Większość pracowników nie czuje bezpieczeństwa psychologicznego w pracy
71 proc. pracowników w Polsce nie czuje bezpieczeństwa psychologicznego w swoich zespołach, a jedna trzecia pracuje w ciągłym niepokoju - wynika z badania Fundacji Nowe Przestrzenie. Eksperci podkreślają, że lęk w pracy hamuje innowacyjność firmy i prowadzi do rotacji pracowników.
Według raportu Fundacji Nowe Przestrzenie, 71 proc. pracowników w Polsce nie czuje bezpieczeństwa psychologicznego w swoich zespołach, a jedna trzecia pracuje w ciągłym niepokoju.
42 proc. badanych uważa, że błędy są wykorzystywane przeciwko pracownikowi. 56 proc. pracowników boi się podejmować ryzyko, nawet w dobrej wierze, a 74 proc. osób w zespołach o niskim poziomie bezpieczeństwa psychologicznego żyje w stałym lęku.
Z badania wynika, że ponad połowa pracowników (51 proc.) w zespołach o niskim poziomie bezpieczeństwa psychologicznego wykazuje wyraźne oznaki wypalenia zawodowego. Dodatkowo, w takich środowiskach aż 59 proc. badanych uważa, że „nie warto się wychylać”, co prowadzi do tworzenia tzw. silosów milczenia i paraliżu odpowiedzialności.
Eksperci wskazali, że bezpieczeństwo psychologiczne powinno stać się nowym wskaźnikiem jakości zarządzania, bo od tego zależy m.in. innowacyjność firmy. Współautor badania prof. Jacek Wasilewski z Uniwersytetu Warszawskiego powiedział PAP, że żyjemy w kulturze, w której hierarchia jest ciągle bardzo ważna.
"Mamy problem, żeby mówić, żeby dawać feedback. W firmach często nie toczy się rozmowa pomiędzy pracownikami, współpracownikami i szefami, co jest realnym problemem".
- Jesteśmy nauczeni, żeby nie mówić niczego głupiego, bo nas źle ocenią i wpłynie to negatywnie na nasz wizerunek. Dlatego tyle osób boi się zgłaszać coś, co na przykład poprawi pracę w zespole, nawet jeżeli ma dobre intencje. Tak samo zamiatamy błędy pod dywan, ponieważ boimy się do nich przyznać - dodał ekspert.
Wskazał, że skutkiem lęku w pracy jest m.in. większa rotacja pracowników. W dodatku im lęk jest dłuższy, tym częściej zachodzi zjawisko „cichego odejścia”, czyli pracownik nagle się zwalnia i nie wiadomo dlaczego. - Druga kwestia jest taka, że nie próbujemy korzystać z doświadczenia pracowników. Tracimy zasoby, które mamy i to można przełożyć na konkretne pieniądze, więc straty wynikające z braku zaufania i z rozpoznania potrzeb są bardzo duże - zauważył prof. Wasilewski.
Zwrócił uwagę, że zmiany powinny zajść na poziomie kultury organizacji. Lider (szef, menedżer, brygadzista) powinien pokazywać, że można się przy nim bezpiecznie czuć.
"Dobrze by też było, by współpracownicy mieli sposoby zgłaszania swoich wątpliwości, żeby wiedzieli, że jak coś skrytykują, to nie będą odrzuceni".
Badanie pokazało też, że zupełnie inny obraz wyłania się z zespołów o wysokim wskaźniku bezpieczeństwa psychologicznego. Tam 99 proc. osób potrafi konstruktywnie rozwiązywać problemy między sobą, a rotacja jest znacznie niższa – 85 proc. pracowników deklaruje stabilność swojego zespołu.
Ekspert Fundacji Nowe Przestrzenie Piotr Barański zwrócił uwagę, że kiedy firma prowadzi otwarty sposób komunikacji, to idą za tym konkretne korzyści.
"Przejawia się to tak, że dostajemy skrzydeł, czyli fajnie nam iść do pracy, bo czujemy, że nasz głos jest ważny, jesteśmy bardziej zaangażowani - powiedział".
Jak stwierdził, przekłada się to również na zewnętrzną renomę firmy. - Dużo lepiej jest uzyskiwać feedback od pracowników niż czekać na bardzo drogi audyt - podkreślił Barański.
Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI na panelu online Ipsos Polska na reprezentatywnej próbie 1000 osób pracujących w zespołach co najmniej pięcioosobowych w sektorze prywatnym. (PAP)
kkr/ agz/ grg/