ORLEN na EFNI 2026: offshore może stać się fundamentem bezpieczeństwa energetycznego Polski
Na Bałtyku zamontowano już wszystkie 76 turbin pierwszej w historii Polski morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, która po uruchomieniu będzie mogła zapewnić energię elektryczną dla nawet 1,5 mln gospodarstw domowych. Uczestnicy debaty Europejskiego Forum Nowych Idei pt. „OZE fundamentem transformacji energetycznej: szanse i wyzwania dla Europy i Polski” podkreślali jednak, że rozwój odnawialnych źródeł energii wymaga równoległych inwestycji w sieci, magazyny energii oraz odpowiednich regulacji.
„W zeszłym tygodniu zainstalowaliśmy ostatnią turbinę, więc wszystkie 76 turbin już jest zainstalowanych. Jesteśmy obecnie na etapie ich energetyzacji, odbiorów i certyfikacji, a pełna działalność operacyjna farmy planowana jest na przełomie tego i przyszłego roku” - powiedział Sławomir Staszak, wiceprezes zarządu ORLEN ds. Energy.
Jak wskazał, morska farma o mocy blisko 1,2 GW będzie produkowała rocznie ok. 4 TWh energii elektrycznej, co odpowiada około trzem procentom obecnego zapotrzebowania Polski na prąd. Energia z Baltic Power ma wystarczyć dla blisko 1,5 mln gospodarstw domowych.
Sławomir Staszak podkreślił, że inwestycje offshore mają znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa energetycznego, ale również dla rozwoju krajowej gospodarki. Przy budowie Baltic Power pracowało około 7 tys. osób, a udział polskich przedsiębiorstw w całym cyklu życia projektu szacowany jest na około 21 proc.
„Przy kolejnym projekcie planujemy zwiększyć udział polskich firm ponad dwukrotnie. Widzimy też bardzo duży potencjał zbudowania w Polsce solidnego przemysłu offshore, jeśli projekty będą odpowiednio rozłożone w czasie i wspierane przez stabilny system aukcyjny” - zaznaczył wiceprezes ORLEN.
Jednym z głównych tematów debaty były koszty transformacji energetycznej. Uczestnicy zwracali uwagę, że rozwój OZE wymaga ogromnych nakładów nie tylko na nowe źródła wytwórcze, ale również na infrastrukturę sieciową i magazynowanie energii.
Staszak ocenił, że doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują konieczność budowy bardziej odpornego systemu elektroenergetycznego.
„Bezpieczny system jest oparty o źródła odnawialne, ale przede wszystkim o energetykę rozproszoną. Taki model zwiększa odporność na awarie i zagrożenia, bo nawet wyłączenie pojedynczych aktywów nie wpływa w sposób krytyczny na funkcjonowanie całego systemu” - powiedział Staszak.
Dodał, że kluczowym elementem transformacji pozostają inwestycje w inteligentne sieci dystrybucyjne. Jak wskazał, tylko Energa z Grupy ORLEN planuje do 2035 r. przeznaczyć na rozwój sieci około 40 mld zł, a niemal wszyscy jej odbiorcy mają już zainstalowane liczniki zdalnego odczytu.
Z kolei Sławomir Ćwik, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, zwracał uwagę na potrzebę uproszczenia procedur administracyjnych dla projektów OZE. Podkreślał, że rozwój własnych odnawialnych źródeł energii może ograniczyć zależność od importu paliw i zwiększyć konkurencyjność polskich przedsiębiorstw dzięki niższym kosztom energii.
Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że przyszły system energetyczny powinien opierać się na zróżnicowanym miksie źródeł energii. Zdaniem przedstawiciela ORLEN rozwój OZE musi być wspierany przez magazyny energii, nowoczesne sieci oraz źródła gwarantujące stabilność dostaw.
„Nie możemy budować systemu wyłącznie na odnawialnych źródłach energii. Potrzebny jest odpowiednio zdywersyfikowany miks energetyczny, który zapewni bezpieczeństwo dostaw w każdych warunkach” - podsumował Sławomir Staszak, wiceprezes zarządu ORLEN ds. Energy.