Vance: znieśliśmy blokadę, Irańczycy przestali atakować statki w cieśninie Ormuz
Wiceprezydent USA J.D. Vance poinformował w czwartek, że zarówno Stany Zjednoczone jak i Iran dotychczas dotrzymują warunków zawartego wstępnego porozumienia pokojowego, umożliwiając żeglugę przez cieśninę Ormuz. Dodał, że oczekuje, iż umowy będzie przestrzegać też Izrael; ostro potępił wypowiedzi izraelskich ministrów.
- Ostatniej nocy 12,5 mln baryłek ropy wypłynęło przez cieśninę Ormuz, co jest rekordem od początku konfliktu (...) Irańczycy przez drugą noc z rzędu nie strzelali do statków w cieśninie Ormuz. Oni trzymają się swoich zobowiązań. CENTCOM przepuścił ponad tuzin statków przez naszą blokadę, więc my też trzymamy się naszej części - oznajmił Vance podczas briefingu w Białym Domu.
Informację o zniesieniu blokady potwierdziło też Dowództwo Centralne USA.
Wiceprezydent USA przestrzega Izrael
Wiceprezydent dodał, że oczekuje, iż respektować porozumienie będzie też Izrael, który przeprowadził nowe ataki na Liban.
- Oczekujemy, że Hezbollah nie będzie wystrzeliwał dronów i rakiet na Izraelczyków, ale też oczekujemy, że Izraelczycy nie będą szaleli w Libanie. Obie strony muszą respektować swoją część - powiedział Vance.
Zastrzegł, że rozejmy na Bliskim Wschodzie bywają chaotyczne i często oznaczają mniejszą intensywność ostrzału. Jednocześnie podkreślił, że administracji prezydenta Donalda Trumpa nie podobały się działania Izraela w Libanie, które podważały zawarcie porozumienia.
- Prezydent czasami był sfrustrowany, bo wydawało się, że jesteśmy o krok od przełomu w porozumieniu, a tu nagle dochodzi do potężnej eksplozji w ośrodku ludności cywilnej w Bejrucie i ginie wiele osób niezwiązanych z Hezbollahem. To niedopuszczalne - powiedział Vance.
Pytany o doniesienia portalu Axios o gniewie premiera Izraela Benjamina Netanjahu na wynegocjowane przez administrację USA porozumienie, Vance powiedział, że w rozmowach z nim Netanjahu nic takiego nie okazywał. Wiceprezydent skierował jednak ostre słowa pod adresem ministrów w rządzie Izraela, którzy otwarcie krytykowali porozumienie i prezydenta USA; chodzi m.in. o ministra bezpieczeństwa wewnętrznego Itamara Ben Gwira.
- Donald J. Trump jest jedyną głową państwa na całym świecie, która jest przychylna Izraelowi w tym momencie, i tak się składa, że jest głową państwa światowego supermocarstwa. Gdybym był w gabinecie izraelskiego rządu, raczej nie atakowałbym jedynego potężnego sojusznika, jaki mi pozostał na całym świecie – powiedział Vance.
- Przez ostatnie trzy miesiące dwie trzecie broni obronnej, która chroniła wasze terytorium, zostało zbudowane przez amerykańskie ręce i opłacone z kieszeni amerykańskich podatników. Problemem Izraela nie jest Donald J. Trump. Ktokolwiek w Izraelu uważa, że jego największym problemem jest prezydent Stanów Zjednoczonych, powinien się obudzić i poczuć rzeczywistość sytuacji, w jakiej znalazł się ten kraj - mówił.
Vance: wypełniliśmy element misji
Podczas briefingu Vance wielokrotnie bronił porozumienia z Iranem, twierdząc - mimo zawieszenia sankcji na sprzedaż irańskiej ropy naftowej - że Iran nic na nim nie skorzysta finansowo, a USA negocjowały z pozycji siły. Twierdził, że zwolnienie z sankcji i związane z tym wpływy do budżetu, nie stanowią koła ratunkowego dla gospodarki Iranu, bo sankcje naftowe „przestały być skuteczne”.
Jego zdaniem Iran i tak sprzedawał ropę mimo sankcji, a jedynym ich efektem był „ogromny rabat” dla Chin. - Tym, co naprawdę uniemożliwiło Iranowi sprzedaż ropy, nie były sankcje, lecz blokada morska" – powiedział Vance, dodając, że zniesienie sankcji pozwoli USA „zobaczyć dokąd faktycznie płyną irańskie pieniądze”, co jest korzystne z perspektywy wywiadu.
Zaznaczył też, że reszta sankcji - oraz restrykcje na zablokowane fundusze Iranu - zostaną zdjęta jedynie po wykonaniu przez Iran zobowiązań w sprawie programu jądrowego.
Vance przyznał, że zamrożone irańskie aktywa szacowane są na ponad 100, a nawet ponad 200 mld dolarów, z czego większość znajduje się nie w USA, lecz w państwach Zatoki i w Europie.
Pytany o zmianę stanowiska prezydenta Trumpa w kwestii irańskiego programu rakietowego – Trump powiedział w poniedziałek, że „byłoby uczciwe”, gdyby Iran zachował pewien potencjał rakietowy, skoro mają go sąsiedzi – Vance wyjaśnił, że administracja „zniszczyła znaczną liczbę” nie tylko samych rakiet, ale przede wszystkim wyrzutni i zespołów obsługi.
- Liczy się nie liczba pocisków – kul – lecz liczba wyrzutni, a przede wszystkim zespołów na ziemi zdolnych do ich odpalenia. Ta zdolność została zasadniczo zdegradowana – powiedział wiceprezydent.
Odrzucił doniesienia oparte o analizy wywiadowcze, według których Iran zachował ok. 70 proc. przedwojennych zapasów rakiet balistycznych i manewrujących, nazywając je „anonimowym wyciekiem do reportera, pozbawionym kontekstu i nieprecyzyjnym”.
- Nie porzuciliśmy tej misji (zniszczenia programu rakietowego Iranu - PAP). Wypełniliśmy ten konkretny element misji – oświadczył Vance.
Jednocześnie powtórzył stanowisko Trumpa, że „nie można oczekiwać od żadnego kraju, by zrezygnował z prawa do samoobrony” i że konieczna jest równowaga sił w regionie.
Vance potwierdził plan wyjazdu do Szwajcarii na negocjacje techniczne, „prawdopodobnie w ten weekend”, choć „nie jest pewien dnia, bo Irańczykom niełatwo jest wyjechać z kraju”. Zapowiedział, że osobiście poprowadzi amerykański zespół negocjacyjny. Rozmowy mają objąć szczegóły techniczne zniszczenia wzbogaconego materiału nuklearnego.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ ał/