Wybory na Węgrzech. Peter Magyar nie otrzymał zaproszenia od mediów publicznych
Podczas rozpoczętej pod koniec lutego kampanii przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech lider najsilniejszej w kraju partii opozycyjnej, jaką jest TISZA, nie otrzymał ani jednego zaproszenia od mediów publicznych, aby udzielić wywiadu lub uczestniczyć w przedwyborczej debacie - napisał w niedzielę portal Telex.
„Peter Magyar nie otrzymał zaproszenia do wystąpienia w mediach publicznych w trakcie kampanii, a ostatnie zaproszenie od telewizji publicznej M1 lub (publicznego) Radia Kossutha wpłynęło we wrześniu 2024 roku” - napisała TISZA w odpowiedzi na pytanie Telexu.
Portal zacytował też wiadomość mediów publicznych, które zapytał o zaproszenie dla lidera węgierskiej opozycji. „Zanim odpowiemy na to pytanie, uważamy za ważne, aby (...) państwa redakcja jasno określiła, z jakich źródeł otrzymuje finansowanie zagraniczne i jaki jest udział tych źródeł w jej działalności” - napisano w odpowiedzi, unikając ustosunkowania się do zadanego pytania dotyczącego kampanii.
Telex - dodano - nie otrzymał również odpowiedzi na pytanie o ewentualny plan organizacji przedwyborczej debaty kandydatów na premiera. Według sondażu przeprowadzonego przez 21 Research Center pod koniec stycznia, prawie dwie trzecie Węgrów chciałoby, aby premier Viktor Orban i Peter Magyar zmierzyli się w debacie przed wyborami.
Orban od miesięcy kategorycznie odrzuca ten pomysł, twierdząc, że jego przeciwnikiem nie jest Magyar, lecz „brukselscy szefowie jego partii: Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej i Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej” - przypomniał Telex.
Lider TISZY zapewnił natomiast, że jest gotów wziąć udział w debacie, o ile będzie brał też w niej udział premier Orban.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ san/ know/