Komisja Europejska chce wysłać misję na Ukrainę, żeby sprawdzić stan ropociągu „Przyjaźń”
Rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. energii Anna-Kaisa Itkonen poinformowała w czwartek, że KE zaproponowała Ukrainie wysłanie delegacji, która miałaby skontrolować stan uszkodzonego w rosyjskim ataku ropociągu Przyjaźń. Własną misję wysłały do Ukrainy także Węgry i Słowacja.
KE pozostaje w ścisłym kontakcie z ukraińskimi władzami i czeka na ich odpowiedź w sprawie wysłania unijnej misji do inspekcji rurociągu - przekazała rzeczniczka. Nie podała, kiedy misja miałaby się wybrać do Ukrainy ani kto miałby wejść w jej skład.
Komisja nie chciała też skomentować delegacji wysłanej do skontrolowania Przyjaźni przez Budapeszt i Bratysławę. Delegacja, w której skład weszli m.in. wiceminister energii Węgier Gabor Czepek i zespół specjalistów z branży naftowej, wjechała na terytorium Ukrainy w środę. Rząd w Kijowie poinformował, że nie uznaje tej wizyty za oficjalną, i nazwał jej członków „turystami”, zapowiadając, że nie zamierza organizować formalnego spotkania ze stroną węgierską.
Ropociąg Przyjaźń został uszkodzony 27 stycznia w rosyjskim ataku. W efekcie wstrzymany został tranzyt rosyjskiej ropy naftowej, która tym rurociągiem przesyłana była przez terytorium Ukrainy na Węgry i Słowację. Ukraińskie władze wyraziły gotowość naprawienia ropociągu. Zastrzegły jednocześnie, że uszkodzenia są poważne, a rurociąg może w każdej chwili zostać ponownie uszkodzony przez Rosję. Komisja Europejska zapowiedziała pomoc zarówno techniczną, jak i finansową, by pomóc w usunięciu awarii.
Budapeszt i Bratysława twierdzą jednak, że Ukraina celowo wstrzymuje przesył ropy, i w odpowiedzi zablokowały unijną pożyczkę dla tego kraju w wysokości 90 mld euro na lata 2026 i 2027. Węgry odmówiły również przyjęcia 20. pakietu sankcji na Rosję, który miał być gotowy 24 lutego, w czwartą rocznicę rosyjskiej pełnoskalowej agresji na Ukrainę. Węgry i Słowacja twierdzą ponadto, że posiadają zdjęcia satelitarne dowodzące, że ropociąg nie został uszkodzony. Już wcześniej oznajmiły, że chcą wysłać delegację do Ukrainy, i zażądały od Kijowa dostępu do rurociągu; ukraińskie władze nie odpowiedziały na to żądanie.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ akl/ ał/