Zagraniczne media o śmierci Laridżaniego: możliwa radykalizacja irańskiego reżimu
Zabicie przez Izrael Alego Laridżaniego, sekretarza irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, może spowodować radykalizację irańskiego reżimu - ocenił we wtorek dziennik „Le Monde”, opierając się na opiniach ekspertów. Laridżani był uznawany za jedną z najważniejszych osób w państwie.
„Wielu analityków europejskich wątpi, że eliminacja tej centralnej postaci teokratycznego reżimu zwiastuje jego upadek, jak twierdzi izraelski rząd” - napisała gazeta.
Nie żyje szef Rady Bezpieczeństwa Iranu
Davida Khalfa, dyrektora obserwatorium Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu w Instytucie Jeana Jauresa, zabójstwo Laridżaniego, jak i szefa organizacji paramilitarnej Basidż Golamrezy Solejmaniego może wpłynąć na kształt reżimu, ale nie przyśpieszy jego upadku.
„Iluzją jest myśleć, że strategia likwidacji konkretnych osób zastąpi strategię polityczną. Mylimy pojęcie usunięcia przeszkody z wypracowaniem rozwiązania. Możemy mieć nadzieję, że złe metody doprowadzą do dobrych rezultatów i że reżim w końcu upadnie, kierując się maksymą Attyli, że tam, gdzie przeszedł Attyla, trawa już nie odrasta. Niemniej, jest to zakład, nie strategia” - stwierdził były minister spraw zagranicznych Francji Dominique de Villepin.
„Le Monde” przytoczył też opinię profesor Mehrzada Boroujedi z Missouri University of Science and Technology, który wyliczył, że Iran ma elitę polityczną, liczącą ok. 2800 osób. W jego ocenie Irańczycy zdają sobie sprawę, że po zabiciu sześciu czy siedmiu liderów przez Izrael reżim nie osłabnie i nie będzie wahał się zabić tych, którzy się sprzeciwią.
Iran będzie nieprzewidywalny dla Zachodu?
Dziennik zwrócił uwagę, że wielu ekspertów ma obawy, iż osłabiony reżim zmieni się, stając się nieprzewidywalny dla Zachodu. Według gazety tę obawę podzielają Państwa Zatoki, które widziały w Laridżanim osobę u władzy otwartą na dialog i skłonną do rozmów.
Laridżani był jedną z najważniejszych osobistości reżimu w Teheranie, uważany był za osobę faktycznie kierującą państwem po zabiciu najwyższego przywódcy Alego Chameneiego pod koniec lutego, w pierwszym dniu wojny USA i Izraela z Iranem.
Władze Izraela poinformowały we wtorek, że Laridżani zginął w ataku izraelskim. Dodano, że w izraelskich uderzeniach zabito również Golamrezę Solejmaniego, przywódcę masowej ochotniczej organizacji paramilitarnej Basidż, oraz jego zastępcę Saida Karisziego. (PAP)
awm/ kar/ ppa/