Umowa obronna z Niemcami: bez gwarancji bezpieczeństwa spoza NATO i stałej obecności wojsk niemieckich
Rozwój infrastruktury, współpraca w cyberprzestrzeni i na Bałtyku, ale brak wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa wychodzących poza NATO i brak stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce – to założenia umowy o współpracy wojskowej między Polską a Niemcami, która podpisana zostanie w środę w Warszawie.
17 czerwca ministrowie obrony Polski i Niemiec Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpiszą w Warszawie umowę o współpracy wojskowej. Dojdzie do tego z okazji obchodów 35. rocznicy zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Z dwóch źródeł PAP w Berlinie wynika, że niemiecki rząd wyrażał gotowość podpisania szerszej umowy i ujęcia w niej takich zapisów dotyczących gwarancji bezpieczeństwa jakie znajdują w zawartych przez Polskę traktatach z Francją w ubiegłym roku czy z Wielką Brytanią w tym roku. Na to nie było jednak zgody ze strony Warszawy, zdecydowano się na mniej ambitne rozwiązanie.
W pierwszej połowie czerwca szef MSZ Radosław Sikorski był pytany w Programie Trzecim Polskiego Radia, dlaczego w toku negocjacji ranga porozumienia z Niemcami została obniżona z poziomu traktatu do umowy. - Bo wszyscy znamy obsesję PiS-u i pana prezydenta w sprawach niemieckich, więc oczywiście by zawetował (traktat) - powiedział Sikorski. Dodał, że prezydent „krytykuje nawet traktat polsko-brytyjski”. - A co dopiero, gdyby był traktat polsko-niemiecki? No przecież wiadomo, że wywiązałoby się tu piekło - ocenił szef MSZ.
Ostatecznie zadecydowano, że umowa zostanie zawarta na poziomie ministerstw obrony. Planowany dokument, zastępujący wcześniejszy z 2011 roku, nazywany jest „standardową procedurą sojuszniczą”, nie jest uznawany przez wojskowych za wprowadzający poważne zmiany.
W odpowiedzi na pytania PAP MON przekazało, że projektowana umowa „stanowi odpowiedź na współczesne wyzwania bezpieczeństwa oraz zachętę do dalszego rozwoju dwustronnych relacji obronnych”. „Nie będzie zawierała gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza obecne zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej” – podkreślił resort obrony. Dokument nie będzie zawierać też regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Czego dotyczy umowa?
Nowe regulacje – poinformował PAP resort obrony – obejmują przede wszystkim obszary mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury wsparcia logistycznego, domeny morskiej, w tym współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa czy przestrzeni kosmicznej.
Umowa, bez zdefiniowania konkretnych nazw sprzętu wojskowego, ma otwierać możliwości wspólnego zakupu konkretnego rodzaju sprzętu wojskowego na potrzeby Polski i Niemiec. Ostatecznie zostanie podpisana w Warszawie, choć wcześniej rozważane były inne miejsca, w tym zawarcie jej na specjalnie w tym celu rozłożonym w tym moście pontonowym na granicznym odcinku Odry.
Równocześnie dokument z 2011 r. miał wyższą rangę; był bowiem umową ramową zawartą między rządami. Również on nie ustanawiał ani stacjonowania wojsk, ani wzajemnych gwarancji.
Pytany o umowę przez PAP Roderich Kiesewetter, deputowany CDU zajmujący się polityką zagraniczną ocenił, że „z powodów historycznych Polska zachowuje nieufność wobec Niemiec i dostrzega zakulisowe działania oraz sygnały wysyłane przez Niemcy wobec Moskwy”. W jego ocenie także po stronie niemieckiej „brakuje woli politycznej, aby podnieść relacje z Polską na wyższy poziom”.
Za istotny punkt uznaje się to, że umowa ma umożliwiać działanie niemieckich wojsk inżynieryjnych na terenie Polski w ramach Tarczy Wschód. Wcześniej dziennik „Bild” informował, że chodzi o misję składającą się z kilkudziesięciu wojskowych. Ich zadaniem ma być m.in. o budowa okopów, układanie drutu kolczastego czy tworzenie barier przeciwpancernych. Zgodnie z deklaracjami strony niemieckiej wysłanie żołnierzy Bundeswehry do Polski nie wymaga zgody Bundestagu, bo nie jest to misja która wiązałaby się z bezpośrednim zagrożeniem żołnierzy.
Niemieckie wojska w Polsce
Działalność niemieckich wojsk w Polsce nie jest niczym nowym. Kilka niemieckich myśliwców Eurofighter zostało na początku grudnia rozlokowanych pod Malborkiem, w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego. Samoloty uczestniczą w patrolach. Wraz z samolotami wysłano około 150 żołnierzy Bundeswehry. Do grudnia 2025 roku misję obrony przestrzeni powietrznej wokół lotniska Rzeszów-Jasionka, kluczowego hubu pomocowego dla odpierającej rosyjską agresję Ukrainy, zapewniały niemieckie Patrioty. W 2024 roku wojska niemieckie pomagały natomiast po powodzi na Dolnym Śląsku oraz Opolszczyźnie.
Między Polską a Niemcami nie ma też większych sporów dotyczących rozlokowania amerykańskich wojsk. Po zapowiedziach Donalda Trumpa dotyczących wycofania części sił USA z Niemiec, amerykański prezydent ogłosił rozmieszczenie dodatkowych 5 tys. żołnierzy w Polsce. Choć Berlin negatywnie ocenia ograniczanie liczby wojsk USA w Niemczech, to minister spraw zagranicznych Johann Wadephul deklarował w maju, że z zadowoleniem przyjął obwieszczenie przez Trumpa powiększenia obecności amerykańskiej w Polsce.
Z Berlina Mateusz Obremski, z Warszawy Filip Romik (PAP)
from/ mobr/ mro/ know/