Trump przedłuża rozejm, Iran nie potwierdza, walki nadal wstrzymane [SYNTEZA]
Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek wieczorem przedłużenie rozejmu z Iranem do czasu przedstawienia przez Teheran nowej propozycji zakończenia wojny. Iran nie odniósł się do tej decyzji; nie ma też jasnych informacji o stanie i miejscu ewentualnych rozmów, ale walki pozostają wstrzymane.
Do wtorku wieczorem nie było jasne, na jakim etapie znajdują się przygotowania do rozmów amerykańsko-irańskich w Pakistanie, o których wcześniej informował Waszyngton.
Nie było również wiadomo, kiedy miałyby się one odbyć – pojawiały się różne daty, a także sprzeczne informacje dotyczące tego, czy delegacja Stanów Zjednoczonych w ogóle wyruszyła. Strona irańska nie potwierdziła planów rozmów ani nie sygnalizowała przygotowań do nich.
We wtorek około północy czasu polskiego Trump ogłosił przedłużenie obowiązującego od dwóch tygodni zawieszenia broni, które pierwotnie miało wygasnąć o godz. 2.00 w nocy z wtorku na środę. Rozejm został przedłużony bez określenia konkretnego terminu – do czasu przedstawienia przez Iran propozycji rozmów i zakończenia wojny. Jednocześnie Trump zapowiedział utrzymanie amerykańskiej blokady irańskich portów.
Strona irańska dotąd nie odniosła się oficjalnie do decyzji o przedłużeniu rozejmu. Wcześniej Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) groził atakami na państwa Zatoki Perskiej w przypadku wznowienia działań zbrojnych przez USA lub Izrael.
Obecnie – według strony amerykańskiej – zawieszenie broni obowiązuje, a ataki na Iran zostały wstrzymane,Teheran nie prowadzi też na razie działań odwetowych wobec państw regionu.
Jednocześnie utrzymują się ograniczenia żeglugi: Iran blokuje wyjście statków z Zatoki Perskiej przez Ormuz, co uniemożliwia eksport surowców z innych państw regionu, natomiast po drugiej stronie cieśniny siły USA zatrzymują statki płynące do irańskich portów, uniemożliwiając w ten sposób eksport irańskiej ropy naftowej i gazu.
Obie strony wcześniej wielokrotnie oskarżały się o naruszanie zasad uzgodnionego 7 kwietnia rozejmu. Trump zarzucał Iranowi łamanie porozumienia m.in. poprzez nieotwarcie cieśniny Ormuz; Teheran z kolei twierdzi, że sprzeczna z warunkami rozejmu jest amerykańska blokada irańskich portów.
Nad negocjacjami obu państw ciąży wyraźny brak zaufania, wynikający z długotrwałych i napiętych relacji dwustronnych.
Amerykańsko-izraelskie bombardowanie Iranu rozpoczęło się 28 lutego. Po trzech tygodniach pojawiły się medialne doniesienia, według których Stany Zjednoczone przygotowywały się do negocjacji pokojowych i przedstawiły Iranowi żądania obejmujące m.in. zawieszenie programu rakietowego, wstrzymanie wzbogacania uranu, likwidację instalacji nuklearnych, a także zaprzestanie finansowania proirańskich organizacji w regionie, w tym Hezbollahu w Libanie, Huti w Jemenie i Hamasu w Strefie Gazy.
Trump zagroził 21 marca, że jeśli w ciągu 48 godzin Iran nie otworzy cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa jedna piąta zużywanej na świecie ropy i LNG, Stany Zjednoczone zniszczą irańskie elektrownie. Po dwóch dniach przesunął jednak ultimatum, powołując się na „dobre i produktywne” rozmowy z Iranem.
Twierdził również, że USA prowadzą rozmowy z wysokim rangą przedstawicielem władz Iranu. Media w Teheranie zaprzeczyły, jakoby jakiekolwiek negocjacje miały miejsce.
Za pośrednictwem Pakistanu Iran otrzymał 25 marca od USA 15-punktową propozycję. Obejmowała ona m.in. zakończenie programu atomowego, ograniczenie liczby posiadanych rakiet, otwarcie Ormuzu oraz redukcję wsparcia dla proirańskich organizacji w regionie.
Warunki te zostały odrzucone przez Teheran, który przedstawił pięciopunktową kontrpropozycję. Zakładała ona zakończenie bombardowań Iranu oraz proirańskich sił w Libanie i Iraku przez Stany Zjednoczone i Izrael, udzielenie gwarancji bezpieczeństwa na przyszłość, wypłatę reparacji wojennych oraz międzynarodowe uznanie irańskiej suwerenności nad Ormuzem. Propozycja ta została odrzucona przez Waszyngton.
USA i Iran ogłosiły w nocy z 7 na 8 kwietnia dwutygodniowe zawieszenie broni, uzgodnione za pośrednictwem Pakistanu, ale już następnego dnia pojawiły się rozbieżności dotyczące jego zakresu. Strona amerykańska utrzymywała, że nie obejmuje ono izraelskiej ofensywy w Libanie, natomiast Iran i Pakistan uznawały, że Liban był częścią porozumienia.
Delegacje USA i Iranu spotkały się 11 kwietnia w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. W skład delegacji amerykańskiej weszli wiceprezydent J.D. Vance, specjalny wysłannik prezydenta Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Jared Kushner. Stronę irańską reprezentowali szef dyplomacji Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Ghaber Ghalibaf.
Dzień później negocjacje zakończyły się bez porozumienia. Vance oświadczył, że strona irańska nie była gotowa przyjąć warunków przedstawionych przez USA. Następnego dnia Trump ogłosił blokadę morską irańskich portów.
W piątek irańskie władze ogłosiły, że do końca rozejmu przez Ormuz będą mogły swobodnie przepływać wszystkie statki handlowe. Ponieważ USA kontynuowały blokadę, w sobotę władze Iranu ogłosiły powrót do wcześniejszych zasad kontroli cieśniny i objęcie jej ścisłym nadzorem przez siły zbrojne. W niedzielę odnotowano również kilka przypadków ostrzelania jednostek przez irańską marynarkę wojenną.
Równolegle pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące kolejnej rundy negocjacji. Trump powiedział w piątek agencji Reutera, że USA i Iran miałyby wspólnie wydobyć przechowywany w podziemnych magazynach wzbogacony uran, który następnie trafiłby do Stanów Zjednoczonych. Doniesienia te były kilkakrotnie dementowane przez irańskich urzędników.
We wtorek późnym wieczorem czasu polskiego prezydent USA ogłosił w serwisie Truth Social, że przedłuża zawieszenie broni. Iran nie zareagował jak dotąd oficjalnie na tę decyzję. (PAP)
baj/ ap/ kgr/