstawienia rządowego planu, który zabezpieczy kobiety.

W piśmie do szefa rządu organizacja napisała, że położna nie powinna być zostawiona sama z odpowiedzialnością systemu. „Kobieta w porodzie nie może być kolejną ofiarą państwowej prowizorki. A będzie – będzie jeszcze więcej ofiar wśród kobiet niż do tej pory” – podkreślił Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Ekspertka komentuje

Ekspertka Związku Powiatów Polskich Bernadeta Skóbel powiedziała PAP, że punkt z położną to zabezpieczenie dla szpitala bez porodówki na wypadek sytuacji, gdy trafi do niego kobieta z trwającą akcją porodową.

Lepiej, żeby w szpitalu była położna na wszelki wypadek, niż żeby jej nie było. Tak trzeba czytać przepisy resortu zdrowia

Bernadeta Skóbel

Podkreśliła, że jeden ze znanych jej szpitali powiatowych taką usługę położnej finansuje obecnie z własnego budżetu. – Przez półtora roku zdarzyły się dwie sytuacje, gdy kobiety trafiły do tego szpitala z akcją porodową i zostały przewiezione do szpitala z porodówką – zaznaczyła Skóbel.

Skóbel uważa, że głównym powodem zamykania porodówek w szpitalach powiatowych jest demografia. – Jeśli porodów jest faktycznie mało, to utrzymywanie oddziałów położniczych nie ma sensu – zaznaczyła. Dodała, że finansowanie jest powodem zamykania tych oddziałów w jednostkowych przypadkach. – Gdyby chodziło o niewystarczające finansowanie, to porodówek nie byłoby w ogóle. Dzisiaj system finansowania sprzyja monospecjalistycznym szpitalom, które mają dobrze wyspecjalizowane oddziały. Szpitale powiatowe utrzymują porodówki, mimo braku rentowności, jeśli taka jest potrzeba – zaznaczyła.

Ekspertka podkreśliła, że szpitale będą tworzyć izby porodowe, jeśli MZ zapewni odpowiednie finansowanie, czyli ryczałt „za gotowość”, a nie płatność za świadczenie, czyli udzielenie opieki rodzącej.

Sytuacja na porodówkach

W czwartkowym komunikacie MZ poinformowało, że w szpitalach zostanie wyodrębnione miejsce umożliwiające bezpieczne przyjęcie porodu, tzw. izba porodowa, czyli osobne, odpowiednio wyposażone i przystosowane do tego pomieszczenie. Rozwiązanie ma dotyczyć szpitali, w których nie ma porodówki, ale jest izba przyjęć lub szpitalny oddział ratunkowy, a szpital zapewnia transport z odpowiednim wyposażeniem, z udziałem położnej i ratownika medycznego. Świadczenie ma obejmować: zbadanie przez położną ciężarnej, która samodzielnie przybędzie do podmiotu leczniczego, ocenę stanu zaawansowania akcji porodowej, przetransportowanie pacjentki do podmiotu leczniczego, w którym znajduje się oddział położniczo-ginekologiczny.

Informacje o zamykanych porodówkach wpisują się w utrzymujący się od lat spadek liczby urodzeń. Ze wstępnych danych GUS podanych w lipcu wynika, że w I półroczu 2025 r. zarejestrowano ok. 115,5 tys. urodzeń żywych, czyli o ponad 10 tys. mniej niż rok wcześniej.

Image
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP

W 2024 r. urodziło się blisko 252 tys. dzieci; w roku 2023 – 272 tys.; w roku 2022 – 305 tys.

Dla porównania podczas ostatniego wyżu demograficznego w latach 80. ubiegłego wieku rodziło się w Polsce ponad 700 tys. dzieci rocznie.

W szpitalach w 2024 r. spadek liczby urodzeń dotyczył wszystkich województw i wahał się od 4,6 proc. w województwie warmińsko-mazurskim do 12,2 proc. w województwie opolskim.

Współczynnik dzietności w 2024 r. wyniósł 1,099. Polska w 2024 r. miała ujemny przyrost naturalny: – 4,17.

Image
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP
Autor: Adam Ziemienowicz/PAP

Podczas szczytu medycznego w grudniu ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła, że demografia wymusza zmiany w systemie. Dlatego zachęca szpitale do przeprofilowania. Zapowiedziała finansowanie z Funduszu Medycznego na ten cel w kwocie 1 mld zł.

Oddziały ginekologiczno-położnicze, na których nie rodzą się dzieci, przynoszą straty, ponieważ NFZ płaci za wykonane świadczenia, czyli w tym przypadku za porody. Szpital musi opłacać kadry, m.in. dyżurujących lekarzy i położne, nawet jeśli porody się nie odbywają.

Katarzyna Nocuń (PAP)

kno/ akar/ ał/

Zobacz także

  • Lekarze, zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/Albert Zawada
    Lekarze, zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/Albert Zawada

    Dyrektor CMKP: w Polsce nie ma deficytu lekarzy [WYWIAD]

  • Prof. Piotr Czauderna. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Prof. Piotr Czauderna. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Specjalnie dla PAP

    Prof. Czauderna: potrzebujemy sieci szpitali, w tym gotowych do działania pod ziemią [WYWIAD]

  • Zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Paweł Supernak
    Zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Paweł Supernak

    Kolejne wsparcie dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Ministerstwo informuje

  • Łóżka szpitalne Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Łóżka szpitalne Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    Domański zapowiedział rozmowy z ministrą zdrowia. Tematem dofinansowanie szpitali

Serwisy ogólnodostępne PAP