O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Val Kilmer „zagrał” pośmiertnie w nowym filmie. „Właśnie tego by chciał”

Zeszłej wiosny kinomani z całego świata pogrążyli się w żałobie po śmierci gwiazdora „Top Guna” i „The Doors”. Jednym z ostatnich projektów, nad którymi pracował Val Kilmer, była niezależna produkcja „As Deep as the Grave”. Mimo że aktor nie zdążył w niej wystąpić, dzięki sztucznej inteligencji pojawi się na ekranie. „Jego rodzina wciąż powtarzała, że ten film jest dla nich bardzo ważny i że Val naprawdę chciał być jego częścią” – wyjawił reżyser obrazu.

Val Kilmer. Fot. EPA/WARREN TODA
Val Kilmer. Fot. EPA/WARREN TODA

1 kwietnia zeszłego roku zmarł Val Kilmer, gwiazdor takich kinowych hitów, jak „Batman Forever”, „Gorączka”, „The Doors” czy „Top Gun” i jego kontynuacja „Top Gun: Maverick”. Do śmierci hollywoodzkiego aktora doprowadziły powikłania zapalenia płuc. Kilmer zmagał się wcześniej z nowotworem gardła. W 2014 roku przeszedł zabieg tracheotomii, który uszkodził mu struny głosowe. Z biegiem czasu nauczył się jednak porozumiewać z otoczeniem przy pomocy rurki tracheotomijnej. O swojej walce z chorobą opowiedział w filmie dokumentalnym „Val”, który miał światową premierę w 2021 roku na festiwalu w Cannes.

 

 

Jednym z ostatnich projektów, nad którymi pracował zdobywca Satelity, była niezależna produkcja „As Deep as the Grave”. „Od samego początku widziałem go w tej roli. Nasz film został zaprojektowany z myślą o nim. Czerpał z jego indiańskiego dziedzictwa oraz miłości do Południowego Zachodu” – zdradził w rozmowie z „Variety” scenarzysta i reżyser obrazu, Coerte Voorhees, nawiązując do pochodzenia Kilmera, którego ojciec miał korzenie czirokeskie. Mimo że aktor nie zdążył wystąpić w obrazie, dzięki narzędziom generatywnej sztucznej inteligencji zobaczymy go na ekranie.

Gwiazdor został obsadzony w roli katolickiego księdza i indiańskiego spirytualisty, ojca Fintana, już w 2020 roku. Jak zaznaczył twórca filmu „As Deep as the Grave”, był on „niezwykle podekscytowany” możliwością wzięcia udziału w produkcji. Z uwagi na pogłębiające się problemy zdrowotne, ostatecznie nie zdołał jednak pojawić się na planie. „Był gotowy do rozpoczęcia zdjęć. Przechodził wtedy przez naprawdę ciężki okres i, niestety, finalnie nie dał rady tego zrobić” – wspomina Voorhees. W rezultacie produkcja utknęła w martwym punkcie.

Więcej

James Gandolfini. Fot. EPA/WARREN TODA
James Gandolfini. Fot. EPA/WARREN TODA

Wejdź do świata „Rodziny Soprano”, odwiedzając nowojorskie muzeum

Reżyser dodał, że z uwagi na kwestie finansowe, nie mógł pozwolić sobie na ponowne obsadzenie jego roli. Wtedy wpadł na pomysł, by wykorzystać sztuczną inteligencję – technologię, która od pewnego czasu budzi spore kontrowersje, zwłaszcza w środowisku artystycznym. „Zależy mi na współpracy z aktorami i w całym filmie mamy wiele znakomitych kreacji aktorskich. Ale nie możemy znowu kręcić. Nie mamy budżetu… Musieliśmy więc wymyślić innowacyjne sposoby, żeby to obejść. I zdaliśmy sobie sprawę, że pomóc mogą nam w tej sytuacji nowinki technologiczne” – wyjaśnił twórca.

W tym celu wykorzystano zdjęcia aktora z czasów młodości oraz nagrania z ostatnich lat życia, aby przedstawić różne etapy, przez które przechodzi jego postać. Odtworzono również głos Kilmera, który znacząco się zmienił po przebytym zabiegu tracheotomii. Voorhees zapewnił, że otrzymał zgodę od spadkobierców nieżyjącego gwiazdora na wykorzystanie jego wizerunku i głosu. „Jego rodzina wciąż powtarzała, że ten film jest dla nich bardzo ważny i że Val naprawdę chciał być jego częścią. Uważał, że to ważna historia. Dzięki temu zyskałem pewność siebie i stwierdziłem: »Dobra, zróbmy to«. Choć niektórzy mogą to uznać za kontrowersyjne, Val właśnie tego by chciał” – zaznaczył reżyser.

Więcej

Marion Cotillard; Walton Goggins. Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF/CAROLINE BREHMAN
Marion Cotillard; Walton Goggins. Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF/CAROLINE BREHMAN

Marion Cotillard i Walton Goggins gwiazdami filmu inspirowanego „Księgą Hioba”

Potwierdza to córka aktora. „Mój ojciec zawsze z optymizmem patrzył na nowe technologie, traktując je jako narzędzie poszerzające możliwości opowiadania historii” – zdradziła Mercedes Kilmer. Gwiazdor pod koniec życia miał okazję skorzystać z dobrodziejstw sztucznej inteligencji. Przed kilkoma laty podjął on współpracę z brytyjską firmą Sonantic, która, używając cyfrowo oczyszczonych archiwalnych nagrań, stworzyła „spersonalizowany zamiennik dla urządzeń generujących mowę, mający ułatwić mu komunikowanie się w codziennym życiu”.

Film „As Deep as the Grave”, wcześniej zatytułowany „Canyon of the Dead”, opowiada prawdziwą historię archeologów z Południowego Zachodu, Ann i Earla Morrisów, którzy opisują swoje wykopaliska w Kanionie de Chelly w Arizonie. W rolach głównych zobaczymy Abigail Lawrie i Toma Feltona, którym partnerują Wes Studi i Abigail Breslin. Jak zapowiadają twórcy, cyfrowo wygenerowany Kilmer pojawi się w „znacznej części” ukończonego filmu. Realizacja obrazu znajduje się obecnie w fazie postprodukcji. Premiera ma się odbyć jeszcze w tym roku. (PAP Life)

iwo/ ag/ kp

Zobacz także

  • Marion Cotillard; Walton Goggins. Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF/CAROLINE BREHMAN
    Marion Cotillard; Walton Goggins. Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF/CAROLINE BREHMAN

    Marion Cotillard i Walton Goggins gwiazdami filmu inspirowanego „Księgą Hioba”

  • Zbigniew Ziobro. Fot. PAP/Art Service
    Zbigniew Ziobro. Fot. PAP/Art Service

    Sąd wydał wyrok, Ziobro musi przeprosić Holland za wypowiedzi o „Zielonej Granicy”

  • Chris Lavis, Maciek Szczerbowski. Fot. PAP/ EPA/JILL CONNELLY
    Chris Lavis, Maciek Szczerbowski. Fot. PAP/ EPA/JILL CONNELLY

    Diana Dąbrowska o Oscarach: wspaniale było usłyszeć nazwisko Maćka Szczerbowskiego

  •  Autumn Durald Arkapaw. Fot. PAP/EPA/JILL CONNELLY
    Autumn Durald Arkapaw. Fot. PAP/EPA/JILL CONNELLY

    Historyczny moment podczas Oscarów. Pierwsza kobieta ze statuetką za najlepsze zdjęcia

Serwisy ogólnodostępne PAP