Włoska Matera na jeden wrześniowy weekend stanie się stolicą disco
Dawny kompleks klasztorny, Fondazione Le Monacelle w Materze stanie się scenerią festiwalu tanecznego "Detour Discotheque". Wydarzenie łączy kulturę disco lat 70. z unikalnym dziedzictwem historycznym Matery, która słynie jako miasto wykute w skale. Impreza odbędzie się między 11 i 13 września, pod hasłem „La Dolce Vita Disco Part II”.
Oprócz nocnych tańców, program obejmuje warsztaty kulinarne, rozmowy o kulturze disco oraz zwiedzanie zabytkowej dzielnicy, Sassi. Gwoździem programu jest „Disco Silenzio” w murach byłego klasztoru. W wydarzeniu może wziąć udział jedynie 300 osób – taką pulę biletów przewidzieli organizatorzy, co nadaje imprezie ekskluzywny charakter.
„Po doświadczeniach w Apulii w 2025 roku powrót na południe Włoch był całkowicie uzasadniony – Matera jest zdumiewająco piękna, ale jest także miejscem kreatywnie rozwijającym się” - przekazał w komunikacie cytowanym przez "The Independent", twórca festiwalu, Jonny Ensall.
"Detour Discotheque" słynie z łączenia pięknych lokalizacji z kameralnymi miejscami do tańca. Dotychczasowe wydarzenia miały miejsce w islandzkim fiordzie, na odległej szkockiej wyspie, na szczycie szwajcarskiej góry i na włoskiej farmie. Zatem wybór Fondazione Le Monacelle nie wydaje się zaskoczeniem. To prestiżowe centrum kulturalno-społeczne w Materze, mieszczące się w dawnym kompleksie klasztornym. Kompleks służył jako konserwatorium dla kobiet, później mieścił się w nim klasztor i sierociniec.
Godna uwagi, już poza aspektem disco, jest także sama Matera – jedno z najbardziej fotogenicznych miast na świecie, które urzekło filmowców. Niegdyś Matera była "zakałą Włoch". To miasto wykute w skale swój blask i popularność odzyskało m.in. dzięki pierwszej scenie z bondowskiego filmu „Nie czas umierać” (2021). Matera już wielokrotnie stanowiło filmową scenerię. Tu kręcone były niektóre sceny do "Pasji" (2004) Mela Gibsona czy do "Wonder Woman" (2017).
Historyczną część miasta, Sassi, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, tworzą unikatowe domostwa wydrążone w skale. Zanim stały się wizytówką miasta i zaczęły przyciągać filmowców, były synonimem biedy i zacofania. Zamieszkujący je ludzie żyli bez prądu, bieżącej wody, dzieląc ciasne pomieszczenia ze zwierzętami.
Sassi opustoszało, gdy zamieszkujący je ludzie zostali przeniesieni do nowocześniejszych domów. Do lat 80. Sassi wciąż przypominało o swojej mrocznej historii. Potencjał kamiennego miasta został w końcu dostrzeżony, a w wydrążonych jaskiniach zaczęły powstawać hotele, restauracje i butiki. Tym samym Matera otrzymała drugie, lepsze życie. (PAP Life)
mdn/ ag/ ał/