Tragiczny sylwester w Szwajcarii. Służby: kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych
Kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych, przeważnie ciężko, w noc sylwestrową wskutek pożaru, który wybuchł w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała w czwartek policja. Polski MSZ ustala, czy wśród rannych bądź ofiar są Polacy.
- Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler.
Trwa identyfikacja ofiar
Trwa identyfikacja ofiar, ale „zajmie to trochę czasu i na razie jest zbyt wcześnie, by podać dokładniejsze dane” – zaznaczył.
Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało, powołując się na informacje od szwajcarskiej policji, że zginęło około 40 osób.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał PAP, że resort jest w kontakcie ze służbami konsularnymi w Szwajcarii, które ustalają, czy wśród rannych bądź ofiar są polscy obywatele. - Czekamy na te informacje - powiedział.
Prokuratorka generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud powiedziała, że jest także zbyt wcześnie, by określić przyczyny pożaru, gdyż eksperci nie są jeszcze w stanie wejść do zniszczonego budynku. – Absolutnie nie ma mowy o żadnym zamachu – zaznaczyła jednak.
Wielu rannych
Szef władz lokalnych Mathias Renard powiedział, że rannych jest tak wielu, że zabrakło już miejsc na oddziale intensywnej opieki medycznej oraz w sali operacyjnej regionalnego szpitala, w związku z czym pacjenci są przewożeni do innych placówek.
W celu przetransportowania rannych zmobilizowano 10 śmigłowców i 40 karetek.
Według władz niektóre ofiary pochodziły z zagranicy. Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych podało, że wśród rannych jest dwóch Francuzów.
Wcześniej szwajcarski portal Blick podał, że przyczyną wybuchu mogło być użycie środków pirotechnicznych podczas koncertu. Według informacji na stronie władz miejskich w Crans-Montana zakazano używania podczas sylwestra materiałów pirotechnicznych z powodu braku opadów w ciągu ostatniego miesiąca.
W kurorcie Crans-Montana obowiązywał zakaz używania fajerwerków
Władze lokalne ogłosiły zakaz we wtorek, argumentując, że brak opadów przez ponad miesiąc oznacza, że ryzyko pożaru jest „ekstremalnie wysokie” - przypomniała CNN.
Kobieta w jednym ze szpitali, do przewieziono ofiary tragedii, relacjonowała, że na miejscu zapanował chaos. „Gdy pojawili się ranni, pielęgniarka nakazała wszystkim opuścić poczekalnię. Poprosiła wszystkich o powrót następnego dnia z powodu przybycia około 30 ofiar” - opowiedziała w rozmowie ze szwajcarskim dziennikiem „Le Nouvelliste”.
Panował chaos
„Szybko wyszłam na zewnątrz, żeby oczyścić drogę do izby przyjęć, a potem zapanował chaos. Ludzie przyjeżdżali zewsząd, ciężko ranni, w samochodach. Czuć było zapach spalenizny. Wszyscy zostawili swoje auta na środku rampy wjazdowej” - relacjonowała.
Wiele ofiar trafiło na oddziały leczenia oparzeń w szpitalach uniwersyteckich w całym kraju. Do placówki w Lozannie przyjęto 22 pacjentów, z których najmłodszy ma 16 lat. Personel nocnej zmiany został poproszony o wydłużenie dyżuru - przekazała telewizja RTS.
Prezydent Francji zapewnił o wsparciu mieszkańców i władz Szwajcarii po tragicznym pożarze
Prezydent Francji Emmanuel Macron złożył kondolencje osobom pogrążonym w żałobie po tragicznym pożarze w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. Zapewnił o „braterskim wsparciu” władze i mieszkańców Szwajcarii. Solidarność z tym krajem wyrazili też liderzy Włoch, Ukrainy i państw bałtyckich.
„Myślami jestem z pogrążonymi w żałobie rodzinami i rannymi” – napisał Macron na X. „Szwajcarii, jej mieszkańcom i władzom przekazuję pełną solidarność Francji i nasze braterskie wsparcie” – dodał.
Ministerstwo spraw zagranicznych w Paryżu poinformowało wcześniej, że wśród rannych jest dwóch obywateli Francji, którzy zostali „natychmiast objęci opieką przez służby ratunkowe”.
Premierka Włoch Giorgia Meloni przekazała na X, że „uważnie monitoruje sytuację”, i złożyła wyrazy współczucia „rodzinom ofiar, rannych, instytucjom i narodowi szwajcarskiemu”.
Szef dyplomacji Ukrainy Andrij Sybiha przekazał na tej samej platformie, że życzy rannym szybkiego powrotu do zdrowia i solidaryzuje się z Szwajcarią. „Pozostańcie silni, drodzy szwajcarscy przyjaciele” - napisał.
Kondolencje ofiarom tragedii i ich rodzinom złożyli też szefowie dyplomacji państw bałtyckich: Margus Tsahkna z Estonii, Kestutis Budrys z Litwy i Baiba Braże z Łotwy.(PAP)
jbw/ akl/mw/akar/ mro/gn/