Biały Dom: doniesienia o zbrojeniu Kurdów w Iranie całkowicie fałszywe
Donisienia o zbrojeniu kurdyjskich sił w Iranie są całkowicie fałszywe - oświadczyła w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że na określenie czasu ataku na Iran wpłynęły informacje Izraela na temat okazji do zabicia irańskiego przywódcy Alego Chameneia.
Dementując informacje o zbrojeniu kurdyjskich bojówek w celu wzniecenia powstania w Iranie, Leavitt powiedziała, że prezydent Donald Trump rozmawiał co prawda z przywódcami politycznymi Irackiego Kurdystanu, lecz rozmowy dotyczyły amerykańskiej bazy w Kurdystanie, która była atakowana przez Iran i proirańskie bojówki.
- Ale wszelkie doniesienia sugerujące, że prezydent zgodził się na taki plan (zbrojenia Kurdów) są całkowicie fałszywe i nie powinny zostać napisane - zaznaczyła.
Rzeczniczka unikała jasnej odpowiedzi, czy Stany Zjednoczone dążą do zmiany reżimu. Twierdziła, że nie jest to jeden z czterech wymienianych przez USA celów operacji, do których zaliczyła zniszczenie marynarki wojennej, zniszczenie potencjału w zakresie pocisków balistycznych, unieszkodliwienie proirańskich bojówek oraz zagwarantowanie, że Iran nigdy nie uzyska broni jądrowej.
Jednocześnie przyznała, że Trump dyskutuje z doradcami o roli, jaką USA mogłyby odgrywać w Iranie po wojnie. Zastrzegła, że użycie wojsk lądowych nie jest „w tym momencie częścią planu tej operacji”.
Leavitt potwierdziła doniesienia portalu Axios o tym, że informacje przekazane Trumpowi przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu o okazji do zabicia Chameneia miały wpływ na czas uderzenia na Iran.
- Ale myślę, że prezydent, przed tą rozmową telefoniczną, miał solidne poczucie, że irański reżim zamierzał uderzyć na personel i zasoby Stanów Zjednoczonych w regionie i stanął przed wyborem: czy Stany Zjednoczone Ameryki wykorzystają swoje siły zbrojne i potencjał, aby uderzyć jako pierwsi i wyeliminować zagrożenie, w obliczu którego stoi nasz kraj i nasz naród od 47 lat, czy też jako naczelny dowódca będzie siedział z założonymi rękami i przyglądał się, jak reżim irański atakuje naszych ludzi w regionie - stwierdziła rzeczniczka.
Leavitt zapowiedziała, że Trump weźmie udział w ceremonialnym powitaniu ciał sześciorga żołnierzy, którzy zginęli w skutek irańskiego ataku w Kuwejcie. Zauważyła też, że podczas wcześniejszej konferencji prasowej szef Pentagonu Pete Hegseth - który krytykował media za to, że skupiają się na amerykańskich ofiarach, a nie na sukcesach operacji - wcale nie miał na myśli, że nie powinno się pisać o poległych żołnierzach.
Odpowiadając na pytanie o uderzenie na szkołę dla dziewcząt w Minabie, w wyniku którego - według irańskich władz - miało zginąć ponad 150 osób, Leavitt poinformowała, że Pentagon prowadzi dochodzenie w sprawie, ale zaznaczyła, że USA nie prowadzą ataków na cele cywilne. W podobny sposób wcześniej odpowiedział Hegseth, odmawiając podania, czy w szkołę uderzyła amerykańska, czy izraelska rakieta.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/ grg/