W Davos w przeszłości dochodziło do łagodzenia globalnych napięć
Szwajcarskie Davos, gdzie w poniedziałek rozpoczyna się 56. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), było w przeszłości świadkiem łagodzenia napięć w różnych częściach świata. Hasłem tegorocznego spotkania jest „Duch dialogu”, a organizatorzy i komentatorzy twierdzą, że może być to jeden z najważniejszych szczytów WEF w historii.
Pierwsze spotkanie w Davos zostało zorganizowane w 1971 r. przez niemieckiego inżyniera i ekonomistę Klausa Schwaba. W następnej dekadzie nazwa szczytu została zmieniona na Światowe Forum Ekonomiczne, a szwajcarski kurort stał się miejscem, w którym podejmowano udane próby łagodzenia konfliktów.
Podczas WEF w 1988 r. doszło do spotkania premiera Grecji Andreasa Papandreu i jego tureckiego odpowiednika Turguta Ozala. Bilateralne rozmowy doprowadziły do odprężenia w stosunkach zaognionych przez spór dotyczący Cypru i Morza Egejskiego. Zapoczątkowany wówczas tzw. proces z Davos uznaje się dziś za jedno z ważniejszych osiągnięć związanych z WEF.
Cztery lata później w Davos spotkali się ówczesny prezydent RPA Frederik de Klerk oraz przywódca ruchu przeciwko apartheidowi Nelson Mandela. Ich spotkanie poza granicami RPA stało się symbolem końca systemu segregacji rasowej w RPA, a Madela w Davos zmienił zdanie w sprawie nacjonalizacji przemysłu, co otworzyło krajowi drogę do zagranicznych inwestycji.
W 1994 r. uwaga skupiała się na Bliskim Wschodzie i konflikcie izraelsko-palestyńskim. Szimon Peres, ówczesny minister spraw zagranicznych Izraela, oraz szef Organizacji Wyzwolenia Palestyny Jaser Arafat przybyli do Davos na rozmowy, opracowując porozumienie w sprawie Strefy Gazy i Jerycha, które znacznie przyspieszyło proces pokojowy.
Ponad trzy dekady później konflikty na świecie są nadal jednym z głównych tematów obrad w Davos. Tegoroczny szczyt odbywa się w trakcie brutalnie tłumionych antyrządowych protestów w Iranie, blisko czteroletniej wojny Rosji przeciwko Ukrainie i prób negocjacji w celu jej zakończenia, a także niedługo po ataku sił USA na Wenezuelę i pojmaniu autorytarnego przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro.
Mimo zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa nadal nie osiągnięto pokoju w sprawie wojny w Ukrainie. W piątek prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski oświadczył jednak, że dokumenty w sprawie porozumienia pokojowego są praktycznie gotowe i do ich podpisania może dojść nawet podczas WEF.
Jak poinformował w sobotę Reuters, Trump z Zełenskim mogą spotkać się w Davos i podpisać tzw. pakiet dobrobytu, który pozwoli odblokować około 800 mld dolarów inwestycji w odbudowę Ukrainy. Z kolei brytyjski dziennik „Financial Times” napisał, że sojusznicy Kijowa z G7 będą rozmawiać w Davos z Trumpem, zabiegając o jego poparcie dla gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy po zawieszeniu broni.
W ostatnim czasie doszło również do nowych napięć między USA a Europą w związku z amerykańską presją wobec Grenlandii. W sobotę Trump zagroził kilku europejskim państwom nowymi cłami w związku z wysłaniem przez nie niewielkiej liczby żołnierzy na Grenlandię, którą Waszyngton chce przejąć od Danii.
To właśnie Trump jest często wskazywany w mediach jako ten, który zachwiał globalnym porządkiem przez swoje decyzje polityczne i gospodarcze.
W połowie stycznia agencja Reutera napisała, że tegoroczny szczyt w Davos będzie próbą „zmierzenia się z globalnym porządkiem nadwątlonym przez Trumpa”. Z kolei brytyjski dziennik „Guardian” zastanawiał się w niedzielę, czy szczyt w szwajcarskim kurorcie może być „ostatnią szansą na uratowanie starego porządku świata”.
Hasło tegorocznego spotkania to „Duch dialogu”. Jak podkreślił szef WEF Borge Brende, dziś „dialog nie jest luksusem, lecz koniecznością”. W jego ocenie szczyt może należeć do jednych z najważniejszych w związku z „krytycznym momentem dla współpracy międzynarodowej”.
Według „Guardiana” hasło to „wydaje się heroicznym wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że Trump spędził ostatni rok na burzeniu porządku świata”.
„Po upływie roku (prezydentury Trumpa - PAP) to, co pozostało z rozpadającego się porządku światowego opartego na zasadach, już zagrożonego przez inwazję Rosji na Ukrainę i rosnącą potęgę autokratycznego reżimu w Pekinie, szybko się rozpada, a »duch dialogu« jest wyraźnie trudno znaleźć” – skomentowała brytyjska gazeta.
W opublikowanym w zeszłym tygodniu raporcie WEF dotyczącym globalnych zagrożeń w 2026 r. na pierwszym miejscu znalazła się konfrontacja geoekonomiczna mocarstw. Kolejne miejsca zajmują konflikty międzypaństwowe, ekstremalne warunki pogodowe, polaryzacja społeczna oraz dezinformacja.
Światowe Forum Ekonomiczne w Davos potrwa od poniedziałku do piątku.
Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ akl/ kgr/