Australia. Ptasia grypa zabiła 13 tys. focząt [WIDEO]
Ponad 75 proc. szczeniąt mirungi południowej, ssaka z rodziny fokowatych, na antarktycznej wyspie Heard należącej do Australii zmarło na ptasią grypę – poinformowała w czwartek stacja BBC, powołując się na nowe badania.
Na Wyspach Heard i McDonalda, które leżą 4 tys. km na południowy zachód od Australii, mieszka ponad 1 mln ptaków i fokowatych.
Naukowcy stwierdzili, analizując dane z października 2025 r. i stycznia br., że około 13 tys. spośród 17 tys. szczeniąt mirungi południowej, zwanej też słoniem morskim południowym, zmarło na wyspie Heard od sierpnia 2025 r. z powodu wirusa ptasiej grypy H5N1. To ponad 75 proc.
Okazało się również, że śmiertelność wśród pingwinów była wyższa od spodziewanej.
Naukowcy oparli się na danych dostarczanych przez drony oraz na własnych obserwacjach. Przeanalizowali próbki pobrane od przedstawicieli dziewięciu gatunków. Obecność wirusa H5N1 stwierdzono u mirungi południowej, kotika antarktycznego, który także jest ssakiem z rodziny fokowatych, pingwina królewskiego i białobrewego oraz ptaka z gatunku nurzec mały.
Zdaniem naukowców śmiertelność szczeniąt mirungi z powodu ptasiej grypy może być niedoszacowana, gdyż w momencie ostatniej wizyty naukowców one nadal umierały.
Nie stwierdzono natomiast zgonów na ptasią grypę dwóch endemicznych gatunków albatrosów.
Specjaliści sądzą, że ptasia grypa przywędrowała na australijskie wyspy z francuskich Wysp Crozet, które są odległe o 1800 km. (PAP)
mw/ mal/ ał/