Tragiczny pożar w Szwajcarii. Policja podała bilans ofiar i poszkodowanych
W czwartek w nocy około godziny 1.30 czasu lokalnego, w barze Le Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana w kantonie Valais w południowo-zachodniej Szwajcarii, wybuchł pożar. Najnowsze dane policji wskazują na około 40 ofiar śmiertelnych i 115 rannych. Przyczyna pożaru pozostaje niejasna.
Komendant dodał, że policja intensywnie pracuje nad identyfikacją zmarłych. Ranni trafili do kilku szpitali na terenie Szwajcarii.
Prokurator generalna kantonu Valais, Beatrice Pilloud, poproszona podczas konferencji prasowej w czwartek wieczorem o skomentowanie relacji, odpowiedziała, że jest za wcześnie, aby ustalić, co dokładnie spowodowało katastrofę.
Pilloud dodała, że nie dokonano żadnych zatrzymań. Zaznaczyła, że wszczęto śledztwo w celu ustalenia przyczyny pożaru, ale nie dotyczy ono konkretnych osób.
Urzędnicy przyznali, że nie jest jeszcze jasne, ilu ludzi znajdowało się w barze w momencie wybuchu ognia. Świadkowie szacowali, że było tam około 200 osób. Prokurator zauważyła, że kwestia pojemności lokalu będzie przedmiotem śledztwa.
„Jedna z najgorszych tragedii” w Szwajcarii
Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin przyznał, że wiele ofiar to ludzie młodzi. Podczas konferencji prasowej nazwał pożar „jedną z najgorszych tragedii” jakich doświadczył kraj.
W pierwszym dniu na nowym stanowisku Parmelin powiedział, że spodziewał się innego przesłania w Nowy Rok. Złożył „szczere kondolencje” osobom dotkniętym tragedią i zapewnił je, że nie są w tych chwilach same.
Polityk wyraził też wdzięczność społeczności międzynarodowej za udzielane jego państwu wsparcie. - Widzimy szerszą solidarność międzynarodową wykraczającą poza nasze kraje sąsiedzkie – zauważył.
Ranni w szpitalach całej Szwajcarii
Ranni wtrafili do szpitali w całej Szwajcarii, m.in. w pobliskim Sion, Lozannie, Genewie i Zurychu. Wiele osób doznało ciężkich poparzeń. „Znaczna liczba” przypadków została sklasyfikowana jako „krytyczna” - ogłosił Mathias Reynard przewodniczący Rady Stanu kantonu Valais. Większość rannych to osoby poniżej 26. roku życia - podała stacja BBC.
Włoskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że 16 obywateli Włoch jest uznanych za zaginionych, a od 12 do 15 kolejnych Włochów zostało zlokalizowanych w szwajcarskich szpitalach, gdzie otoczono ich opieką. Wśród rannych są też obywatele Francji.
Reynard dodał, że na miejsce skierowano 42 karetki i 13 śmigłowców.
Władze kantonu Valais ogłosiły w czwartek stan wyjątkowy. Media przypomniały, że wcześniej w tym tygodniu ogłoszono zakaz korzystania z fajerwerków ze względu na zwiększone zagrożenie pożarowe.
Przyczyna pożaru niejasna
Dym wydobywający się z baru w centrum szwajcarskiego kurortu narciarskiego zauważono o godz. 1.30 w nocy - powiedział w czwartek wieczorem komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.
Kilka sekund później świadek skontaktował się z centrum powiadamiania ratunkowego, aby zgłosić pożar. Natychmiast ogłoszono czerwony alarm, aby wezwać straż pożarną. Pierwsi funkcjonariusze policji i żandarmerii z okręgu Crans-Montana przybyli na miejsce zdarzenia o godzinie 1.32 w nocy i wkrótce otrzymali wsparcie innych służb ratunkowych.
Strażacy „szybko” ugasili pożar – zaznaczył Gisler. W nocy otwarto ośrodki recepcyjne, aby zagwarantować opiekę ofiarom pożaru, a o godz. 4.14 uruchomiono infolinię, aby zapewnić informacje i wsparcie poszkodowanym rodzinom. Wszyscy poszkodowani otrzymali pomoc krótko po godzinie 5. rano - wyjaśniły lokalne władze.
Dokładna przyczyna pożaru jest badana. Urzędnicy wskazali, że incydent był najprawdopodobniej przypadkowym pożarem, wykluczając akt terroryzmu. Niektóre relacje i raporty świadków sugerują, że pożar mógł wybuchnąć od iskier (np. zimnych ogni lub świec) dotykających łatwopalnego sufitu.
jbw/ fit/ know/