Bliźniuk o projekcie dot. patostreamingu: wsłuchując się w głosy ekspertów, zaplanowaliśmy poprawki
Wsłuchując się w głosy ekspertów, zaplanowaliśmy poprawki do projektu ustawy kryminalizującej patostreaming - powiedział w Studiu PAP poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Bliźniuk. Dodał, że planowane zmiany będą dotyczyły m.in. rozszerzenia katalogu czynów, których streamowanie będzie zabronione.
Sejm pracuje nad przepisami o zakazie patostreamingu, czyli nagrywania i publikowania albo transmitowania na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Bliźniuk podkreślił w Studiu PAP, że karany ma być sam fakt transmitowania i relacjonowania za pośrednictwem internetu konkretnych treści.
Projekt, który Bliźniuk przygotował we współpracy z Moniką Rosą zakłada, że kryminalizowane będzie rozpowszechnianie w sieci m.in. treści przedstawiających popełnienie przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej lub obyczajności, o ile jest ono zagrożone karą powyżej pięciu lat pozbawienia wolności.
Karnistka Natalia Daśko z Katedry Prawa Karnego UMK w Toruniu zauważyła, że tak określony katalog czynów zabronionych w praktyce będzie dotyczył tylko dwóch przestępstw: zabójstwa i gwałtu kwalifikowanego.
Do jej słów odniósł się poseł, który wyjaśnił, że proponowane regulacje miały być „początkiem pewnej dyskusji”, a głos Daśko będzie uwzględniony w poprawce, która zostanie złożona podczas wtorkowych prac nad projektem w komisji.
Wsłuchujemy się w te głosy, ekspertów, w głosy osób, które są specjalistami w tej dziedzinie. (...) Jesteśmy otwarci na te spostrzeżenia i mamy przygotowaną (...) jedną poprawkę, która będzie konsumowała wiele tych głosów
Przyznał, że zaproponowany pierwotnie katalog był zachowawczy i należy go poszerzyć. - Wydaje nam się, że sprawa jest oczywista, ale jak popatrzymy na społeczność w internecie, ten wątek absolutnie budzi kontrowersje. Chcieliśmy zacząć od pewnego zakresu czynów zabronionych, których streamowanie byłoby objęte sankcją karną. Natomiast są takie głosy, rzeczywiście one nie są pojedyncze, które skłaniają nas do tego, żebyśmy właśnie dzisiaj, pracując nad tym projektem w ramach podkomisji, złożyli konkretne poprawki - wyjaśnił.
Zapytany o to, co z czynami, które nie są kryminalizowane, a które często są elementami patostremów - jak spożywanie alkoholu czy używanie wulgaryzmów - podkreślił, że dużo zależy od konwenasów albo indywidualnego poziomu wrażliwości, ale wydaje się, że i one powinny zostać objęte sankcjami.
Urząd Komunikacji Elektronicznej przeprowadził we wrześniu ub.r. badanie konsumenckie na osobach w wieku od 7 do 17 lat, według którego ponad jedna czwarta (27,8 proc.) dzieci i młodzieży przyznała się do oglądania patostreamingów. Największy odsetek odbiorców stanowią osoby w wieku 10-12 lat (34,1 proc.) oraz osoby między 7. a 9. rokiem życia (30,6 proc.). Przynajmniej raz za dostęp do patostreamów - zgodnie z badaniem - zapłaciło 34,5 proc. nieletnich.
Jednak zdaniem posła skala popularności patostremów może być zdecydowanie większa, ponieważ wiele młodych osób może nie chcieć przyznać się do sięgania po tego typu treści, uważając je za coś wstydliwego.
- Mało tego, założę się, że wiele osób nie jest w stanie rozróżnić patostreamu od normalnego streamu i dla niektórych pewne zachowania są normą, ze względu na to, że obcują z tymi postawami, z tymi zachowaniami na co dzień w internecie i przesuwa się ta granica, (...) akceptacja dla tego, co (...) - w ocenie całego społeczeństwa - normalne nie jest - stwierdził Bliźniuk.
Rozmawiała Katarzyna Czarnecka (PAP)
ksc/ mark/ kgr/