Akcja ratownicza po wstrząsie w kopalni na Śląsku. Jeden pracownik pozostał pod ziemią
Trwa akcja ratownicza w prywatnej kopalni Eko-Plus w Bytomiu, gdzie w środę po południu doszło do podziemnego wstrząsu. W wyrobisku pozostał jeden z pracowników. Nie ma z nim kontaktu. Kilku innych pracowników wycofało się z zagrożonego rejonu, są już na powierzchni. Dwaj z nich odnieśli obrażenia.
– W rejonie zagrożenia było dziewięć osób. Osiem osób wycofało się o własnych siłach (...), natomiast jedna pozostała w chodniku. Na razie nie ma tam możliwości wejścia ze względu na wzmożoną aktywność sejsmiczną – powiedział PAP przedstawiciel sztabu akcji.
Jak dodał, kierownik akcji nie pozwala na razie wejść zastępom, które czekają w bazie ratowniczej.
– Czekamy, aż spadnie zagrożenie, bo bez przerwy górotwór pracuje i stwarza zagrożenie – dodał przedstawiciel sztabu.
Z pracownikiem, który pozostał w wyrobisku, nie ma kontaktu. Baza położona jest w odległości ponad 200 metrów od miejsca, w którym prawdopodobnie jest pracownik. Według przedstawicieli kopalni chodnik po wstrząsie został zdeformowany, ale można nim przejść, skoro ośmiu pracownikom udało się wycofać z przodka. Zaginionego górnika koledzy widzieli w odległości 20-25 metrów od przodka.
Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach powiedział PAP, że wezwane do kopalni służby medyczne na miejscu przebadały trzech poszkodowanych we wstrząsie górników, z czego dwóch zabrano do szpitala na obserwację. Jeden z nich doznał urazu głowy, a drugi uda.
– Obaj byli w stanie dobrym – zaznaczył dyrektor.
Eko-Plus jest jedną z dwóch w Polsce prywatnych kopalń węgla z polskim kapitałem. Działa od 2010 r., zatrudnia blisko 400 osób. (PAP)
kon/ joz/ sma/