Zełenski: to niesprawiedliwe, że Trump wzywa do ustępstw Ukrainę, a nie Rosję
Ukraińcy odrzuciliby porozumienie zakładające jednostronne wycofanie ukraińskich sił z Donbasu i przekazanie tego regionu Rosji - powiedział we wtorek Axiosowi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ocenił za niesprawiedliwe to, że prezydent USA Donald Trump publicznie wzywa Ukrainę, a nie Rosję do ustępstw.
Zełenski przekazał, że amerykańscy negocjatorzy Steve Witkoff i Jared Kushner powiedzieli mu, iż Rosja naprawdę chce zakończyć wojnę, jednak on sam pozostaje bardziej pesymistyczny w tej kwestii. Prezydent miał też polecić Amerykanom, by nie próbowali zmusić go do „sprzedania wizji pokoju”, który jego naród by postrzegał jako „nieudaną historię”.
Prezydent ocenił, że to „nie jest sprawiedliwe”, iż Trump publicznie wzywa Ukrainę, a nie Rosję do ustępstw. Zaznaczył też, że „danie zwycięstwa” Władimirowi Putinowi nie jest sposobem na ustanowienie długotrwałego pokoju.
Axios zaznaczył, że Trump dwukrotnie w ostatnich dniach powiedział, iż to Ukraina powinna pójść na ustępstwa. - Mam nadzieję, że to tylko jego taktyka, a nie decyzja – podkreślił Zełenski.
Zełenski powtórzył, że najlepszym sposobem na wypracowanie przełomu w sprawie terytorium byłoby spotkanie z Putinem twarzą w twarz. Dodał, że polecił swojemu zespołowi podniesienie kwestii spotkania na szczeblu przywódców w Genewie.
Pomysł zdemilitaryzowanej strefy w Donbasie
Jak napisał Axios, amerykańscy mediatorzy zaproponowali, aby siły ukraińskie wycofały się z części Donbasu, którą obecnie kontrolują, i umożliwiły utworzenie na tym obszarze zdemilitaryzowanej „wolnej strefy ekonomicznej”. Waszyngton nie zajął stanowiska w sprawie tego, które państwo sprawowałoby nad nią suwerenność.
Prezydent Ukrainy zadeklarował, że jest gotowy, by omówić wycofanie wojsk ukraińskich z Donbasu, lecz Rosjanie musieliby wycofać swoje siły na taką samą odległość. Odrzucił też rosyjskie roszczenia do suwerenności nad tym terytorium. Ok. 10 proc. Donbasu jest pod kontrolą ukraińskich sił.
Zełenski powiadomił też, że USA i Ukraina uzgodniły, iż porozumienie pokojowe musi być poddane pod referendum w Ukrainie.
Według niego porozumienie zakładające wycofanie Ukraińców z Donbasu, co wiązałoby się z poświęceniem suwerenności i obywatelstwa tamtejszych mieszkańców, byłoby odrzucone w referendum.
- Z emocjonalnego punktu widzenia ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nigdy. Nie wybaczą mi, nie wybaczą (USA) - dodał. Zaznaczył też, że Ukraińcy „nie rozumieją, dlaczego" mieliby zostać proszeni o oddanie dodatkowego terytorium.
Prezydent uważa natomiast, że Ukraińcy zgodziliby się na umowę, która zamraża obecne linie frontu w Donbasie.
Jednak - jak zauważył Axios - Rosja upiera się przy przejęciu całego Donbasu - czy to siłą, czy w ramach negocjacji.
Postępy w negocjacjach wojskowych
Podczas gdy rozmowy polityczne przebiegają powoli, negocjacje wojskowe z Rosją w Abu Zabi były bardziej produktywne - przekazał Zełenski.
Strony w dużej mierze zgodziły się w sprawie kierowanego przez USA mechanizmu monitorowania zawieszenia broni za pomocą dronów – powiedział przywódca. Ukraina chce również zaangażowania w ten proces krajów europejskich, czemu Rosjanie są jednak przeciwni.
Zełenski nie wykluczył, że oprócz referendum w Ukrainie mogłyby odbyć się wybory prezydenckie. We wrześniu powiedział Axiosowi, że odejdzie z polityki, gdy wojna się skończy. Jednak we wtorek zasugerował, że mógłby kandydować w wyborach, które - jak podkreślił - powinny odbyć się w czasie zawieszenia broni.
Przekazał też, że Rosja zgodziła się dotychczas na jednodniowy rozejm, by Ukraina zorganizowała i przeprowadziła ogólnokrajowe głosowanie. Z kolei według Zełenskiego potrzeba na to 60 dni. Według niego takie stanowisko Rosji jest absurdalne i świadczy o tym, że Moskwa nie jest gotowa na prawdziwy pokój.
Delegacje Ukrainy, USA i Rosji zakończyły pierwszy dzień trójstronnych negocjacji w Genewie - poinformował we wtorek przewodniczący ukraińskiej delegacji Rustem Umierow. W środę grupy polityczna i wojskowa wznowią swoją prace - zapowiedział.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ zm/ ep/