Trwają akcje ratunkowe po trzęsieniach ziemi w Wenezueli. ONZ dostarczy 10 tys. worków na zwłoki
W Wenezueli trwa przeczesywanie gruzów po trzęsieniach ziemi. Oficjalny bilans zabitych przekroczył w poniedziałek 1,7 tys., ale nie sprawdzono jeszcze wielu zawalonych budynków. Przedstawiciel ONZ poinformował o dostawie 10 tys. worków na zwłoki.
Naukowcy z NASA ocenili w poniedziałek, na podstawie obrazów satelitarnych, że w wyniku trzęsień ziemi z 24 czerwca zniszczonych lub całkowicie zawalonych jest prawie 59 tys. budynków, głównie w nadmorskim stanie La Guaira. Władze w Caracas informowały natomiast tylko o 855 uszkodzonych budynkach, z których 189 zawaliło się.
Choć od kataklizmu minęło już pięć dni, ekipy wenezuelskich i zagranicznych ratowników i rzesze lokalnych ochotników wciąż pracują na obszarach dotkniętych kataklizmem w poszukiwaniu ocalałych. W poniedziałek pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez poinformowała o uratowaniu spod gruzów 21-latka.
Prezydent Salwadoru Nayib Bukele ogłosił w nocy z poniedziałku na wtorek, że ratownicy z jego kraju zlokalizowali uwięzionego w zawalonym budynku 44-latka, nawiązali z nim kontakt i podali mu wodę. Dodał, że ratownicy starają się wydostać go na powierzchnię.
Eksperci przyznają jednak, że szanse na przeżycie w zawalonych budynkach spadają z każdą godziną, a bilans ofiar śmiertelnych prawdopodobnie znacznie wzrośnie. Koordynator ONZ w Wenezueli Gianluca Rampolla powiedział dziennikarzom, że organizacja uzgodniła z władzami kraju dostawę 10 tys. worków na zwłoki.
– Takie jest założenie. To bardzo smutne – przyznał Rampolla. Dodał, że nie określono dokładnie liczby zaginionych. Wcześniej ONZ informowała, że liczba ta szacowana jest na ponad 50 tys.
Niezależny wenezuelski portal Efecto Cocuyo podał, powołując się na świadków, że setki ciał ofiar kataklizmu składowane są w chłodniach w porcie w mieście La Guaira, ponieważ kostnica miejscowego szpitala jest „całkowicie przepełniona”. Według portalu sytuacja w porcie również jest krytyczna i ponad 100 ciał leżało w poniedziałek na ziemi.
Komentatorzy podkreślają, że kataklizm nawiedził kraj, który już borykał się z głębokim kryzysem. Lata zapaści gospodarczej i autorytarnych rządów znacznie osłabiły system opieki medycznej i zdolności do radzenia sobie z klęskami żywiołowymi.
W Wenezueli narasta niezadowolenie z odpowiedzi władz na kataklizm i opieszałości państwowych służb. Mieszkańcy dotkniętych trzęsieniami obszarów skarżyli się na brak pomocy ze strony państwa i brak ciężkiego sprzętu. Media opisywały przypadki osób odgarniających gruzy gołymi rękami. Pojawiły się doniesienia o utrudnianiu przez władze akcji pomocowych i pracy dziennikarzy.
Związek zawodowy pracowników prasy SNTP skrytykował w poniedziałek decyzję reżimu o wstrzymaniu na 48 godzin dostępu zagranicznych korespondentów do stanu La Guaira. Decyzję uzasadniono względami sanitarnymi i koniecznością zachowania ciszy podczas akcji ratunkowych. SNTP ocenił natomiast, że „powstrzymanie raportowania z terenu nie rozwiąże kryzysu”.
Po trzęsieniach do Wenezueli przybyło ponad 2 tys. ratowników z wielu państw świata. Niektórym ekipom, mimo chęci pomocy, nie udało się tam jednak dotrzeć. W poniedziałek austriacka organizacja Samariterbund poinformowała, że niemiecko-austriacki zespół był już na lotnisku pod Hanowerem, gotowy do odlotu samolotem Bundeswehry, ale władze Wenezueli nie zgodziły się na jego wjazd do kraju.(PAP)
wia/ piu/ ep/