Ukraińcy nie chcą odkładać życia na jutro [WIDEO]
Zdarza się, że po intensywnym nocnym ostrzale natrafia się na kolumnę samochodów weselnych. Oznacza to, że ludzie nie spali całą noc, ale mimo to nie odwołali swojego ślubu, który zaplanowali na poranek – powiedział w rozmowie z PAP Ołeksij Riabykin, wiceminister rozwoju społeczności i terytoriów Ukrainy.
Potrzeby odbudowy liczone w setkach miliardów
Podczas dwudniowej konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku, przedstawiciele regionów i rządu w Kijowie zabiegali o inwestycje i pożyczki, by podnieść kraj ze zniszczeń wojennych. PAP zapytała, jak duże środki są potrzebne.
- Dysponujemy wyceną, sporządzoną przez Bank Światowy we współpracy z Komisją Europejską, która obecnie sięga około 500 miliardów dolarów amerykańskich. Jest to bardzo znaczna kwota i w największym stopniu dotyczy ona regionów przyfrontowych. Ponieważ codziennie, co godzinę, są one narażone na ostrzały, ataki dronów, rakiet oraz kierowanych bomb lotniczych – powiedział PAP Oleksii Riabykin, wiceminister rozwoju społeczności i terytoriów Ukrainy.
Jak poinformował, do terytoriów przyfrontowych zalicza się obecnie 10 regionów Ukrainy, w których znajduje się 213 gmin, na terenie których mogą mieć miejsce lub mają miejsce aktywne działania bojowe. - To oznacza, że w regionach przyfrontowych mieszka prawie 6 milionów ludzi, to duża liczba. To właśnie regiony przyfrontowe najbardziej ucierpiały w wyniku wojny z Rosją. To właśnie tam skupia się największa liczba zniszczonych lub uszkodzonych obiektów – powiedział Riabykin.
Wg. podanych przez wiceministra szacunków, kwota podpisanych umów podczas gdańskiej konferencji sięga obecnie pół miliarda euro. - To dobry wynik – stwierdził. I dodał, że w Gdańsku „reprezentowanych było 140 gmin, z których większość, pochodzi z terenów przyfrontowych, reprezentowane były też wszystkie regiony”.
Życie i odbudowa mimo wojny
Rzeczywistość na terenach przyfrontowych jest, zdaniem wiceministra bardzo trudna. - Trwają tam intensywne działania ewakuacyjne i masowe przemieszczanie się ludności. Zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców jest niezwykle duże. Na niektórych terytoriach nie da się już mieszkać, a niektóre z nich są tymczasowo okupowane.
Jednak jak podkreślał Riabykin, terytoria te wykazują „niezwykłą odporność we wszystkich możliwych wymiarach, nadal funkcjonują tam usługi, organy samorządu lokalnego i wszystkie niezbędne dla ludzi instytucje”.
Jego zdaniem „miniona zima pokazała, że tereny przyfrontowe są nawet lepiej przygotowane na zimowe wyzwania niż tereny centralne”. - Nie możemy czekać na koniec wojny, ponieważ żyjemy dzisiaj, żyliśmy wczoraj i będziemy żyć jutro. Aby móc się przemieszczać, potrzebne są drogi. Aby ludzie mogli mieszkać we własnych domach, trzeba budować mieszkania, trzeba odbudowywać szpitale i szkoły. Ukraińskie społeczności, regiony i ludzie nabrali takiej wyjątkowej cechy, jaką jest odporność na trudności. Nauczyli się żyć w tych warunkach, nauczyli się planować swoje życie - powiedział.
Riabykin przywołał przykład takiej „odporności”. - Często zdarza się, że po intensywnym nocnym ostrzale natrafia się na kolumnę weselnych samochodów. Oznacza to, że ludzie nie spali całą noc, ale mimo to nie odwołali swojego ślubu, który zaplanowali na poranek. Nie możemy odkładać życia na jutro, dlatego musimy się odbudowywać już teraz.
Podziemne szkoły i szpitale
PAP zapytała, czy perspektywy odbudowy nie psuje świadomość, że zniszczenia mogą się powtórzyć, wraz ze zmianą linii frontu. - Rozumiemy, że nawet na te obiekty, które zostały odbudowane, może coś spaść: dron, rakieta, a jednak musimy iść naprzód. Dlatego na terenach przyfrontowych jest wiele przykładów, gdzie buduje się podziemne szkoły, szpitale i przedszkola. Dzieci tam nadal żyją, uczą się stacjonarnie, chodzą do przedszkoli i szkół, a ludzie korzystają z opieki medycznej pod ziemią. I to opieki wysokiej jakości.
Wiceminister podkreślił też rolę Polski w procesie odbudowy. - Chciałbym podkreślić rolę narodu polskiego, ponieważ to właśnie wy jako pierwsi przyszliście z pomocą na początku wojny na pełną skalę, jako pierwsi pomogliście Ukraińcom.
W dwudniowej konferencji URC 2026 biorą udział szefowie rządów, ministrowie i liderzy instytucji finansowych. Głównymi tematami jest pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa. W poprzednich latach konferencje URC gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ich celem jest wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję, a także stymulowanie inwestycji w ukraińską gospodarkę.
Polska Agencja Prasowa objęła URC 2026 patronatem medialnym.(PAP)
zuz/ arw/ kj/ ep/