Wszczęto postępowanie ws. znęcania się nad zwierzętami w schronisku w Sobolewie
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach poinformowała o wszczęciu postepowania w sprawie znęcania się nad zwierzętami w schronisku „Happy Dog” w Sobolewie. W toku postepowania przekazano do odpowiednich organów 26 martwych psów celem przeprowadzenia ich sekcji oraz badań toksykologicznych.
Schronisko dla zwierząt w Sobolewie (woj. mazowieckie) zostało zamknięte dwa tygodnie temu. Od wielu lat obrońcy praw zwierząt zgłaszali w nim nieprawidłowości.
W piątek prok. Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach poinformował, że postępowanie w sprawie schroniska zostało zainicjowane na skutek zawiadomienia złożonego przez członka Fundacji Ochrony Zwierząt „Pańska Łaska”.
Tego samego dnia na teren schroniska weszli policjanci oraz pracownicy Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Garwolinie. Oględziny były nagrywane. Przesłuchano w charakterze świadków inspektora weterynaryjnego Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Garwolinie i lekarzy weterynarii.
Sprawdzono wszystkie kojce dla zwierząt, a także pomieszczenie gospodarcze. Pobrano także próbki karmy oraz zabezpieczono dokumentację dotyczącą działania niniejszego schroniska. Ponadto do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach przewieziono 26 martwych psów, by przeprowadzić sekcję
W wyniku przedmiotowych czynności wszczęte zostało dochodzenie w sprawie znęcania się nad psem rasy mieszanej w schronisku dla zwierząt „Happy Dog”, któremu nie udzielono odpowiedniej opieki, co doprowadziło do pogorszenia jego stanu zdrowia oraz znęcania się nad zwierzętami przebywającymi w schronisku poprzez liczne zaniedbania, powodując ból oraz cierpienie, jak również śmierć zwierząt
Dodał, że prokurator wystąpił do mazowieckiej delegatury NIK oraz Wojewódzkiego Inspektora Weterynarii w Siedlcach o dokonanie stosownych kontroli w przedmiotowym schronisku w zakresie kompetencyjnym wskazanych organów.
W ostatnim czasie szerokim echem w mediach odbiła się sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu (woj. śląskie). Dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w tej placówce prowadzi mysłowicka policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. Dwa tygodnie temu, po ponownej kontroli, zamknięte zostało schronisko dla zwierząt w Sobolewie na Mazowszu.
Schronisko, do którego trafiły psy z Sobolewa pod lupą prokuratury
W piątek mazowiecki lekarz weterynarii złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w schronisku dla zwierząt prowadzonym przez „Pogotowie dla zwierząt". To m.in. tam trafiły psy zabrane z Sobolewa.
„Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mińsku Mazowieckim przeprowadził kontrolę działalności prowadzonej jako nielegalne schronisko pod nazwą »Pogotowie dla zwierząt« w miejscowości Kuflew, w wyniku której wykrył szereg nieprawidłowości" - napisał w mediach społecznościowych wojewódzki inspektorat weterynarii w Siedlcach.
Podkreślił, że w związku z tym skierowane zostało zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim o możliwości popełnienia przestępstwa. Jako argument podał, że jest to nielegalne schronisko, nie zgłoszone do rejestru Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mińsku Mazowieckim i nie znajduje się pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformowało w piątek, że czynności prowadzone na posesji w Kuflewie miały na celu ustalenie, czy sposób utrzymywania zwierząt spełnia wymagania określone w obowiązujących przepisach oraz czy skala i sposób działania pozostają zgodne z prawem.
Na miejscu - czytamy - inspektorzy zastali 212 psów i 16 kotów. „Były to zwierzęta odławiane na terenie gminy Mrozy, ale też przetransportowane z innych schronisk, w tym również z Sobolewa, ale też te, które zostały odebrane właścicielom” – podał resort.
W trakcie prowadzonych czynności sprawdzana była m.in. wielkość kojców, dostęp zwierząt do wody oraz zabezpieczenie przed niskimi temperaturami.
Ponadto ministerstwo przekazało, że „osoba prowadząca działalność pod wskazanym adresem wskazywała, że utrzymuje zwierzęta prywatnie, w ramach gospodarstwa domowego, a przebywające tam psy i koty trafiają na posesję czasowo, m.in. jako bezdomne, porzucone lub przekazywane przez inne podmioty”. Resort przekazał jednak, że - jak wskazują zgromadzone informacje - „liczba zwierząt, ich częsta rotacja oraz zorganizowany charakter działań wykraczają poza zwykłe utrzymywanie zwierząt w gospodarstwie domowym”.
Cytowany przez resort wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski ocenił, że „tu nie chodzi o pomaganie”. „Tu mówimy o przypadku, kiedy ktoś przejmuje psy, organizuje zbiórkę, a później w okrutny sposób się ich pozbywa. Z tym będziemy walczyć” – dodał.
MRiRW zaznaczyło, że pozostaje w bieżącym kontakcie ze służbami odpowiedzialnymi za wyjaśnienie sprawy.
„Pogotowie dla zwierząt" zapowiedziało, że w piątek odniesie się do tych zarzutów.
„Inspekcja Weterynaryjna miała zastrzeżenia — głównie dotyczące tego, że jej zdaniem prowadzimy schronisko dla bezdomnych zwierząt — mimo że nie przebywają u nas zwierzęta bezdomne. Wszystkie zwierzęta znajdujące się w azylu są leczone i zadbane, wszystkie mają dostęp do wody, wszystkie są codziennie wyprowadzane na spacery i na wybiegi. Obecnie mamy pod opieką około 200 psów i 20 kotów" - napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele tej organizacji.
Dodali, że ich azyl jest miejscem otwartym — wszystkich wpuszczają i współpracują z około stu wolontariuszami.
W ostatnim czasie szerokim echem w mediach odbiła się sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu (woj. śląskie). Dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w tej placówce prowadzi mysłowicka policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. Dwa tygodnie temu, po ponownej kontroli, zamknięte zostało schronisko dla zwierząt w Sobolewie na Mazowszu. "Pogotowie dla zwierząt" zabrało stamtąd zwierzęta.(PAP)
mas/ pak/ lm/ mark/ akar/ kgr/