Totalizator Sportowy na EKF: szara strefa na rynku gier hazardowych się kurczy, ale nie możemy spoczywać na laurach
Dziewięć miliardów złotych wartości dodanej do polskiej gospodarki i kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy - już tylko te dwie liczby wskazane w najnowszym raporcie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie pokazują potencjał oraz rynkową pozycję Totalizatora Sportowego. Marka pozostaje również największym mecenasem kultury i sportu w Polsce. Aktualnie jej priorytetem jest skuteczna walka z nielegalnymi kasynami funkcjonującymi w internecie i narażającymi graczy na szereg niebezpieczeństw, w czym pomaga współpraca ze Związkiem Banków Polskich.
Przed 70. laty, w styczniu 1956 roku, swoją działalność rozpoczął Totalizator Sportowy. Idea była jednocześnie prosta i szczytna: umożliwienie milionom Polek i Polaków, poprzez uczestniczenie w grach i loteriach, wspierania odbudowy infrastruktury sportowej ze zniszczeń wojennych. Po siedmiu dekadach Totalizator Sportowy pozostaje największym mecenasem rozwoju kultury fizycznej i sportu w naszym kraju - od 1994 roku firma przekazała na ten cel ponad 19,4 miliarda złotych, a tylko w 2025 roku: blisko 1,4 miliarda. Kwoty uzbierane ze wszystkich gier i zakładów przekazywane są m.in. na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, którym dysponuje Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Potencjał i gigantyczny wkład Totalizatora Sportowego są przedmiotem najnowszego raportu przygotowywanego przez badaczy ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Wstępne wnioski z dokumentu zaprezentowano podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.
„W raporcie uwzględniliśmy także aspekt społeczny, czyli wartość dodaną, którą cała Grupa Kapitałowa Totalizatora Sportowego wnosi nie tylko do polskiej gospodarki, ale także do rozwoju oraz promocji sportu, kultury, rozrywki. Nie możemy zapominać także o szeregu wydarzeń i obiektów korzystających ze wsparcia finansowego Totalizatora Sportowego” - podkreślał prof. Michał Bernardelli, dziekan Studium Magisterskiego SGH.
Warto przypomnieć, że w marcu tego roku Totalizator Sportowy i SGH podpisały list intencyjny, uwzględniający właśnie opracowanie kompleksowej analizy oddziaływania spółki i jej podmiotów zależnych na otoczenie.
Po prezentacji raportu odbyła się dyskusja poświęcona zabezpieczeniu sektora finansowego i konsumentów przed działalnością nielegalnych operatorów hazardowych w sieci. Jeszcze siedem lat temu, kiedy Totalizator Sportowy uruchamiał swoje legalne kasyno internetowe, 100 proc. tego rynku było w rękach nielegalnych operatorów. Dzisiaj ten obszar znacznie się skurczył (do 20-30 proc.), choć całkowita eliminacja nieuczciwych podmiotów to odległa perspektywa, a z problemem szarej strefy mierzą się wszystkie kraje UE, niezależnie od tego czy panuje w nich monopol czy nie.
„Dlatego tak cenne jest nasze współdziałanie ze Związkiem Banków Polskich, który współpracuje także z operatorami płatności, ale też Krajową Izbą Rozliczeniową, Ministerstwem Finansów czy Krajową Administracją Skarbową. Wspólnie dążymy do tego, aby nielegalne kasyna zostały w naszym kraju ograniczone do minimum. Stanowią bowiem one realne zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników - nie stosują mechanizmów chroniących przed uzależnieniem, nie weryfikują ich wieku i nie gwarantują wypłaty środków pieniężnych” - tłumaczył Mariusz K. Kaczmarek, dyrektor zarządzający Pionem Technologicznym w Totalizatorze Sportowym.
Dyrektor podkreślał, że rolą spółki nie jest jednak maksymalizacja zysku za wszelką cenę, a organizowanie bezpiecznego rynku gier ograniczającego koszty społeczne i chroniącego graczy.
„Europejski Kongres Finansowy jest doskonałą okazją do tego, aby rozmawiać, w jaki sposób możemy robić to skuteczniej, w jaki sposób możemy budować rozwiązania operacyjne z jednej strony, a z drugiej postulować odpowiednie rozwiązania legislacyjne. Cel jest jasny i wspólny: zapewnić wszystkim podmiotom zaangażowanym w tę misję odpowiednie narzędzia do walki z nielegalnym hazardem” - podkreślał Paweł Szulik, radca prawny z Zespołu Bezpieczeństwa Banków, Związek Banków Polskich.




