Aktor czy tylko marionetka? Rocky z „Projekt Hail Mary” z szansami na Oscara
Centralną postacią jednego z największych tegorocznych hitów kinowych, filmu „Projekt Hail Mary”, jest kosmita Rocky. To kamienne stworzenie podobne do pająka, które pomaga głównemu bohaterowi w rozwiązaniu problemu gasnącego Słońca. Zostało ożywione za pomocą techniki lalkarskiej oraz lalkarza Jamesa Ortiza. Studio Amazon MGM zamierza zgłosić Ortiza do oscarowego wyścigu w kategorii dla najlepszego aktora drugoplanowego.
Artysta sceniczny i mistrz lakarstwa James Ortiz zostanie przedstawiony Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej pod rozwagę w kontekście ubiegania się przez niego o Oscara w kategorii dla najlepszego aktora drugoplanowego. To on odegrał kluczową rolę w ożywieniu na potrzeby filmu „Projekt Hail Mary” kosmity Rocky’ego. Postać naukowca z innego świata została stworzona przy pomocy skomplikowanej sztuki lalkarskiej oraz głosowej, a w całym procesie nie posłużono się techniką komputerową.
Jesienią rozpocznie się coroczny oscarowy wyścig, w którym bez wątpienia jednym z kandydatów będzie „Projekt Hail Mary”. O ile nie ma wątpliwości, co do szans oscarowych dla samej produkcji czy jej reżyserów – Phila Lorda i Christophera Millera – to kandydatura Ortiza, budzi wątpliwości. Pojawia się m.in. pytanie, czy nietradycyjna rola aktorska może się równać z aktorstwem tradycyjnym? A stąd już tylko mały krok do kolejnych pytań o to, czy o Oscary w przyszłości będą mogli ubiegać się wykonawcy stworzeni przez sztuczną inteligencję.
Jak dowiedział się portal Variety, zgodnie z obowiązującymi przepisami rola Ortiza kwalifikuje się do nominacji do Oscara w kategoriach aktorskich. Ponadto jego występ kwalifikuje się do nagród Actor Awards, gdzie lalkarze podlegają jurysdykcji związku SAG-AFTRA. Jednak zgodnie z obowiązującymi zasadami Złotych Globów, rola Ortiza nie będzie kwalifikować się do nominacji. Nagrody Critics Choice Awards nie mają wyraźnych wytycznych, które by go wykluczały, co sugeruje, że również będzie miał szanse. W BAFTA także nie będzie wykluczony, zwłaszcza, że jest to jedyna organizacja, która kiedykolwiek nominowała rolę głosową w filmie animowanym. Takiej nominacji doczekał się Eddie Murphy za głosową rolę Osła w „Shreku” z 2001 roku.
Niezależnie od tego, jaki finał będzie miała ta historia, aktualnie temat „Oscara dla Rocky’ego” może przysłużyć się dalszej popularności filmu „Projekt Hail Mary” w kinach. Niedawno studio Amazon MGM przedłużyło tzw. Okno, czyli czas, jaki upływa od kinowej premiery filmu do jego pojawienia się na innych nośnikach, w tym przypadku streamingu. Za sprawą kasowego sukcesu produkcji – na jej koncie jest aktualnie 575 milionów dolarów – studio chce, aby zarabiała w kinach jak najdłużej. (PAP Life)
kal/moc/ ał/