Szwedzkie media ostrożne w ocenie zwycięstwa Magyara: niejasne stanowisko w sprawie Ukrainy
Wokół Petera Magyara, wywodzącego się z Fideszu zwycięzcy wyborów parlamentarnych na Węgrzech, rodzą się znaki zapytania – zauważają w poniedziałek szwedzkie media, odnosząc się do niejasnego stanowiska polityka w sprawie Ukrainy.
„Teraz Węgry i cała Europa budzą się i zastanawiają, kim tak naprawdę jest Magyar i czego chce” – pisze dziennik „Dagens Nyheter”.
„Być może nie jest on (Magyar - PAP) Donaldem Tuskiem, który, odkąd został premierem Polski, przekształcił swój kraj z sojusznika Budapesztu w siłę napędową współpracy z UE” – podkreśla.
Czy Bruksela może być pewna odblokowania przez Węgry pomocy finansowej dla Ukrainy?
Gazeta zastanawia się, czy Bruksela może być pewna odblokowania przez Węgry pomocy finansowej dla Ukrainy. „Niejasne jest, czy ten problem zostanie rozwiązany” – zauważa. Dodaje, że Magyar nie wspomniał o Ukrainie w swoim zwycięskim przemówieniu.
„Dagens Nyheter” przypomina, że odbudowa państwa prawa i przywrócenie wolności mediów na Węgrzech będzie wymagało czasu. Jednocześnie podkreśla, że Magyar „to nie Viktor Orban”, a niedzielne wyniki wyborów to „ogromne wydarzenie”, dające Europie nową nadzieję.
W podobnym tonie zwycięstwo opozycyjnej partii TISZA na Węgrzech komentuje „Svenska Dagbladet”. „Spektakularna wygrana Petera Magyara daje mu silny mandat do odbudowy kraju i powrotu do UE. Zarazem jest wciąż za wcześnie, aby Europa mogła odetchnąć” – podkreśla gazeta.
Ostrożny komentarz zamieściła również gazeta „Aftonbladet”. „Zwycięzca (wyborów) Peter Magyar obiecał ponownie zbliżyć Węgry do UE oraz zwalczyć korupcję. Ten dobrze uczesany przyszły premier jest »czystą kartą«, wywodzi się z partii Fidesz Orbana i jest określany jako polityk konserwatywny” – pisze. Dodaje, że UE i kraje europejskie przyjmują wyniki węgierskich wyborów z ulgą. „Spór z Budapesztem na razie dobiegł końca” – konkluduje.
Szwedzki publiczny nadawca zauważa, że Magyar będzie musiał szybko przeprowadzać zmiany, aby odczuli je wyborcy. Według niego o ile można spodziewać się zmian w kwestii praworządności, o tyle lider węgierskiej opozycji nie obiecywał dużych zmian w podejściu do Ukrainy.
Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank), który może liczyć na sześć miejsc.
45-letni Magyar, z wykształcenia prawnik, należał do Fideszu do 2024 roku. Od 2006 do 2023 roku był w związku małżeńskim z Judit Vargą, ministrą sprawiedliwości w rządzie Orbana w latach 2019-23, pracował też m.in. w MSZ oraz w stałym przedstawicielstwie Węgier przy UE.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ akl/gn/